ABT przyjechało do Genewy z wwyjątkowym projektem opartym na Audi RS6 Avant, określanym mianem RS+. Auto kusi wszystkimi zaletami dużego kombi i jeszcze większą mocą niż w serii. Inżynierom ABT udało się wycisnąć aż 710 KM mocy. To wzrost o około 100 KM w stosunku do zwykłego RS6. Jeszcze większe wrażenie robi jednak maksymalny moment obrotowy wynoszący aż 880 Nm zamiast seryjnych 750 Nm.
Szkoda, że tuner nie pochwalił się oficjalnymi osiągami prezentowanego egzemplarza. Standardowy osiąga setkę w zaledwie 3,7 sekundy, co jest wręcz niewiarygodnym czasem. Tu powinno być jeszcze lepiej. Granica 3,5 sekundy została zapewne złamana. Prędkość maksymalna powinna natomiast oscylować w granicach 320 km/h.
Choć to jedno z najszybszych kombi świata, ABT nie zdecydowało się na stylistyczne "fajerwerki". Auto wygląda niemalże identycznie jak seryjna odmiana, co czyni je jeszcze atrakcyjniejszym w oczach wielbicieli szybkich, ale zachowawczych konstrukcji. Owszem, specjaliści popracowali nieco nad aerodynamiką, montując zmodyfikowane ospojlerowanie z włókna węglowego. Nie są to jednak oszałamiające dodatki w stylu "Szybkich i wściekłych".
Tym, co najbardziej wyróżnia RS6+ od standardowego wydania, są felgi.* 22-calowe, czarne obręcze* stanowią wspaniałe dopełnienie czerwonego nadwozia. Modyfikacjom poddano również wnętrze, które jest kolorystycznym uzupełnieniem karoserii. Tutaj także znajdziemy połączenie czerni i czerwieni, choć z przewagą ciemnych barw.
ABT stworzy zaledwie 50 egzemplarzy RS6+. Nie będą one tanie. Choć dokładna cena nie jest znana, nietrudno domyślić się, że kwota przekroczy 700 000 złotych. Seria kosztuje u nas nieco ponad 500 000 złotych. Jeśli dorzucimy do tego dodatki ABT, które zazwyczaj nie są tanie, musimy liczyć się ze sporymi wydatkami, godnymi niejednego supersamochodu. Tylko po co komu ciasne superauto, skoro w tej samej cenie może mieć równie szybkie i bardziej praktyczne kombi...