Policja przeprowadziła akcję SMOG. Ostatnią w 2018 r.

W środę 19 grudnia policja w całym kraju prowadziła akcję SMOG. Działania funkcjonariuszy, które będą kontynuowane w 2019 r., mają przyczynić się do poprawy jakości powietrza w miastach. Z utratą dowodu rejestracyjnego muszą liczyć się kierowcy aut o wadliwym układzie wydechowym lub silniku.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Nie każdy samochód szkodzący zdrowiu ludzi może zostać wyeliminowany
Nie każdy samochód szkodzący zdrowiu ludzi może zostać wyeliminowany (East News, Fot: Piotr Jedzura/REPORTER)
WP

Przenośne dymomierze i analizatory spalin nie próżnowały. Policja w całym kraju przeprowadziła działania o nazwie SMOG. Jak łatwo się domyślić, funkcjonariusze typowali samochody, które mogły emitować nadmierną ilość zanieczyszczeń, a następnie przy pomocy sprzętu sprawdzali, co wydostaje się z ich rur wydechowych. Kierowcom, których samochody nie zaliczyły testu, zatrzymywano dowody rejestracyjne. Teraz, gdy obowiązek wożenia tego dokumentu nie istnieje, może mieć ono przebieg "wirtualny". Mimo to skutki decyzji policjanta będą całkiem realne, a prawo do poruszania się autem kierowca odzyska dopiero po usunięciu problemu.

Kto powinien obawiać się policyjnych akcji? Największe szanse na wyeliminowanie z ruchu mają starsze diesle. Nie tylko dlatego, że produkują one najwięcej zanieczyszczeń, ale też z powodu rodzaju sprzętu, którym dysponuje policja. Przeważnie są to dymomierze, czyli urządzenia badające przenikalność świetlną spalin wydobywających się z rury wydechowej. Jeśli będzie ona niższa niż przewidują normy – osobne dla aut wyprodukowanych przed 30.06.2008 r. i osobne dla powstałych po tej dacie – policja zatrzyma dowód. Taki problem mogą mieć przede wszystkim użytkownicy aut wysokoprężnych z niesprawnym układem wtryskowym czy zdezelowanym wydechem.

Jeśli chodzi o użytkowników aut benzynowych, to w badaniu analizatorem spalin wpaść mogą przede wszystkim te pojazdy, z których usunięto katalizator czy sondę lambda. Jej zadaniem jest badanie zawartości tlenu w spalinach. Dzięki temu jednostka sterująca silnikiem określa najbardziej odpowiednie parametry mieszanki dawkowanej do cylindrów. Kłopoty z zaliczeniem policyjnej kontroli mogą mieć również benzynowe samochody, które dopiero co zostały uruchomione. System oczyszczania spalin działa optymalnie tylko wtedy, gdy ma odpowiednią temperaturę.

WP

Policyjny sprzęt nie wykryje jednak wycięcia filtrów cząstek stałych. To element, którego zadaniem jest neutralizowanie cząsteczek sadzy w spalinach. W miarę upływu lat i wzrostu przebiegu auta filtr może sprawiać problemy. Dla wielu zmotoryzowanych sposobem na ich uniknięcie jest w takim przypadku zlecenie usunięcia tego elementu. To niezgodne z prawem, ale znacznie tańsze rozwiązanie niż zakup nowego filtra, którego cena to przynajmniej kilka tysięcy złotych.

Cykliczne akcje policji w całym kraju to tak naprawdę objaw niewydolności systemu obowiązkowych przeglądów. To podczas tych wizyt z ruchu powinny zostać usunięte pojazdy, które za bardzo dymią. Trzeba też pamiętać, że ani policja mobilnymi urządzeniami, ani diagności ich stacjonarnymi odpowiednikami nie są w stanie skutecznie walczyć z emisją rakotwórczych tlenków azotu, która w przypadku niemal wszystkich aut z silnikiem Diesla i wielu z jednostką benzynową przekracza wartości określone w normach emisji Euro.

Ja informuje Polska Agencja Prasowa, od początku 2018 roku policja przebadała emisję w 258 tys. pojazdów. W wyniku działań zatrzymali 5,5 tys. dowodów rejestracyjnych, w tym 3,2 tys. za nadmierną emisję. Akcja z 19 grudnia była ostatnią z zaplanowanych w 2018 r. Wzięło w niej udział 5 tys. funkcjonariuszy. Jak zapowiedziała policja, w roku 2019 podobne acje będą przeprowadzane częściej - być może nawet co miesiąc.

Polub WP Moto
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP