BMW 530d F11 vs. BMW 530d E39

Wydawać by się mogło, że porównanie aut, których różnica wieku wynosi kilkanaście lat nie ma sensu. Wszyscy jesteśmy bowiem zaznajomieni z pojęciem postępu technicznego - który zresztą widać dookoła nas. Nie jest jednak tajemnicą, że między teorią, a praktyką często pojawiają się rozbieżności. Nie inaczej jest właśnie w tym właśnie przypadki.

1 z 22BMW 530d F11 vs. BMW 530d E39

Obraz
© Mateusz Klimek

Wydawać by się mogło, że porównanie aut, których różnica wieku wynosi kilkanaście lat nie ma sensu. Wszyscy jesteśmy bowiem zaznajomieni z pojęciem postępu technicznego – który zresztą widać dookoła nas. Nie jest jednak tajemnicą, że między teorią, a praktyką często pojawiają się rozbieżności. Nie inaczej jest właśnie w tym właśnie przypadki.

Jeden z pracowników działu PR pewnego znanego koncernu samochodowego powiedział kiedyś co następuje:

- Samochody tak naprawdę bardzo się nie zmieniły. 100 lat temu też miały cztery koła i napędzały je żałośnie przestarzałe silniki spalinowe, które działają przecież na tej samej zasadzie co w XIX wieku.

To oczywiście duże uproszczenie. Wystarczyłoby przejechać się Fordem T, a następnie wsiąść do nowego Focusa, żeby zauważyć, że zmieniło się jednak sporo. Jeśli jednak porównamy auta, które dzieli nie sto, a kilkanaście lat, nieoficjalna wypowiedź mojego rozmówcy zaczyna nabierać sensu, a na usta ciśnie się pytanie: gdzie ten postęp?. Sprawdzimy to na przykładzie dwóch kombi – najnowszego BMW 530d (F11) i starszego 530d

Obraz

.

2 z 22BMW 530d F11 vs. BMW 530d E39

Obraz
© Mateusz Klimek

Wydawać by się mogło, że porównanie aut, których różnica wieku wynosi kilkanaście lat nie ma sensu. Wszyscy jesteśmy bowiem zaznajomieni z pojęciem postępu technicznego – który zresztą widać dookoła nas. Nie jest jednak tajemnicą, że między teorią, a praktyką często pojawiają się rozbieżności. Nie inaczej jest właśnie w tym właśnie przypadki.

Jeden z pracowników działu PR pewnego znanego koncernu samochodowego powiedział kiedyś co następuje:

- Samochody tak naprawdę bardzo się nie zmieniły. 100 lat temu też miały cztery koła i napędzały je żałośnie przestarzałe silniki spalinowe, które działają przecież na tej samej zasadzie co w XIX wieku.

To oczywiście duże uproszczenie. Wystarczyłoby przejechać się Fordem T, a następnie wsiąść do nowego Focusa, żeby zauważyć, że zmieniło się jednak sporo. Jeśli jednak porównamy auta, które dzieli nie sto, a kilkanaście lat, nieoficjalna wypowiedź mojego rozmówcy zaczyna nabierać sensu, a na usta ciśnie się pytanie: gdzie ten postęp?. Sprawdzimy to na przykładzie dwóch kombi – najnowszego BMW 530d (F11) i starszego 530d (E39).

3 z 22BMW 530d F11 vs. BMW 530d E39

Obraz
© Mateusz Klimek

Wydawać by się mogło, że porównanie aut, których różnica wieku wynosi kilkanaście lat nie ma sensu. Wszyscy jesteśmy bowiem zaznajomieni z pojęciem postępu technicznego – który zresztą widać dookoła nas. Nie jest jednak tajemnicą, że między teorią, a praktyką często pojawiają się rozbieżności. Nie inaczej jest właśnie w tym właśnie przypadki.

Jeden z pracowników działu PR pewnego znanego koncernu samochodowego powiedział kiedyś co następuje:

- Samochody tak naprawdę bardzo się nie zmieniły. 100 lat temu też miały cztery koła i napędzały je żałośnie przestarzałe silniki spalinowe, które działają przecież na tej samej zasadzie co w XIX wieku.

To oczywiście duże uproszczenie. Wystarczyłoby przejechać się Fordem T, a następnie wsiąść do nowego Focusa, żeby zauważyć, że zmieniło się jednak sporo. Jeśli jednak porównamy auta, które dzieli nie sto, a kilkanaście lat, nieoficjalna wypowiedź mojego rozmówcy zaczyna nabierać sensu, a na usta ciśnie się pytanie: gdzie ten postęp?. Sprawdzimy to na przykładzie dwóch kombi – najnowszego BMW 530d (F11) i starszego 530d (E39).

4 z 22BMW 530d F11 vs. BMW 530d E39

Obraz
© Mateusz Klimek

Wydawać by się mogło, że porównanie aut, których różnica wieku wynosi kilkanaście lat nie ma sensu. Wszyscy jesteśmy bowiem zaznajomieni z pojęciem postępu technicznego – który zresztą widać dookoła nas. Nie jest jednak tajemnicą, że między teorią, a praktyką często pojawiają się rozbieżności. Nie inaczej jest właśnie w tym właśnie przypadki.

Jeden z pracowników działu PR pewnego znanego koncernu samochodowego powiedział kiedyś co następuje:

- Samochody tak naprawdę bardzo się nie zmieniły. 100 lat temu też miały cztery koła i napędzały je żałośnie przestarzałe silniki spalinowe, które działają przecież na tej samej zasadzie co w XIX wieku.

To oczywiście duże uproszczenie. Wystarczyłoby przejechać się Fordem T, a następnie wsiąść do nowego Focusa, żeby zauważyć, że zmieniło się jednak sporo. Jeśli jednak porównamy auta, które dzieli nie sto, a kilkanaście lat, nieoficjalna wypowiedź mojego rozmówcy zaczyna nabierać sensu, a na usta ciśnie się pytanie: gdzie ten postęp?. Sprawdzimy to na przykładzie dwóch kombi – najnowszego BMW 530d (F11) i starszego 530d (E39).

5 z 22BMW 530d F11 vs. BMW 530d E39

Obraz
© Mateusz Klimek

Wydawać by się mogło, że porównanie aut, których różnica wieku wynosi kilkanaście lat nie ma sensu. Wszyscy jesteśmy bowiem zaznajomieni z pojęciem postępu technicznego – który zresztą widać dookoła nas. Nie jest jednak tajemnicą, że między teorią, a praktyką często pojawiają się rozbieżności. Nie inaczej jest właśnie w tym właśnie przypadki.

Jeden z pracowników działu PR pewnego znanego koncernu samochodowego powiedział kiedyś co następuje:

- Samochody tak naprawdę bardzo się nie zmieniły. 100 lat temu też miały cztery koła i napędzały je żałośnie przestarzałe silniki spalinowe, które działają przecież na tej samej zasadzie co w XIX wieku.

To oczywiście duże uproszczenie. Wystarczyłoby przejechać się Fordem T, a następnie wsiąść do nowego Focusa, żeby zauważyć, że zmieniło się jednak sporo. Jeśli jednak porównamy auta, które dzieli nie sto, a kilkanaście lat, nieoficjalna wypowiedź mojego rozmówcy zaczyna nabierać sensu, a na usta ciśnie się pytanie: gdzie ten postęp?. Sprawdzimy to na przykładzie dwóch kombi – najnowszego BMW 530d (F11) i starszego 530d (E39).

6 z 22BMW 530d F11 vs. BMW 530d E39

Obraz
© Mateusz Klimek

Wydawać by się mogło, że porównanie aut, których różnica wieku wynosi kilkanaście lat nie ma sensu. Wszyscy jesteśmy bowiem zaznajomieni z pojęciem postępu technicznego – który zresztą widać dookoła nas. Nie jest jednak tajemnicą, że między teorią, a praktyką często pojawiają się rozbieżności. Nie inaczej jest właśnie w tym właśnie przypadki.

Jeden z pracowników działu PR pewnego znanego koncernu samochodowego powiedział kiedyś co następuje:

- Samochody tak naprawdę bardzo się nie zmieniły. 100 lat temu też miały cztery koła i napędzały je żałośnie przestarzałe silniki spalinowe, które działają przecież na tej samej zasadzie co w XIX wieku.

To oczywiście duże uproszczenie. Wystarczyłoby przejechać się Fordem T, a następnie wsiąść do nowego Focusa, żeby zauważyć, że zmieniło się jednak sporo. Jeśli jednak porównamy auta, które dzieli nie sto, a kilkanaście lat, nieoficjalna wypowiedź mojego rozmówcy zaczyna nabierać sensu, a na usta ciśnie się pytanie: gdzie ten postęp?. Sprawdzimy to na przykładzie dwóch kombi – najnowszego BMW 530d (F11) i starszego 530d (E39).

7 z 22BMW 530d F11 vs. BMW 530d E39

Obraz
© Mateusz Klimek

Wydawać by się mogło, że porównanie aut, których różnica wieku wynosi kilkanaście lat nie ma sensu. Wszyscy jesteśmy bowiem zaznajomieni z pojęciem postępu technicznego – który zresztą widać dookoła nas. Nie jest jednak tajemnicą, że między teorią, a praktyką często pojawiają się rozbieżności. Nie inaczej jest właśnie w tym właśnie przypadki.

Jeden z pracowników działu PR pewnego znanego koncernu samochodowego powiedział kiedyś co następuje:

- Samochody tak naprawdę bardzo się nie zmieniły. 100 lat temu też miały cztery koła i napędzały je żałośnie przestarzałe silniki spalinowe, które działają przecież na tej samej zasadzie co w XIX wieku.

To oczywiście duże uproszczenie. Wystarczyłoby przejechać się Fordem T, a następnie wsiąść do nowego Focusa, żeby zauważyć, że zmieniło się jednak sporo. Jeśli jednak porównamy auta, które dzieli nie sto, a kilkanaście lat, nieoficjalna wypowiedź mojego rozmówcy zaczyna nabierać sensu, a na usta ciśnie się pytanie: gdzie ten postęp?. Sprawdzimy to na przykładzie dwóch kombi – najnowszego BMW 530d (F11) i starszego 530d (E39).

8 z 22BMW 530d F11 vs. BMW 530d E39

Obraz
© Mateusz Klimek

Wydawać by się mogło, że porównanie aut, których różnica wieku wynosi kilkanaście lat nie ma sensu. Wszyscy jesteśmy bowiem zaznajomieni z pojęciem postępu technicznego – który zresztą widać dookoła nas. Nie jest jednak tajemnicą, że między teorią, a praktyką często pojawiają się rozbieżności. Nie inaczej jest właśnie w tym właśnie przypadki.

Jeden z pracowników działu PR pewnego znanego koncernu samochodowego powiedział kiedyś co następuje:

- Samochody tak naprawdę bardzo się nie zmieniły. 100 lat temu też miały cztery koła i napędzały je żałośnie przestarzałe silniki spalinowe, które działają przecież na tej samej zasadzie co w XIX wieku.

To oczywiście duże uproszczenie. Wystarczyłoby przejechać się Fordem T, a następnie wsiąść do nowego Focusa, żeby zauważyć, że zmieniło się jednak sporo. Jeśli jednak porównamy auta, które dzieli nie sto, a kilkanaście lat, nieoficjalna wypowiedź mojego rozmówcy zaczyna nabierać sensu, a na usta ciśnie się pytanie: gdzie ten postęp?. Sprawdzimy to na przykładzie dwóch kombi – najnowszego BMW 530d (F11) i starszego 530d (E39).

9 z 22BMW 530d F11 vs. BMW 530d E39

Obraz
© Mateusz Klimek

Wydawać by się mogło, że porównanie aut, których różnica wieku wynosi kilkanaście lat nie ma sensu. Wszyscy jesteśmy bowiem zaznajomieni z pojęciem postępu technicznego – który zresztą widać dookoła nas. Nie jest jednak tajemnicą, że między teorią, a praktyką często pojawiają się rozbieżności. Nie inaczej jest właśnie w tym właśnie przypadki.

Jeden z pracowników działu PR pewnego znanego koncernu samochodowego powiedział kiedyś co następuje:

- Samochody tak naprawdę bardzo się nie zmieniły. 100 lat temu też miały cztery koła i napędzały je żałośnie przestarzałe silniki spalinowe, które działają przecież na tej samej zasadzie co w XIX wieku.

To oczywiście duże uproszczenie. Wystarczyłoby przejechać się Fordem T, a następnie wsiąść do nowego Focusa, żeby zauważyć, że zmieniło się jednak sporo. Jeśli jednak porównamy auta, które dzieli nie sto, a kilkanaście lat, nieoficjalna wypowiedź mojego rozmówcy zaczyna nabierać sensu, a na usta ciśnie się pytanie: gdzie ten postęp?. Sprawdzimy to na przykładzie dwóch kombi – najnowszego BMW 530d (F11) i starszego 530d (E39).

10 z 22BMW 530d F11 vs. BMW 530d E39

Obraz
© Mateusz Klimek

Wydawać by się mogło, że porównanie aut, których różnica wieku wynosi kilkanaście lat nie ma sensu. Wszyscy jesteśmy bowiem zaznajomieni z pojęciem postępu technicznego – który zresztą widać dookoła nas. Nie jest jednak tajemnicą, że między teorią, a praktyką często pojawiają się rozbieżności. Nie inaczej jest właśnie w tym właśnie przypadki.

Jeden z pracowników działu PR pewnego znanego koncernu samochodowego powiedział kiedyś co następuje:

- Samochody tak naprawdę bardzo się nie zmieniły. 100 lat temu też miały cztery koła i napędzały je żałośnie przestarzałe silniki spalinowe, które działają przecież na tej samej zasadzie co w XIX wieku.

To oczywiście duże uproszczenie. Wystarczyłoby przejechać się Fordem T, a następnie wsiąść do nowego Focusa, żeby zauważyć, że zmieniło się jednak sporo. Jeśli jednak porównamy auta, które dzieli nie sto, a kilkanaście lat, nieoficjalna wypowiedź mojego rozmówcy zaczyna nabierać sensu, a na usta ciśnie się pytanie: gdzie ten postęp?. Sprawdzimy to na przykładzie dwóch kombi – najnowszego BMW 530d (F11) i starszego 530d (E39).

11 z 22BMW 530d F11 vs. BMW 530d E39

Obraz
© Mateusz Klimek

Wydawać by się mogło, że porównanie aut, których różnica wieku wynosi kilkanaście lat nie ma sensu. Wszyscy jesteśmy bowiem zaznajomieni z pojęciem postępu technicznego – który zresztą widać dookoła nas. Nie jest jednak tajemnicą, że między teorią, a praktyką często pojawiają się rozbieżności. Nie inaczej jest właśnie w tym właśnie przypadki.

Jeden z pracowników działu PR pewnego znanego koncernu samochodowego powiedział kiedyś co następuje:

- Samochody tak naprawdę bardzo się nie zmieniły. 100 lat temu też miały cztery koła i napędzały je żałośnie przestarzałe silniki spalinowe, które działają przecież na tej samej zasadzie co w XIX wieku.

To oczywiście duże uproszczenie. Wystarczyłoby przejechać się Fordem T, a następnie wsiąść do nowego Focusa, żeby zauważyć, że zmieniło się jednak sporo. Jeśli jednak porównamy auta, które dzieli nie sto, a kilkanaście lat, nieoficjalna wypowiedź mojego rozmówcy zaczyna nabierać sensu, a na usta ciśnie się pytanie: gdzie ten postęp?. Sprawdzimy to na przykładzie dwóch kombi – najnowszego BMW 530d (F11) i starszego 530d (E39).

12 z 22BMW 530d F11 vs. BMW 530d E39

Obraz
© Mateusz Klimek

Wydawać by się mogło, że porównanie aut, których różnica wieku wynosi kilkanaście lat nie ma sensu. Wszyscy jesteśmy bowiem zaznajomieni z pojęciem postępu technicznego – który zresztą widać dookoła nas. Nie jest jednak tajemnicą, że między teorią, a praktyką często pojawiają się rozbieżności. Nie inaczej jest właśnie w tym właśnie przypadki.

Jeden z pracowników działu PR pewnego znanego koncernu samochodowego powiedział kiedyś co następuje:

- Samochody tak naprawdę bardzo się nie zmieniły. 100 lat temu też miały cztery koła i napędzały je żałośnie przestarzałe silniki spalinowe, które działają przecież na tej samej zasadzie co w XIX wieku.

To oczywiście duże uproszczenie. Wystarczyłoby przejechać się Fordem T, a następnie wsiąść do nowego Focusa, żeby zauważyć, że zmieniło się jednak sporo. Jeśli jednak porównamy auta, które dzieli nie sto, a kilkanaście lat, nieoficjalna wypowiedź mojego rozmówcy zaczyna nabierać sensu, a na usta ciśnie się pytanie: gdzie ten postęp?. Sprawdzimy to na przykładzie dwóch kombi – najnowszego BMW 530d (F11) i starszego 530d (E39).

13 z 22BMW 530d F11 vs. BMW 530d E39

Obraz
© Mateusz Klimek

Wydawać by się mogło, że porównanie aut, których różnica wieku wynosi kilkanaście lat nie ma sensu. Wszyscy jesteśmy bowiem zaznajomieni z pojęciem postępu technicznego – który zresztą widać dookoła nas. Nie jest jednak tajemnicą, że między teorią, a praktyką często pojawiają się rozbieżności. Nie inaczej jest właśnie w tym właśnie przypadki.

Jeden z pracowników działu PR pewnego znanego koncernu samochodowego powiedział kiedyś co następuje:

- Samochody tak naprawdę bardzo się nie zmieniły. 100 lat temu też miały cztery koła i napędzały je żałośnie przestarzałe silniki spalinowe, które działają przecież na tej samej zasadzie co w XIX wieku.

To oczywiście duże uproszczenie. Wystarczyłoby przejechać się Fordem T, a następnie wsiąść do nowego Focusa, żeby zauważyć, że zmieniło się jednak sporo. Jeśli jednak porównamy auta, które dzieli nie sto, a kilkanaście lat, nieoficjalna wypowiedź mojego rozmówcy zaczyna nabierać sensu, a na usta ciśnie się pytanie: gdzie ten postęp?. Sprawdzimy to na przykładzie dwóch kombi – najnowszego BMW 530d (F11) i starszego 530d (E39).

14 z 22BMW 530d F11 vs. BMW 530d E39

Obraz
© Mateusz Klimek

Wydawać by się mogło, że porównanie aut, których różnica wieku wynosi kilkanaście lat nie ma sensu. Wszyscy jesteśmy bowiem zaznajomieni z pojęciem postępu technicznego – który zresztą widać dookoła nas. Nie jest jednak tajemnicą, że między teorią, a praktyką często pojawiają się rozbieżności. Nie inaczej jest właśnie w tym właśnie przypadki.

Jeden z pracowników działu PR pewnego znanego koncernu samochodowego powiedział kiedyś co następuje:

- Samochody tak naprawdę bardzo się nie zmieniły. 100 lat temu też miały cztery koła i napędzały je żałośnie przestarzałe silniki spalinowe, które działają przecież na tej samej zasadzie co w XIX wieku.

To oczywiście duże uproszczenie. Wystarczyłoby przejechać się Fordem T, a następnie wsiąść do nowego Focusa, żeby zauważyć, że zmieniło się jednak sporo. Jeśli jednak porównamy auta, które dzieli nie sto, a kilkanaście lat, nieoficjalna wypowiedź mojego rozmówcy zaczyna nabierać sensu, a na usta ciśnie się pytanie: gdzie ten postęp?. Sprawdzimy to na przykładzie dwóch kombi – najnowszego BMW 530d (F11) i starszego 530d (E39).

15 z 22BMW 530d F11 vs. BMW 530d E39

Obraz
© Mateusz Klimek

Wydawać by się mogło, że porównanie aut, których różnica wieku wynosi kilkanaście lat nie ma sensu. Wszyscy jesteśmy bowiem zaznajomieni z pojęciem postępu technicznego – który zresztą widać dookoła nas. Nie jest jednak tajemnicą, że między teorią, a praktyką często pojawiają się rozbieżności. Nie inaczej jest właśnie w tym właśnie przypadki.

Jeden z pracowników działu PR pewnego znanego koncernu samochodowego powiedział kiedyś co następuje:

- Samochody tak naprawdę bardzo się nie zmieniły. 100 lat temu też miały cztery koła i napędzały je żałośnie przestarzałe silniki spalinowe, które działają przecież na tej samej zasadzie co w XIX wieku.

To oczywiście duże uproszczenie. Wystarczyłoby przejechać się Fordem T, a następnie wsiąść do nowego Focusa, żeby zauważyć, że zmieniło się jednak sporo. Jeśli jednak porównamy auta, które dzieli nie sto, a kilkanaście lat, nieoficjalna wypowiedź mojego rozmówcy zaczyna nabierać sensu, a na usta ciśnie się pytanie: gdzie ten postęp?. Sprawdzimy to na przykładzie dwóch kombi – najnowszego BMW 530d (F11) i starszego 530d (E39).

16 z 22BMW 530d F11 vs. BMW 530d E39

Obraz
© Mateusz Klimek

Wydawać by się mogło, że porównanie aut, których różnica wieku wynosi kilkanaście lat nie ma sensu. Wszyscy jesteśmy bowiem zaznajomieni z pojęciem postępu technicznego – który zresztą widać dookoła nas. Nie jest jednak tajemnicą, że między teorią, a praktyką często pojawiają się rozbieżności. Nie inaczej jest właśnie w tym właśnie przypadki.

Jeden z pracowników działu PR pewnego znanego koncernu samochodowego powiedział kiedyś co następuje:

- Samochody tak naprawdę bardzo się nie zmieniły. 100 lat temu też miały cztery koła i napędzały je żałośnie przestarzałe silniki spalinowe, które działają przecież na tej samej zasadzie co w XIX wieku.

To oczywiście duże uproszczenie. Wystarczyłoby przejechać się Fordem T, a następnie wsiąść do nowego Focusa, żeby zauważyć, że zmieniło się jednak sporo. Jeśli jednak porównamy auta, które dzieli nie sto, a kilkanaście lat, nieoficjalna wypowiedź mojego rozmówcy zaczyna nabierać sensu, a na usta ciśnie się pytanie: gdzie ten postęp?. Sprawdzimy to na przykładzie dwóch kombi – najnowszego BMW 530d (F11) i starszego 530d (E39).

17 z 22BMW 530d F11 vs. BMW 530d E39

Obraz
© Mateusz Klimek

Wydawać by się mogło, że porównanie aut, których różnica wieku wynosi kilkanaście lat nie ma sensu. Wszyscy jesteśmy bowiem zaznajomieni z pojęciem postępu technicznego – który zresztą widać dookoła nas. Nie jest jednak tajemnicą, że między teorią, a praktyką często pojawiają się rozbieżności. Nie inaczej jest właśnie w tym właśnie przypadki.

Jeden z pracowników działu PR pewnego znanego koncernu samochodowego powiedział kiedyś co następuje:

- Samochody tak naprawdę bardzo się nie zmieniły. 100 lat temu też miały cztery koła i napędzały je żałośnie przestarzałe silniki spalinowe, które działają przecież na tej samej zasadzie co w XIX wieku.

To oczywiście duże uproszczenie. Wystarczyłoby przejechać się Fordem T, a następnie wsiąść do nowego Focusa, żeby zauważyć, że zmieniło się jednak sporo. Jeśli jednak porównamy auta, które dzieli nie sto, a kilkanaście lat, nieoficjalna wypowiedź mojego rozmówcy zaczyna nabierać sensu, a na usta ciśnie się pytanie: gdzie ten postęp?. Sprawdzimy to na przykładzie dwóch kombi – najnowszego BMW 530d (F11) i starszego 530d (E39).

18 z 22BMW 530d F11 vs. BMW 530d E39

Obraz
© Mateusz Klimek

Wydawać by się mogło, że porównanie aut, których różnica wieku wynosi kilkanaście lat nie ma sensu. Wszyscy jesteśmy bowiem zaznajomieni z pojęciem postępu technicznego – który zresztą widać dookoła nas. Nie jest jednak tajemnicą, że między teorią, a praktyką często pojawiają się rozbieżności. Nie inaczej jest właśnie w tym właśnie przypadki.

Jeden z pracowników działu PR pewnego znanego koncernu samochodowego powiedział kiedyś co następuje:

- Samochody tak naprawdę bardzo się nie zmieniły. 100 lat temu też miały cztery koła i napędzały je żałośnie przestarzałe silniki spalinowe, które działają przecież na tej samej zasadzie co w XIX wieku.

To oczywiście duże uproszczenie. Wystarczyłoby przejechać się Fordem T, a następnie wsiąść do nowego Focusa, żeby zauważyć, że zmieniło się jednak sporo. Jeśli jednak porównamy auta, które dzieli nie sto, a kilkanaście lat, nieoficjalna wypowiedź mojego rozmówcy zaczyna nabierać sensu, a na usta ciśnie się pytanie: gdzie ten postęp?. Sprawdzimy to na przykładzie dwóch kombi – najnowszego BMW 530d (F11) i starszego 530d (E39).

19 z 22BMW 530d F11 vs. BMW 530d E39

Obraz
© Mateusz Klimek

Wydawać by się mogło, że porównanie aut, których różnica wieku wynosi kilkanaście lat nie ma sensu. Wszyscy jesteśmy bowiem zaznajomieni z pojęciem postępu technicznego – który zresztą widać dookoła nas. Nie jest jednak tajemnicą, że między teorią, a praktyką często pojawiają się rozbieżności. Nie inaczej jest właśnie w tym właśnie przypadki.

Jeden z pracowników działu PR pewnego znanego koncernu samochodowego powiedział kiedyś co następuje:

- Samochody tak naprawdę bardzo się nie zmieniły. 100 lat temu też miały cztery koła i napędzały je żałośnie przestarzałe silniki spalinowe, które działają przecież na tej samej zasadzie co w XIX wieku.

To oczywiście duże uproszczenie. Wystarczyłoby przejechać się Fordem T, a następnie wsiąść do nowego Focusa, żeby zauważyć, że zmieniło się jednak sporo. Jeśli jednak porównamy auta, które dzieli nie sto, a kilkanaście lat, nieoficjalna wypowiedź mojego rozmówcy zaczyna nabierać sensu, a na usta ciśnie się pytanie: gdzie ten postęp?. Sprawdzimy to na przykładzie dwóch kombi – najnowszego BMW 530d (F11) i starszego 530d (E39).

20 z 22BMW 530d F11 vs. BMW 530d E39

Obraz
© Mateusz Klimek

Wydawać by się mogło, że porównanie aut, których różnica wieku wynosi kilkanaście lat nie ma sensu. Wszyscy jesteśmy bowiem zaznajomieni z pojęciem postępu technicznego – który zresztą widać dookoła nas. Nie jest jednak tajemnicą, że między teorią, a praktyką często pojawiają się rozbieżności. Nie inaczej jest właśnie w tym właśnie przypadki.

Jeden z pracowników działu PR pewnego znanego koncernu samochodowego powiedział kiedyś co następuje:

- Samochody tak naprawdę bardzo się nie zmieniły. 100 lat temu też miały cztery koła i napędzały je żałośnie przestarzałe silniki spalinowe, które działają przecież na tej samej zasadzie co w XIX wieku.

To oczywiście duże uproszczenie. Wystarczyłoby przejechać się Fordem T, a następnie wsiąść do nowego Focusa, żeby zauważyć, że zmieniło się jednak sporo. Jeśli jednak porównamy auta, które dzieli nie sto, a kilkanaście lat, nieoficjalna wypowiedź mojego rozmówcy zaczyna nabierać sensu, a na usta ciśnie się pytanie: gdzie ten postęp?. Sprawdzimy to na przykładzie dwóch kombi – najnowszego BMW 530d (F11) i starszego 530d (E39).

21 z 22BMW 530d F11 vs. BMW 530d E39

Obraz
© Mateusz Klimek

Wydawać by się mogło, że porównanie aut, których różnica wieku wynosi kilkanaście lat nie ma sensu. Wszyscy jesteśmy bowiem zaznajomieni z pojęciem postępu technicznego – który zresztą widać dookoła nas. Nie jest jednak tajemnicą, że między teorią, a praktyką często pojawiają się rozbieżności. Nie inaczej jest właśnie w tym właśnie przypadki.

Jeden z pracowników działu PR pewnego znanego koncernu samochodowego powiedział kiedyś co następuje:

- Samochody tak naprawdę bardzo się nie zmieniły. 100 lat temu też miały cztery koła i napędzały je żałośnie przestarzałe silniki spalinowe, które działają przecież na tej samej zasadzie co w XIX wieku.

To oczywiście duże uproszczenie. Wystarczyłoby przejechać się Fordem T, a następnie wsiąść do nowego Focusa, żeby zauważyć, że zmieniło się jednak sporo. Jeśli jednak porównamy auta, które dzieli nie sto, a kilkanaście lat, nieoficjalna wypowiedź mojego rozmówcy zaczyna nabierać sensu, a na usta ciśnie się pytanie: gdzie ten postęp?. Sprawdzimy to na przykładzie dwóch kombi – najnowszego BMW 530d (F11) i starszego 530d (E39).

22 z 22BMW 530d F11 vs. BMW 530d E39

Obraz
© Mateusz Klimek

Wydawać by się mogło, że porównanie aut, których różnica wieku wynosi kilkanaście lat nie ma sensu. Wszyscy jesteśmy bowiem zaznajomieni z pojęciem postępu technicznego – który zresztą widać dookoła nas. Nie jest jednak tajemnicą, że między teorią, a praktyką często pojawiają się rozbieżności. Nie inaczej jest właśnie w tym właśnie przypadki.

Jeden z pracowników działu PR pewnego znanego koncernu samochodowego powiedział kiedyś co następuje:

- Samochody tak naprawdę bardzo się nie zmieniły. 100 lat temu też miały cztery koła i napędzały je żałośnie przestarzałe silniki spalinowe, które działają przecież na tej samej zasadzie co w XIX wieku.

To oczywiście duże uproszczenie. Wystarczyłoby przejechać się Fordem T, a następnie wsiąść do nowego Focusa, żeby zauważyć, że zmieniło się jednak sporo. Jeśli jednak porównamy auta, które dzieli nie sto, a kilkanaście lat, nieoficjalna wypowiedź mojego rozmówcy zaczyna nabierać sensu, a na usta ciśnie się pytanie: gdzie ten postęp?. Sprawdzimy to na przykładzie dwóch kombi – najnowszego BMW 530d (F11) i starszego 530d (E39).

Wybrane dla Ciebie