Motocyklista przewrócił się na nieoznaczonym progu. Dostanie odszkodowanie

Sąd Okręgowy w Sieradzu przyznał, że zarządca drogi ponosi współodpowiedzialność za wypadek motocyklisty, który - chociaż stosował się do ograniczenia prędkości - przewrócił się na progu zwalniającym. "Leżący policjant" nie był oznaczony.

próg zwalniającyMotocyklista przewrócił się na progu zwalniającym.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Construction Photography, Avalon
Szymon Jasina

Progi zwalniające mogą być zagrożeniem dla motocyklistów. Metalowe czy z tworzywa sztucznego podczas deszczu stają się śliskie i kierowcy jednośladów muszą przy nich zwalniać nawet bardziej niż ci w samochodach. Oczywiście taki jest ich cel, więc w czym problem?

Próg zwalniający musi być odpowiednio oznakowany – albo powinien się znajdować np. w strefie tempo 30, albo przed progiem musi stanąć znak ograniczający prędkość. Inaczej, mimo jazdy zgodnie z przepisami, może dojść do wypadku. I tak właśnie było w przypadku Dariusza S.

W maju 2012 r., po zmroku, mężczyzna postanowił wrócić od siostry motocyklem brata. Jechał gminną drogą z prędkością 50 km/h, gdy najechał na nieoznakowany próg zwalniający – informuje portal prawo.pl. Dodatkowo przed progiem był piasek, co sprawiło, że przy mocnym hamowaniu Dariusz S. się przewrócił. W momencie upadku mężczyźnie spadł kask, przez co doznał urazu głowy i szyjnego odcinka kręgosłupa. Zarówno policjanci, którzy wystawili poszkodowanemu mandat za niedostosowanie prędkości, jak i ubezpieczyciel uznali pełną winę motocyklisty. Ten jednak się z tym nie zgodził.

Mężczyzna zarzucił zarządcy drogi, że próg nie był prawidłowo oznakowany (motocyklista poruszał się z prędkością zgodną z przepisami), a do tego na drodze zalegał piasek. Sąd Rejonowy w Sieradzu ostatecznie przyznał rację motocykliście i uznał winę zarządcy drogi, który nie umieścił znaku informującego o progu zwalniającym i drugiego z ograniczeniem prędkości. Jak stwierdził biegły – mimo obowiązującego w momencie wypadku ograniczenia do 50 km/h bezpieczna prędkość na progu wynosiła 20 km/h.

Sąd jednak przyznał tylko połowę kwoty 35 tys. zł zadośćuczynienia, jakiego chciał poszkodowany. Wszystko dlatego, że uznano, iż motocyklista w pewnym stopniu przyczynił się do wypadku, nieprawidłowo zakładając kask i nie dostosowując prędkości do warunków na drodze, czyli zalegającego piasku. Dlatego mężczyzna otrzyma 17,5 tys. zł. Warto też zauważyć, że pół roku po zdarzeniu zarządca drogi zamontował w tym miejscu inny rodzaj progu zwalniającego i ustawił przed nim odpowiednie znaki.

Wybrane dla Ciebie
Sukces Polaków w rajdzie Dubai Baja
Sukces Polaków w rajdzie Dubai Baja
Baggery Harleya-Davidsona będą ścigać się przy MotoGP. Zobaczyliśmy, jak będą wyglądały
Baggery Harleya-Davidsona będą ścigać się przy MotoGP. Zobaczyliśmy, jak będą wyglądały
Trzy nowe modele Voge’a trafią do Polski - od 125 cm3 po motocykl sportowy
Trzy nowe modele Voge’a trafią do Polski - od 125 cm3 po motocykl sportowy
Konrad Dąbrowski wygrywa Baja Quatar
Konrad Dąbrowski wygrywa Baja Quatar
Premiera: Indian Sport Scout RT i Sport Scout Sixty - proste nowości
Premiera: Indian Sport Scout RT i Sport Scout Sixty - proste nowości
Premiera: Kawasaki KLE500 - powrót po latach
Premiera: Kawasaki KLE500 - powrót po latach
Premiera: Honda CB1000GT - Hornet turystyczny
Premiera: Honda CB1000GT - Hornet turystyczny
Premiera: Suzuki SV-7GX - turystyka dla każdego
Premiera: Suzuki SV-7GX - turystyka dla każdego
Test: Honda GL1800 Gold Wing - musisz go poznać
Test: Honda GL1800 Gold Wing - musisz go poznać
Inteligentne wsparcie w autoDNA. Chatbot Vincent pomoże sprawdzić auto
Inteligentne wsparcie w autoDNA. Chatbot Vincent pomoże sprawdzić auto
Harley Harleyowi nierówny, czyli sprawdziłem, co oferują Amerykanie
Harley Harleyowi nierówny, czyli sprawdziłem, co oferują Amerykanie
Konrad Dąbrowski na podium Rajdu Maroka
Konrad Dąbrowski na podium Rajdu Maroka
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇