Co czeka nas w motoryzacji? Na czoło wysuną się dwa kierunki

Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych latach będziemy świadkami rewolucyjnych zmian w motoryzacji. Ewolucja samochodów zwolni nas z obowiązku prowadzenia, a także pozwoli odetchnąć naszym płucom. Skutek może być zaskakujący.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
W najbliższych latach samochodów będziemy używać zupełnie inaczej
W najbliższych latach samochodów będziemy używać zupełnie inaczej (Materiały prasowe)

Wykluczyć człowieka

Od kilku lat najpoważniejsi gracze rynku motoryzacyjnego usilnie pracują nad technologią autonomicznych pojazdów. Wśród najbardziej zaawansowanych można wymienić T**eslę, Volvo, Mercedesa, Audi, BMW i Toyotę**. Przedstawiciele ostatniej z tych marek w grudniu przybliżyli swoje plany w kwestii autonomii i wiele wskazuje na to, że inni producenci mogą podążyć tą samą drogą.

Toyota będzie oferować dwa tryby działania autonomicznego trybu jazdy. Pierwszy z nich ma przejmować obowiązek jazdy wtedy, gdy człowiek nie chce lub nie może prowadzić. Drugi tryb wspomaga kierowcę, ale pozwala mu czerpać radość z jazdy. Te dwa tryby to nie tyle ukłon w stronę potencjalnego nabywcy, który może nie być w pełni przekonany, że złożenie swojego życia w ręce elektroniki to dobry pomysł, ile sposób na dostosowanie swojego produktu do lokalnych przepisów.

W najbliższych latach wiele państw będą tworzyć i uchwalać przepisy dopuszczające do ruchu autonomiczne samochody. Producenci nie są jednak w stanie przewidzieć, jakie rozwiązania zostaną przyjęte w poszczególnych krajach. Najlepszym rozwiązaniem jest więc zaoferowanie dwóch trybów jazdy. Tam, gdzie nie będzie możliwe przekazanie pałeczki komputerowi, systemy autonomiczne będą wchodzić do gry wtedy, gdy wystąpi zagrożenie wypadkiem. Już dziś 92 proc. samochodów Toyoty sprzedaje się z systemem zapobiegania kolizjom, który jest elementem wykorzystywanym przez autonomiczne auta.

Krocząca elektryfikacja

Wszystko wskazuje na to, że najbliższe lata - przynajmniej w naszej części świata - będą stały pod znakiem elektryfikacji samochodów. Chodzi nie tylko o rozszerzenie gamy w pełni elektrycznych modeli, ale też oferowanie już istniejących modeli z takim napędem lub jednostką hybrydową. Nie jest to tylko kwestia mody, ale przede wszystkim przepisów. Ograniczenia w emisji CO2, które w najbliższych latach ma wprowadzić Unia Europejska, będą tak restrykcyjne, że dla wielu producentów okażą się niemożliwe do osiągnięcia bez wykorzystania opcji hybrydowych lub elektrycznych.

Mari motoryzacyjne już się zbroją. Do 2025 roku w pełni zelektryfikowana ma być gama Toyoty i Lexusa. Japończycy w 2030 roku chcą sprzedać 5,5 mln zelektryfikowanych aut, w tym milion bezemisyjnych. BMW określa sprzedaż zelektryfikowanych pojazdów w 2019 roku na pół miliona egzemplarzy. Bawarczycy w 2025 roku mają mieć w swojej gamie 12 modeli elektrycznych o zasięgu określanym na 700 km. Tak naprawdę jednak podobne plany ma każdy większy producent.

Elektryczne samochody są ciche, charakteryzują się imponującym przyspieszeniem i są czystsze niż spalinowe. Mają jednak poważną wadę - ich naładowanie wciąż nie jest tak szybkie, jak byśmy sobie tego życzyli, a baterie są cięższe niż chcieliby inżynierowie. Wszystko może zmienić się wraz z pojawieniem się akumulatorów o elektrolicie w stałym stopniu skupienia. Najbardziej zaawansowane prace w tej kwestii należą do Toyoty, która obiecuje gotowy produkt na 2020 rok. To samo rozwiązanie chce wprowadzić w samochodach Honda.

Czy będziemy chcieli takich aut?

Elektryfikacja samochodów będzie doskonale współgrała z z czynieniem ich coraz bardziej autonomicznymi. Jeśli jednak w przyszłości nie będziemy prowadzić aut, a poszczególnych modeli nie będzie odróżniać od siebie dźwięk silnika, spalanie czy sprawność pracy skrzyni biegów, to czy będziemy chcieli posiadać samochody? Być może rozwój technologii doprowadzi do tego, że przekonamy się do korzystania ze współdzielonych pojazdów autonomicznych. Wówczas wystarczy wezwać auto jak taksówkę i poprosić o przewiezienie nas do celu. Może więc jesteśmy ostatnim pokoleniem, które w pełni zasmakuje tak zwanej prawdziwej motoryzacji?

Polub WP Moto
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.