Dostaje mandaty za policjantów. Radiowóz ma takie same numery rejestracyjne

Czy możliwe jest, by dwa samochody w tym samym kraju miały identyczne numery rejestracyjne? Okazuje się, że tak. Właściciel opla vectry odkrył to, gdy do jego skrzynki trafił list w sprawie zarejestrowania auta fotoradarem. Na zdjęciu była kia.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Nie chodziło o podrobienie ani kradzież tablic. Obywa auta zostały legalnie zarejestrowane
Nie chodziło o podrobienie ani kradzież tablic. Obywa auta zostały legalnie zarejestrowane (WP.PL)

Koniec spokojnego życia

Napisał do nas pan Jarosław – nasz czytelnik z Łodzi, któremu życie skomplikowała machina urzędnicza. Wiosną 2015 r. otrzymał on przesyłkę od wrocławskiej straży miejskiej. W liście znajdowało się zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia i zdjęcie z fotoradaru, które dokumentowało ten fakt. Rzecz w tym, że choć numery rejestracyjne się zgadzały, to właściciel opla vectry na fotografii ujrzał kię vengę.

Strażnik miejski, który wypełniał dokumenty mające skłonić pana Jarosława do zapłacenia kary, musiał zdawać sobie sprawę z pomyłki, bo w rubryce "marka pojazdu" pozostawił puste miejsce. Choć na zdjęciu widać było koreańskie auto, a w zasobach Centralnej Ewidencji Pojazdów pod numerem rejestracyjnym widniał opel, postanowił wysłać list.

Pan Jarosław po otrzymaniu przesyłki początkowo podejrzewał, że ktoś podrobił tablice rejestracyjne w kii i udał się na policję. Jak jednak wspomina, na komisariacie w Koluszkach jego sprawa została zbagatelizowana. Jak twierdzi nasz czytelnik, zgłoszenie nie zostało przyjęte. Mężczyzna napisał więc do wrocławskiej straży miejskiej list, w którym wyjaśnia sytuację. W odpowiedzi komendant stwierdził, że sprawa zostanie przekazana policji. Żadnych informacji o postępowaniu pan Jarosław jednak nie otrzymał. Dostał za to wezwanie na policję w Rzgowie.

Kia nie jest podobna do opla. Rubryka "Marka pojazdu" pozostała więc pusta WP.PL
Podziel się

Tym razem kię uchwycił fotoradar Inspekcji Transportu Drogowego, a inspektor ITD, widząc, że dane z Centralnej Ewidencji Pojazdów nie zgadzają się ze zdjęciem, zawiadomił policję. Pan Jarosław opowiedział tam swoją historię, a policjant przyjął sprawę. Nasz bohater postanowił jednak dalej prowadzić dochodzenie na własną rękę. O samochód zapytał w miejscowym salonie Kii. Po wprowadzeniu numeru rejestracyjnego do komputerowego rejestru pracownik salonu powiedział, że nic o takim samochodzie nie wie, nasz bohater z zachowania mężczyzny wyczytał jednak coś zupełnie innego.

Rozwiązanie zagadki

Początkiem końca tej dziwnej sprawy były dwa nieodległe w czasie zdarzenia. Pan Jarosław dowiedział się, że kia jeżdżąca z jego numerami rejestracyjnymi była kontrolowana przez policję. To musiało oznaczać, że auto ma tablice zupełnie legalnie. Pan Jarosław otrzymał też wezwanie do zapłaty za parkowanie w Warszawie, choć w oznaczonym terminie nie był tam samochodem.

Rozwiązanie zagadki podsunął jeden z pracowników stołecznego wydziału komunikacji. Na zdjęciu zaparkowanego samochodu widać położone na desce rozdzielczej niebieskie światło uprzywilejowania, czyli tak zwanego "koguta". Zwrócił on też uwagę na fakt, że kia ze zdjęć nie posiadała nalepki na szybie z numerem rejestracyjnym. Jak stwierdził, ich brak czasem zdarza się w przypadku nieoznakowanych wozów policji. To był strzał w dziesiątkę.

O sprawę zapytaliśmy biuro prasowe Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. – Pojazdem dysponuje Centralne Biuro Śledcze Policji – poinformowała nas Joanna Kącka, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej w Łodzi. – Do czasu wyjaśnienia zgłoszonej przez państwa sytuacji samochód nie będzie wykorzystywany – dodała Joanna Kącka.

Próba kontaktu z biurem prasowym CBŚP nie powiodła się. Naczelnika Wydziału Spraw Obywatelskich Urzędu Powiatowego Łódź Wschód poinformował nas jedynie, że sprawa jest w trakcie wyjaśniania. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że prawdopodobnie policyjny samochód otrzyma nowe numery rejestracyjne. W ten sposób pan Jarosław nie będzie musiał już załatwiać nic w urzędach.

Jak doszło do zdublowania numeru rejestracyjnego? Na tym etapie policja upatruje winnego w łódzkim urzędzie. Pozostaje jednak pytanie, dlaczego urzędnicy pytani wcześniej o sprawę przez pana Jarosława nie byli w stanie wskazać drugiego samochodu o podanych przez niego numerach? Zastanawiające jest również to, że Centralna Ewidencja Pojazdów w ogóle pozwoliła na zarejestrowanie dwóch aut o tych samych numerach. Jak to możliwe? To pytanie zadaliśmy w Centralnym Ośrodku Informatyki, ale do momentu napisania artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Polub WP Moto
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.