Porsche 911 Turbo S 

Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu. Pozwala to rozpędzić się do setki w 3 s!

Obraz
Źródło zdjęć: © Marek Wieliński

/ 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

/ 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

/ 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

/ 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

/ 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

/ 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

/ 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

/ 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

/ 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

10 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

11 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

12 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

13 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

14 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

15 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

16 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

17 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

18 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

19 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

20 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

21 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

22 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

23 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

24 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

25 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

26 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

27 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

28 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

29 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

30 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

31 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

32 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

33 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

34 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

35 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

36 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

37 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

38 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

39 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

40 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

41 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

42 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

43 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

44 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

45 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

46 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

47 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

48 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

49 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

50 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

51 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

52 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

53 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

54 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

55 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

56 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

57 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

58 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

59 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

60 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

61 / 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

Wybrane dla Ciebie
Sukces Polaków w rajdzie Dubai Baja
Sukces Polaków w rajdzie Dubai Baja
Baggery Harleya-Davidsona będą ścigać się przy MotoGP. Zobaczyliśmy, jak będą wyglądały
Baggery Harleya-Davidsona będą ścigać się przy MotoGP. Zobaczyliśmy, jak będą wyglądały
Trzy nowe modele Voge’a trafią do Polski - od 125 cm3 po motocykl sportowy
Trzy nowe modele Voge’a trafią do Polski - od 125 cm3 po motocykl sportowy
Konrad Dąbrowski wygrywa Baja Quatar
Konrad Dąbrowski wygrywa Baja Quatar
Premiera: Indian Sport Scout RT i Sport Scout Sixty - proste nowości
Premiera: Indian Sport Scout RT i Sport Scout Sixty - proste nowości
Premiera: Kawasaki KLE500 - powrót po latach
Premiera: Kawasaki KLE500 - powrót po latach
Premiera: Honda CB1000GT - Hornet turystyczny
Premiera: Honda CB1000GT - Hornet turystyczny
Premiera: Suzuki SV-7GX - turystyka dla każdego
Premiera: Suzuki SV-7GX - turystyka dla każdego
Test: Honda GL1800 Gold Wing - musisz go poznać
Test: Honda GL1800 Gold Wing - musisz go poznać
Inteligentne wsparcie w autoDNA. Chatbot Vincent pomoże sprawdzić auto
Inteligentne wsparcie w autoDNA. Chatbot Vincent pomoże sprawdzić auto
Harley Harleyowi nierówny, czyli sprawdziłem, co oferują Amerykanie
Harley Harleyowi nierówny, czyli sprawdziłem, co oferują Amerykanie
Konrad Dąbrowski na podium Rajdu Maroka
Konrad Dąbrowski na podium Rajdu Maroka