Trwa ładowanie...

Drap mnie, drap bez śladu

Drap mnie, drap bez śladu
d4enl5o
d4enl5o

Japończycy sami nie wiedzą, jaką potężną broń wkładają Amerykanom do ręki. Japońskie wunderwaffe jakie Jankesi mogą wykorzystywać np. na Bliskim Wschodzie to nowy Nissan Murano. Masowe rozdawnictwo całkowicie odświeżonego dużego SUVA Nissana sprawiłoby, że nadpobudliwe i krzykliwe ludy wschodu momentalnie uspokoiliby się, rozpływając się w bujającym i kołyszącym łagodnie luksusowym Murano. Ten samochód koi nerwy i sprowadza na użytkownika błogi spokój. Nic dziwnego, że dalekowschodniego SUVA póki co najbardziej docenili... amerykańscy emeryci.

W przypadku nowej odsłony Murano dokonała się rzecz przedziwna. Przeważnie to małe samochody niesamowicie prężą muskuły na siłę starając się upodobnić do swoich większy braci stojących przynajmniej o segment wyżej w hierarchii. Tymczasem Murano AD 2008 jako żywo przypomina mniejszego o numer "kaszkaja". Chociażby tyle lampy "lejące" się do tej pory wzdłuż nadwozia zastąpiono tymi łudząco podobnymi do mniejszego crossovera.

Nissan nie eksperymentował z wymiarami auta. Te są prawie takie same jak w poprzedniku - szerokość samochodu wynosi 1880 mm, wysokość 1730 mm, a rozstaw osi 2825 mm. Długość wzrosła za to 64 mm i wynosi teraz 4834 mm.

d4enl5o

Wnętrze? Tu Nissan postawił na jak największy luksus. Skórzane siedzenia, wielostrefowa klimatyzacja, DVD, audio sygnowane przez BOSE, dwie kamery parkowania, w tym jedna pokazująca nie tylko tył, ale i bok samochodu (drżyjcie krawężniki) itd. Lista dodatków jest naprawdę długa. Może to drobiazg, ale Nissanowi naprawdę wyszło oświetlenie miejsca pracy kierowcy. Zegary i niektóre elementy na konsoli środkowej pięknie świecą w pomarańczowym kolorze. To się nie może nie podobać. Taka kolorystyka po prostu ożywia wnętrze.

Widać też, że jakość wykonania jest na o wiele wyższym poziomie niż w poprzedniku. To jednak jeszcze nie jest to, do czego przyzwyczajeni są użytkownicy aut z Europy. Do osiągnięcia poziomu BMW czy Mercedesa japońskiemu producentowi jeszcze nieco brakuje. Za to Amerykanie powinni być zadowoleni. Szczególnie jeśli przesiądą się do Murano z czegoś rdzennie amerykańskiego, gdzie plastiki bywają po prostu podłe.

To nie jest auto dla koszykarzy. Osoby o wzroście powyżej 180 cm mogą się poczuć nieco klaustrofobicznie, bo głową prawie że dotykają sufitu. Nikomu nie wypada polecać prowadzenia auta z głową wystawioną przez szyberdach, a patrząc na problemy bardzo wysokich osobników z usadowieniem się we wnętrzu to może wydawać się jedynym (nie)słusznym rozwiązaniem. Poza tym miejsca jest pod dostatkiem. Można spokojnie rozpychać się wszerz, zarówno na przedniej jak i tylnej kanapie. Niestety pojemność bagażnika skromna jak na auto tej klasy - 402 litry.

d4enl5o

Wiadomo, że każdy właściciel samochodu, który do swoich kółek ma stosunek bardzo emocjonalny. Zdarza się nawet, że beczy gdy zauważy na masce swego samochodu nawet niewielką ryskę. Nissan postanowił zaradzić tym egzystencjalnym wręcz smutkom i opracował specjalny lakier Scratch Shield. Według producenta ma on większą odporność na zarysowanie niż typowe przezroczyste lakiery, dzięki czemu samochód dłużej ma wyglądać jak nowy. Do tego może on sam likwidować drobne zadrapania i w ten sposób przywracać powierzchnię samochodu do stanu zbliżonego do fabrycznego. Takie działanie jest zasługą specjalnej, wysoce elastycznej żywicy, dodanej do konwencjonalnego lakieru. Po zadrapaniu lakieru żywica w ciągu kilku dni powraca do stanu pierwotnego i w ten sposób sama się naprawia, przywracając wygląd farby do stanu sprzed zadrapania. Jak to działa w praktyce? Podczas prezentacji samochodu przedstawiciel Nissana agresywnie zaatakował tylną klapę Murano drucianą szczotką. Auto wytrzymało "test wandala". Po polaniu
podrapanej klapy gorącą wodą lakier powrócił prawie do stanu sprzed kontaktu ze szczotą. Rzeczywiście ktoś kto będzie solidnie dbać o swojego Murano ma szansę utrzymać lakier w ponadprzeciętnie dobrej kondycji.

Najważniejsze jest jednak pytanie "jak to jeździ"? Tu pewnie większość europejskich użytkowników samochodów nieco się zmartwi. Właściwości jezdne Murano dostosowano wybitnie pod amerykański rynek. Spokojnie, dostojnie i bujająco. W szybko pokonywane zakręty Murano wchodzi z gracją słonicy tańczącej "Jezioro Łabędzie". Jednak, mimo dość solidnych przechyłów auto nigdy nie traci stabilności i daje duże poczucie bezpieczeństwa. Układ kierowniczy mógłby jednak dawać większe wyczucie, mógłby być bardziej precyzyjny.

d4enl5o

Nowy Murano został wyposażony w nowy system napędowy Nissana, a mianowicie ALL MODE 4x4-i, przenoszący napęd na wszystkie koła. Jest to system "inteligentnego", ciągłego napędu wszystkich kół, w którym moment obrotowy jest rozdzielany stosownie do bieżących potrzeb. W warunkach normalnej jazdy większość momentu obrotowego trafia na koła przednie, ale w razie konieczności nawet 50% można skierować do kół tylnych. W szczególnie trudnych warunkach kierowca może przyciskiem na centralnej konsoli włączyć stały napęd na wszystkie koła. Wypraw w teren zdecydowanie jednak nie polecamy. Zawieszenie Murano ma charakter wybitnie komfortowy.

Murano nie stworzono też do szybkiej jazdy. Mimo iż pod jego maską znajdziemy (znaną chociażby z 350Z) 3,5-litrową jednostkę V6 o mocy podniesionej tu do 256 KM i maksymalnym momencie obrotowym 334 Nm/4400 obrotów, charakter Murano jest nieco przyciężki. Jest przyjemnie? Owszem, nawet bardzo. Bezpiecznie? Jak najbardziej. Komfortowo? Ależ tak! O co więc chodzi? Otóż ten jeden z najlepszych benzynowych silników na świecie (nie ma co ukrywać jego dźwięk wywołuje przyjemny dreszczyk wzdłuż kręgosłupa) zintegrowany jest z bezstopniową skrzynią biegów CVT. Ciasno zestopniowane biegi zdecydowanie ograniczają temperament silnika. Ręczna zmiana "wirtualnych" biegów też w znaczący sposób nie wpływa na dynamikę auta.

d4enl5o

Zamerykanizowany Japończyk raczej nie będzie liderem sprzedaży w Europie. Dla kogoś jednak, kto lubi się odrobinę wyróżnić i poszukuje auta nieco innego niż wszystkie, Murano może być dobrym wyborem. Zamiast wzrostu adrenaliny oferuje spokojny komfort i sporą dawką luksusu. I to za cenę niższą niż poprzednik. Nie znamy jeszcze oficjalnego cennika nowego Murano, wiemy jednak, że ma być tańszy niż "jedynka".

Przemek Sakowski

d4enl5o
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d4enl5o
Więcej tematów