ycipk-1abln0

Coraz bezpieczniejsze samochody. Dla środowiska i pasażerów

Dawniej, gdy mówiono "komfort", myślano o Mercedesie. Sportowe prowadzenie? Tylko BMW! Solidne wykonanie w połączeniu z luksusem? Lexus. Kto produkuje najbezpieczniejsze auta na świecie? Volvo. Ale z biegiem czasu różnice między markami zaczęły się zacierać, szczególnie w tej ostatniej dziedzinie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Lexus ES w teście zderzeniowym
Lexus ES w teście zderzeniowym (Materiały prasowe, Fot: IIHS)
ycipk-1abln0

Szybki rozwój elektroniki sprawił, że dziś ważniejszą rolę od systemów bezpieczeństwa czynnego, odgrywają systemy bezpieczeństwa biernego.

Cywilizacyjne i motoryzacyjne przyspieszenie w drugiej połowie XX wieku sprawiło, że na drogach coraz częściej dochodziło do wypadków, w których ludzie tracili zdrowie lub życie. Koncerny musiały więc zacząć przykładać znacznie większą wagę do bezpieczeństwa swoich produktów. Wówczas jednak oznaczało to wyłącznie próbę uchronienia kierowcy i pasażerów przed skutkami zderzenia.

Od ochrony pasywnej do aktywnej

ycipk-1abln0

W ten sposób powstały pasy bezpieczeństwa (najpierw dwupunktowe, potem trzypunktowe, z napinaczami itd.), zaczęto opracowywać tzw. strefy zgniotu, przyjmujące na siebie w sposób kontrolowany cześć energii z kolizji. Potem pojawiły się poduszki powietrzne. Najpierw kierowcy, potem pasażera, potem boczne, kurtyny, poduszki na kolana itp.

Luksusowy i bezpieczny. Mercedes W140 był m.in wyposażony w pierwszy seryjnie montowany do samochodu system ABS marki Bosch Materiały prasowe
Podziel się

Jak to wszystko działa i na ile dobrze chroni pasażerów, sprawdzano w testach zderzeniowych – rozpędzone auto z manekinami w środku rozbijano np. o betonową ścianę i wyciągano wnioski. Niemal zawsze taki sprawdzian najlepiej zdawało Volvo – kanciaste, potężne, bez dwóch zdań dopracowane pod kątem bezpieczeństwa biernego (wystarczy przypomnieć słynny system ochrony przed uderzeniem z boku zwany SIPS). Szwedzki producent był punktem odniesienia dla innych marek.

Ale dziś żaden klient kupujący nowy samochód nawet nie pyta o to, czy w modelu, który chce kupić, są poduszki powietrzne, wzmocnienia w drzwiach, pasy z napinaczami itp. Bo to wszystko jest oczywiste. Dzisiaj znacznie istotniejsze są systemy bezpieczeństwa czynnego – takie, które mają nie tyle chronić pasażerów w trakcie wypadku, co mu zapobiegać.

ycipk-1abln0

Mają uczynić bezpieczniejszą samą jazdę. Pomagać kierowcy, a przy okazji zapewniać mu większy komfort. Te elementy stały się tak istotne, że organizacja Euro NCAP przeprowadzająca testy zderzeniowe, od kilku lat bierze pod uwagę nie tylko to, jak chronieni są pasażerowie podczas kolizji (tu większość marek prezentuje wyrównany i wysoki poziom), ale na ile skutecznie ich systemy wypadkom zapobiegają.

Volvo 960 Kombi było wyposażone w system chroniący pasażerów przed skutkami uderzenia w bok pojazdu Materiały prasowe
Podziel się

Gdy pod uwagę weźmiemy standardowe wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa czynnego, to część modeli przebadanych przez Euro NCAP w latach 2016-2017 nie dobiła nawet do 60 proc. (w 100-proc. skali). W 2018 r. i w obecnym jest już znacznie lepiej i większość przebadanych aut uzyskała wynik między 70 a 80 proc., zaś pojedyncze przekroczyły pułap 80 proc.

Nie brakuje jednak zaskoczeń. Na przykład takiego, że w ubiegłym roku za najbezpieczniejsze duże auto rodzinne Euro NCAP uznała… Lexusa ES 300h. Wypadł on lepiej niż nowe Volvo S60/V60 – między innymi dzięki temu, że zdobył ciut lepszą notę za działanie systemów bezpieczeństwa.

ycipk-1abln0

Choć japońska marka od lat ma opinię "chroniącej środowisko" (ze względu na to, że produkuje głownie hybrydy) to nie mniejszą wagę przywiązuje do ochrony ludzi. Najnowszy model UX w teście przeprowadzonym kilka tygodni temu przez Euro NCAP otrzymał aż 96 proc. za ochronę pasażerów oraz 77 proc. za systemy wspomagające kierowcę. Dla porównania, potężny Mercedes klasy G dostał odpowiednio 90 i 72 proc.

Nowy Lexus UX Materiały prasowe
Podziel się

Aspiracje Japończyków sięgają jeszcze dalej

30 czerwca w gruntownie zmodernizowanym modelu RX zadebiutują dwie technologie: przełomowa BladeScan AHS i druga generacja Lexus Safety System +.

ycipk-1abln0

W pierwszym przypadku mamy do czynienia z pierwszym na świecie systemem reflektorów LED, w którym światło z diody pada na dwa zwierciadła umieszczone na szybko obracających się przesłonach, a następnie jest przekazywane do soczewki, która oświetla drogę. Efekt jest taki, że – w przeciwieństwie do rozwiązań w innych autach – światło wydaje się nie poruszać, nikogo nie oślepia, doświetlając jednocześnie np. pobocze albo znaki drogowe i pieszych do 56 metrów przed samochodem.

Lexus Safety + to z kolei poprawiony pakiet systemów wspomagających kierowcę, które mają ułatwiać mu prowadzenie i zapobiegać niebezpieczeństwu. Współpracujące ze sobą kamera i radar wykrywają nie tylko inne samochody, ale też pieszych i rowerzystów, odczytują znaki drogowe, a w razie potrzeby również utrzymują auto na właściwym pasie ruchu.

Obecna generacja Lexusa RX Materiały prasowe
Podziel się

Wszystko to sprawiać będzie, że w przypadku nowego RX'a będziemy mówili już o możliwości półautonomicznej jazdy - przydatnej np. w korku czy na autostradzie. Kierowca ustawi tylko prędkość w aktywnym tempomacie, a auto reaguje samoczynnie, gdy ktoś pojawi się przed nim albo gdy przez nieuwagę kierowcy zaczynie zjeżdżać ze swojego pasa.

ycipk-1abln0

Oczywiście w żadnym przypadku takie systemu nie zastępują jeszcze kierowcy, ale bez dwóch zdań czynią jazdę mniej stresującą, bardziej komfortową i przede wszystkim – bezpieczniejszą.

Polub WP Moto
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-1abln0

ycipk-1abln0
ycipk-1abln0