Porsche 911 Turbo S 

Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu. Pozwala to rozpędzić się do setki w 3 s!

1 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

2 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

3 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

4 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

5 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

6 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

7 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

8 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

9 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

10 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

11 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

12 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

13 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

14 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

15 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

16 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

17 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

18 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

19 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

20 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

21 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

22 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

23 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

24 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

25 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

26 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

27 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

28 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

29 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

30 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

31 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

32 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

33 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

34 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

35 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

36 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

37 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

38 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

39 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

40 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

41 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

42 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

43 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

44 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

45 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

46 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

47 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

48 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

49 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

50 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

51 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

52 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

53 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

54 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

55 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

56 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

57 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

58 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

59 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

60 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

61 z 61Niezły odlot

Obraz
© Marek Wieliński

Na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od zwykłego Porsche 911. Zdradzają go jednak detale. Niższe zawieszenie, elektrycznie wysuwany spoiler z tyłu i pod przednim zderzakiem. Ogromne wloty powietrza z przodu i po bokach karoserii. Tylny zderzak z dyfuzorem i wbudowanymi, podwójnymi końcówkami wydechu.
Wnętrze to wzór ergonomii i jakości wykonania. Z wyjątkiem niedostatków w twardych, kubełkowych fotelach i braku logiki sterowania pokładowym komputerem. Choć to bogato wyposażona wersja, nie znajdziemy sterowania radiem w kierownicy. To rasowy, sportowy samochód, więc kierowca powinien się skupić na jeździe, zwłaszcza, że obrazy za przednią szybą zmieniają się naprawdę szybko.
Pod maską 6-cylindrowy boxer o pojemności 3.8 litra, zaopatrzony w dwie turbosprężarki z chłodnicami powietrza. Moc: 560 KM jest przenoszona na tylną i przednią oś z pomocą chłodzonego wodą układu.
Porsche 911 Turbo S jest najszybsze w trybie Sport Plus, gdy kierowca nie ingeruje w zmianę przełożeń. Komputer dba wówczas o uzyskanie maksymalnego przyspieszenia i jak najlepszych osiągów, dodając 50 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W sumie do dyspozycji mamy aż 750 Nm. Tak wielki moment i moc wymusiły zastosowanie aktywnej aerodynamiki, użycie większego, tylnego spoilera o zmiennej geometrii, obniżenie zawieszenia, skrętnych kół tylnej osi i jeszcze szerszych opon. Dzięki temu sprint do setki trwa 3 sekundy. Startujący za wyciągarką szybowiec robi to w 0,5 s szybciej.
Porsche Turbo S prowadzi się genialnie. Nawet podczas bardzo agresywnej jazdy w zakrętach, ani przez chwilę nie musi ingerować ESP. Podwozie i układ przeniesienia napędu są idealnie zestrojone, dając kierowcy niesamowite możliwości. To wszystko musi kosztować. Za testowany egzemplarz trzeba zapłacić 1 mln 2354 zł. Wersja podstawowa kosztuje 965 000 zł.

_ Specjalne podziękowania za pomoc w realizacji materiału dla Aeroklubu Gdańskiego i Szkoły Bezpiecznej Jazdy Enjoydriving _

Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!Sprawdź ceny akumulatorów na Allegro i wybierz najkorzystniejszą ofertę!

Wybrane dla Ciebie