Plażowe tarapaty blondynki...
[ www.carstuckgirls.com ]( http://www.carstuckgirls.com )
Plażowe tarapaty blondynki...
Myślicie, że samochód i plaża to dobra kombinacja? Sprawdźcie, jak trudno wydostać się z wielkiej piaskownicy...
Plażowe tarapaty blondynki...
Wreszcie! Po trudnym tygodniu w pracy wypocznę nad wodą...
Plażowe tarapaty blondynki...
Suzuki Jimny to jednak dzielne auto. Piachu się nie boi...
Plażowe tarapaty blondynki...
Sprawdźmy, czy tropikalne morze jest tak ciepłe, jak słyszałam od koleżanki...
Plażowe tarapaty blondynki...
Warto było pokonać kilkaset kilometrów. Woda jest ciepła i czysta jak łza...
Plażowe tarapaty blondynki...
Na takiej plaży każdy miałby uśmiech od ucha do ucha...
Plażowe tarapaty blondynki...
Wrócę innym szlakiem, niż przybyłam. Nic nie jest w stanie zastąpić smaku przygody...
Plażowe tarapaty blondynki...
Grząski piach nie straszny mojemu autku z napędem na wszystkie koła...
Plażowe tarapaty blondynki...
Gaz do dechy! O, jakaż piękna fontanna piachu za samochodem...
Plażowe tarapaty blondynki...
Oj, fontanna piachu nad Suzuki to już powód do zmartwienia...
Plażowe tarapaty blondynki...
A przednie koła zakopane po oś oznaczają poważne tarapaty!
Plażowe tarapaty blondynki...
Samochodziku, czy mam Cię prosić na kolanach, byś raczył ruszyć się z miejsca?!
Plażowe tarapaty blondynki...
Prośby nie pomogły, więc postanowiłam siłą zmusić auto do zmiany miejsca postoju...
Plażowe tarapaty blondynki...
Kilkuminutowe deptanie gazu do deski sprawiło, że terenowe Suzuki zaczęło wyglądać jak rasowy low-rider z amerykańskich filmów...
Plażowe tarapaty blondynki...
Czy ktokolwiek teraz uwierzy, że z samego rana odkurzałam w kabinie?
Plażowe tarapaty blondynki...
Raz jeszcze spróbuję docisnąć gaz do podłogi. W mieście forsowałam tak wszystkie krawężniki i zawsze się udawało...
Plażowe tarapaty blondynki...
Nie pomogły ani prośby, ani groźby, więc niesforne auto trzeba będzie ręcznie wygrzebać z objęć wielkiej piaskownicy...
Plażowe tarapaty blondynki...
Tył odkopany, ale przód wciąż w opłakanym stanie... No i nikogo do pomocy w zasięgu wzroku! Czy to na pewno nie jest bezludna wyspa?
Plażowe tarapaty blondynki...
Może wystarczy uwolnić tylko tylne koła, wrzucić wsteczny i „dać po garach”?
Plażowe tarapaty blondynki...
Nic z tego. Czas na plan awaryjny. Na szczęście jakiś rybak zezłomował na plaży swoją łódź...
Plażowe tarapaty blondynki...
Tylko to drewno jakoś nie bardzo podoba się mojemu autku...
Plażowe tarapaty blondynki...
W kabinie nie znalazłam nic, co mogłoby się nadawać do przerzucenia kilogramów uciążliwego piachu...
Plażowe tarapaty blondynki...
W akcie desperacji padłam więc na kolana po raz drugi i ziarnko, po ziarnku wyswobadzałam sympatyczne Suzuki...
Plażowe tarapaty blondynki...
Wsteczny, precyzyjna praca rąk na kierownicy, dobrze dozowany gaz... Tym razem musi się udać!