Accord 2.4l Executive - test

None

1 z 11Dystyngowana bestia

Obraz
© Jakub Wielicki

Ostre linie niska, szeroka i przysadzista sylwetka, do tego osiemnastocalowe koła i biały kolor - to nie auto z amerykańskiego teledysku tylko japoński pomysł na limuzynę klasy średniej.

2 z 11Dystyngowana bestia

Obraz
© Jakub Wielicki

Lifting jakiemu poddano auto wyszedł mu na dobre. Już na pierwszy rzut oka widać, że samochód wygląda bardziej zadziornie od poprzednika.

3 z 11Dystyngowana bestia

Obraz
© Jakub Wielicki

Charaktery dodają mu niewątpliwie przedni oraz tylny zderzak, przez producenta nazwany jako sportowy czy niewielki spoiler na klapie dużego bagażnika - 462 litry.

4 z 11Dystyngowana bestia

Obraz
© Jakub Wielicki

Jednak delikatne przeróbki stylistyczne karoserii auta to nie wszystko. Accord otrzymał całkowicie nową płytę podłogową. Dzięki niej oraz zwiększonemu rozstawowi kół i osi wnętrze auta jest bardziej przestronne od poprzedniczki. Również dzięki nowym nastawom ta mierząca prawie pięć merów limuzyna prowadzi się pewnie i stabilnie.

5 z 11Dystyngowana bestia

Obraz
© Jakub Wielicki

Kokpit jest zaprojektowany nowocześnie i z polotem. Pozorny chaos już po chwili nabiera sensu i przejrzystości.

6 z 11Dystyngowana bestia

Obraz
© Jakub Wielicki

Niestety obsługa niektórych systemów może przysporzyć kłopotu, zawłaszcza osobom nie znającym języka angielskiego. Chodzi między innymi o podłączenie telefonu przez Bluetooth.

7 z 11Dystyngowana bestia

Obraz
© Jakub Wielicki

Miejsca w kabinie jest dość dla czterech dorosłych osób. Dzięki dużym i wygodnym fotelom oraz głębokiej tylnej kanapie każda podróż upłynie wygodnie. W wersji Executive jazdę umili dodatkowo bardzo dobry zestaw audio z 10 głośnikami oraz zmieniarką na sześć płyt CD.

8 z 11Dystyngowana bestia

Obraz
© Jakub Wielicki

9 z 11Dystyngowana bestia

Obraz
© Jakub Wielicki

10 z 11Dystyngowana bestia

Obraz
© Jakub Wielicki

11 z 11Dystyngowana bestia

Obraz
© Jakub Wielicki
Wybrane dla Ciebie