• Wiadomości
  • Motocykle elektryczne
  • Przepisy drogowe
  • Akcesoria
  • Testy
  • Poradniki
  • Motocykle bez kategorii A
  • Od zera do motocyklisty
  • Wideo
  • Najnowsze
Obserwuj nas na:
Popularne w serwisie WP Moto:
Fiat Titano jako papamobile dla Leona XIV. Nietypowa wersja pick-upa
Fiat Titano jako papamobile dla Leona XIV. Nietypowa wersja pick-upa
Rusza akcja policji. Potrwa dłużej niż jeden dzień
Rusza akcja policji. Potrwa dłużej niż jeden dzień
Ceny paliw w Polsce: gdzie PB95, diesel i LPG kosztują najwięcej?
Ceny paliw w Polsce: gdzie PB95, diesel i LPG kosztują najwięcej?
Mercedes-AMG GT SUV debiutuje w Polsce. W cenniku na razie tylko jedna wersja
Mercedes-AMG GT SUV debiutuje w Polsce. W cenniku na razie tylko jedna wersja
Chińskie marki biją rekordy w Europie. Już 14,6 proc. udziału
Chińskie marki biją rekordy w Europie. Już 14,6 proc. udziału
Tesla dominuje w Europie: Model Y i Model 3 na szczycie rankingu
Tesla dominuje w Europie: Model Y i Model 3 na szczycie rankingu
Przejdź na
  • Wiadomości
  • Motocykle elektryczne
  • Przepisy drogowe
  • Akcesoria
  • Testy
  • Poradniki

  • WP Moto
  • Wiadomości
  • 73. Rajd Polski

73. Rajd Polski

Mazury kolejny raz gościły najlepszych kierowców rajdowych z całego świata. Pierwszy weekend lipca obfitował w sportowe emocje na trasach wokół szlaku Wielkich Jezior Mazurskich

3 lipca 2016, 15:12
Udostępnij

1 z 16Zmagania na mazurskich szlakach

Obraz
© Piotr Mokwiński

Mazury kolejny raz gościły najlepszych kierowców rajdowych z całego świata. Pierwszy weekend lipca obfitował w sportowe emocje na trasach wokół szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Zacięta walka właśnie dobiegła końca, a w ostatecznym rozrachunku najlepszy okazał się kierowca fabrycznego zespołu Volkswagena. Po pierwszych dwóch dniach sytuacja przedstawiała się jednak nieco inaczej.

Sportowe emocje zapoczątkował OS w Mikołajkach. Miejscowa arena nieopodal hotelu Gołębiewski otworzyła rajdową rywalizację w czwartek wieczorem (30.06). W tym czasie trudno było samochodem dostać się do tej niewielkiej mazurskiej miejscowości. Kibice stali w wielokilometrowych korkach, a w oddali słychać było dźwięki generowane przez rajdówki. Po dotarciu na miejsce okazało się, że ten najbardziej medialny sport motorowy przyćmił to, z czego ów region słynie. Żeglarska atmosfera na kilka dni została odsunięta w cień przez tysiące samochodów podążających za zawodowymi kierowcami.

Organizatorzy przygotowali 306 kilometrów tras. W miejscowościach, w których poza sezonem ruch praktycznie zamiera, teraz tętniło życie. Tysiące kibiców śledzących sportowe zmagania odpoczywało w lokalnych karczmach, generowało ruch w sklepach i okupowało piaszczyste plaże. Początek weekendu okazał się też łaskawy w kwestii pogody. Słoneczne dni i wysoka temperatura sprzyjały donośnemu dopingowi. Niełatwo było znaleźć nocleg i wolny stolik w restauracji. Mimo, że frekwencja było nieco słabsza niż przed rokiem, w powietrzu powiewało wiele flag Polski, Litwy i Niemiec.

Rajdowe odcinki specjalne obejmowały głównie szutry. Znikome opady deszczu w ostatnich dniach sprawiły, że za rajdówkami przez wiele minut unosiły się tumany kurzu. Kibicom nie przeszkodziło to jednak w grillowaniu tuż przy wytyczonych przez organizatorów szlakach. Przejazd światowej czołówki wzmagał doping i radość publiczności. Po pierwszych dwóch dniach liderem zmagań był Ott Tanak. Faworyzowani Sebastian Ogier i Jari-Matti Latvala nie byli w stanie mu dorównać. Sytuacja zmieniła się w niedzielę, gdy nad Mazury nadciągnęły ciemne chmury.

Deszcz mocno odmienił kolejność w klasyfikacji końcowej. Dotychczasowy lider złapał gumę, a na pełnych błota drogach szło mu nieco gorzej niż fabrycznym kierowcom Volkswagena. Finalnie na laur zwycięstwa zapracował Andreas Mikkelsen. Tanak uplasował się tuż za nim ze stratą 26 sekund. Trzeci był Hayden Paddon (28,5 sekundy straty), a mistrz świata Sebastian Ogier zajął dopiero 6 miejsce (40,3 sekundy straty do lidera).

73. Rajd Polski udowodnił, że jesteśmy dobrze przygotowani do organizacji międzynarodowych imprez. Niższa niż w poprzednich latach frekwencja wynikała głównie z nieobecności wielu polskich kierowców. Najwyżej w klasyfikacji uplasował się Kajetan Kajetanowicz (16 miejsce w generalce), startujący w RC2. Gdyby na trasie pojawił się Robert Kubica, na pewno zainteresowanie rajdem byłoby większe.

2 z 16Zmagania na mazurskich szlakach

Obraz
© Piotr Mokwiński

Mazury kolejny raz gościły najlepszych kierowców rajdowych z całego świata. Pierwszy weekend lipca obfitował w sportowe emocje na trasach wokół szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Zacięta walka właśnie dobiegła końca, a w ostatecznym rozrachunku najlepszy okazał się kierowca fabrycznego zespołu Volkswagena. Po pierwszych dwóch dniach sytuacja przedstawiała się jednak nieco inaczej.

Sportowe emocje zapoczątkował OS w Mikołajkach. Miejscowa arena nieopodal hotelu Gołębiewski otworzyła rajdową rywalizację w czwartek wieczorem (30.06). W tym czasie trudno było samochodem dostać się do tej niewielkiej mazurskiej miejscowości. Kibice stali w wielokilometrowych korkach, a w oddali słychać było dźwięki generowane przez rajdówki. Po dotarciu na miejsce okazało się, że ten najbardziej medialny sport motorowy przyćmił to, z czego ów region słynie. Żeglarska atmosfera na kilka dni została odsunięta w cień przez tysiące samochodów podążających za zawodowymi kierowcami.

Organizatorzy przygotowali 306 kilometrów tras. W miejscowościach, w których poza sezonem ruch praktycznie zamiera, teraz tętniło życie. Tysiące kibiców śledzących sportowe zmagania odpoczywało w lokalnych karczmach, generowało ruch w sklepach i okupowało piaszczyste plaże. Początek weekendu okazał się też łaskawy w kwestii pogody. Słoneczne dni i wysoka temperatura sprzyjały donośnemu dopingowi. Niełatwo było znaleźć nocleg i wolny stolik w restauracji. Mimo, że frekwencja było nieco słabsza niż przed rokiem, w powietrzu powiewało wiele flag Polski, Litwy i Niemiec.

Rajdowe odcinki specjalne obejmowały głównie szutry. Znikome opady deszczu w ostatnich dniach sprawiły, że za rajdówkami przez wiele minut unosiły się tumany kurzu. Kibicom nie przeszkodziło to jednak w grillowaniu tuż przy wytyczonych przez organizatorów szlakach. Przejazd światowej czołówki wzmagał doping i radość publiczności. Po pierwszych dwóch dniach liderem zmagań był Ott Tanak. Faworyzowani Sebastian Ogier i Jari-Matti Latvala nie byli w stanie mu dorównać. Sytuacja zmieniła się w niedzielę, gdy nad Mazury nadciągnęły ciemne chmury.

Deszcz mocno odmienił kolejność w klasyfikacji końcowej. Dotychczasowy lider złapał gumę, a na pełnych błota drogach szło mu nieco gorzej niż fabrycznym kierowcom Volkswagena. Finalnie na laur zwycięstwa zapracował Andreas Mikkelsen. Tanak uplasował się tuż za nim ze stratą 26 sekund. Trzeci był Hayden Paddon (28,5 sekundy straty), a mistrz świata Sebastian Ogier zajął dopiero 6 miejsce (40,3 sekundy straty do lidera).

73. Rajd Polski udowodnił, że jesteśmy dobrze przygotowani do organizacji międzynarodowych imprez. Niższa niż w poprzednich latach frekwencja wynikała głównie z nieobecności wielu polskich kierowców. Najwyżej w klasyfikacji uplasował się Kajetan Kajetanowicz (16 miejsce w generalce), startujący w RC2. Gdyby na trasie pojawił się Robert Kubica, na pewno zainteresowanie rajdem byłoby większe.

3 z 16Zmagania na mazurskich szlakach

Obraz
© Piotr Mokwiński

Mazury kolejny raz gościły najlepszych kierowców rajdowych z całego świata. Pierwszy weekend lipca obfitował w sportowe emocje na trasach wokół szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Zacięta walka właśnie dobiegła końca, a w ostatecznym rozrachunku najlepszy okazał się kierowca fabrycznego zespołu Volkswagena. Po pierwszych dwóch dniach sytuacja przedstawiała się jednak nieco inaczej.

Sportowe emocje zapoczątkował OS w Mikołajkach. Miejscowa arena nieopodal hotelu Gołębiewski otworzyła rajdową rywalizację w czwartek wieczorem (30.06). W tym czasie trudno było samochodem dostać się do tej niewielkiej mazurskiej miejscowości. Kibice stali w wielokilometrowych korkach, a w oddali słychać było dźwięki generowane przez rajdówki. Po dotarciu na miejsce okazało się, że ten najbardziej medialny sport motorowy przyćmił to, z czego ów region słynie. Żeglarska atmosfera na kilka dni została odsunięta w cień przez tysiące samochodów podążających za zawodowymi kierowcami.

Organizatorzy przygotowali 306 kilometrów tras. W miejscowościach, w których poza sezonem ruch praktycznie zamiera, teraz tętniło życie. Tysiące kibiców śledzących sportowe zmagania odpoczywało w lokalnych karczmach, generowało ruch w sklepach i okupowało piaszczyste plaże. Początek weekendu okazał się też łaskawy w kwestii pogody. Słoneczne dni i wysoka temperatura sprzyjały donośnemu dopingowi. Niełatwo było znaleźć nocleg i wolny stolik w restauracji. Mimo, że frekwencja było nieco słabsza niż przed rokiem, w powietrzu powiewało wiele flag Polski, Litwy i Niemiec.

Rajdowe odcinki specjalne obejmowały głównie szutry. Znikome opady deszczu w ostatnich dniach sprawiły, że za rajdówkami przez wiele minut unosiły się tumany kurzu. Kibicom nie przeszkodziło to jednak w grillowaniu tuż przy wytyczonych przez organizatorów szlakach. Przejazd światowej czołówki wzmagał doping i radość publiczności. Po pierwszych dwóch dniach liderem zmagań był Ott Tanak. Faworyzowani Sebastian Ogier i Jari-Matti Latvala nie byli w stanie mu dorównać. Sytuacja zmieniła się w niedzielę, gdy nad Mazury nadciągnęły ciemne chmury.

Deszcz mocno odmienił kolejność w klasyfikacji końcowej. Dotychczasowy lider złapał gumę, a na pełnych błota drogach szło mu nieco gorzej niż fabrycznym kierowcom Volkswagena. Finalnie na laur zwycięstwa zapracował Andreas Mikkelsen. Tanak uplasował się tuż za nim ze stratą 26 sekund. Trzeci był Hayden Paddon (28,5 sekundy straty), a mistrz świata Sebastian Ogier zajął dopiero 6 miejsce (40,3 sekundy straty do lidera).

73. Rajd Polski udowodnił, że jesteśmy dobrze przygotowani do organizacji międzynarodowych imprez. Niższa niż w poprzednich latach frekwencja wynikała głównie z nieobecności wielu polskich kierowców. Najwyżej w klasyfikacji uplasował się Kajetan Kajetanowicz (16 miejsce w generalce), startujący w RC2. Gdyby na trasie pojawił się Robert Kubica, na pewno zainteresowanie rajdem byłoby większe.

4 z 16Zmagania na mazurskich szlakach

Obraz
© Piotr Mokwiński

Mazury kolejny raz gościły najlepszych kierowców rajdowych z całego świata. Pierwszy weekend lipca obfitował w sportowe emocje na trasach wokół szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Zacięta walka właśnie dobiegła końca, a w ostatecznym rozrachunku najlepszy okazał się kierowca fabrycznego zespołu Volkswagena. Po pierwszych dwóch dniach sytuacja przedstawiała się jednak nieco inaczej.

Sportowe emocje zapoczątkował OS w Mikołajkach. Miejscowa arena nieopodal hotelu Gołębiewski otworzyła rajdową rywalizację w czwartek wieczorem (30.06). W tym czasie trudno było samochodem dostać się do tej niewielkiej mazurskiej miejscowości. Kibice stali w wielokilometrowych korkach, a w oddali słychać było dźwięki generowane przez rajdówki. Po dotarciu na miejsce okazało się, że ten najbardziej medialny sport motorowy przyćmił to, z czego ów region słynie. Żeglarska atmosfera na kilka dni została odsunięta w cień przez tysiące samochodów podążających za zawodowymi kierowcami.

Organizatorzy przygotowali 306 kilometrów tras. W miejscowościach, w których poza sezonem ruch praktycznie zamiera, teraz tętniło życie. Tysiące kibiców śledzących sportowe zmagania odpoczywało w lokalnych karczmach, generowało ruch w sklepach i okupowało piaszczyste plaże. Początek weekendu okazał się też łaskawy w kwestii pogody. Słoneczne dni i wysoka temperatura sprzyjały donośnemu dopingowi. Niełatwo było znaleźć nocleg i wolny stolik w restauracji. Mimo, że frekwencja było nieco słabsza niż przed rokiem, w powietrzu powiewało wiele flag Polski, Litwy i Niemiec.

Rajdowe odcinki specjalne obejmowały głównie szutry. Znikome opady deszczu w ostatnich dniach sprawiły, że za rajdówkami przez wiele minut unosiły się tumany kurzu. Kibicom nie przeszkodziło to jednak w grillowaniu tuż przy wytyczonych przez organizatorów szlakach. Przejazd światowej czołówki wzmagał doping i radość publiczności. Po pierwszych dwóch dniach liderem zmagań był Ott Tanak. Faworyzowani Sebastian Ogier i Jari-Matti Latvala nie byli w stanie mu dorównać. Sytuacja zmieniła się w niedzielę, gdy nad Mazury nadciągnęły ciemne chmury.

Deszcz mocno odmienił kolejność w klasyfikacji końcowej. Dotychczasowy lider złapał gumę, a na pełnych błota drogach szło mu nieco gorzej niż fabrycznym kierowcom Volkswagena. Finalnie na laur zwycięstwa zapracował Andreas Mikkelsen. Tanak uplasował się tuż za nim ze stratą 26 sekund. Trzeci był Hayden Paddon (28,5 sekundy straty), a mistrz świata Sebastian Ogier zajął dopiero 6 miejsce (40,3 sekundy straty do lidera).

73. Rajd Polski udowodnił, że jesteśmy dobrze przygotowani do organizacji międzynarodowych imprez. Niższa niż w poprzednich latach frekwencja wynikała głównie z nieobecności wielu polskich kierowców. Najwyżej w klasyfikacji uplasował się Kajetan Kajetanowicz (16 miejsce w generalce), startujący w RC2. Gdyby na trasie pojawił się Robert Kubica, na pewno zainteresowanie rajdem byłoby większe.

5 z 16Zmagania na mazurskich szlakach

Obraz
© Piotr Mokwiński

Mazury kolejny raz gościły najlepszych kierowców rajdowych z całego świata. Pierwszy weekend lipca obfitował w sportowe emocje na trasach wokół szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Zacięta walka właśnie dobiegła końca, a w ostatecznym rozrachunku najlepszy okazał się kierowca fabrycznego zespołu Volkswagena. Po pierwszych dwóch dniach sytuacja przedstawiała się jednak nieco inaczej.

Sportowe emocje zapoczątkował OS w Mikołajkach. Miejscowa arena nieopodal hotelu Gołębiewski otworzyła rajdową rywalizację w czwartek wieczorem (30.06). W tym czasie trudno było samochodem dostać się do tej niewielkiej mazurskiej miejscowości. Kibice stali w wielokilometrowych korkach, a w oddali słychać było dźwięki generowane przez rajdówki. Po dotarciu na miejsce okazało się, że ten najbardziej medialny sport motorowy przyćmił to, z czego ów region słynie. Żeglarska atmosfera na kilka dni została odsunięta w cień przez tysiące samochodów podążających za zawodowymi kierowcami.

Organizatorzy przygotowali 306 kilometrów tras. W miejscowościach, w których poza sezonem ruch praktycznie zamiera, teraz tętniło życie. Tysiące kibiców śledzących sportowe zmagania odpoczywało w lokalnych karczmach, generowało ruch w sklepach i okupowało piaszczyste plaże. Początek weekendu okazał się też łaskawy w kwestii pogody. Słoneczne dni i wysoka temperatura sprzyjały donośnemu dopingowi. Niełatwo było znaleźć nocleg i wolny stolik w restauracji. Mimo, że frekwencja było nieco słabsza niż przed rokiem, w powietrzu powiewało wiele flag Polski, Litwy i Niemiec.

Rajdowe odcinki specjalne obejmowały głównie szutry. Znikome opady deszczu w ostatnich dniach sprawiły, że za rajdówkami przez wiele minut unosiły się tumany kurzu. Kibicom nie przeszkodziło to jednak w grillowaniu tuż przy wytyczonych przez organizatorów szlakach. Przejazd światowej czołówki wzmagał doping i radość publiczności. Po pierwszych dwóch dniach liderem zmagań był Ott Tanak. Faworyzowani Sebastian Ogier i Jari-Matti Latvala nie byli w stanie mu dorównać. Sytuacja zmieniła się w niedzielę, gdy nad Mazury nadciągnęły ciemne chmury.

Deszcz mocno odmienił kolejność w klasyfikacji końcowej. Dotychczasowy lider złapał gumę, a na pełnych błota drogach szło mu nieco gorzej niż fabrycznym kierowcom Volkswagena. Finalnie na laur zwycięstwa zapracował Andreas Mikkelsen. Tanak uplasował się tuż za nim ze stratą 26 sekund. Trzeci był Hayden Paddon (28,5 sekundy straty), a mistrz świata Sebastian Ogier zajął dopiero 6 miejsce (40,3 sekundy straty do lidera).

73. Rajd Polski udowodnił, że jesteśmy dobrze przygotowani do organizacji międzynarodowych imprez. Niższa niż w poprzednich latach frekwencja wynikała głównie z nieobecności wielu polskich kierowców. Najwyżej w klasyfikacji uplasował się Kajetan Kajetanowicz (16 miejsce w generalce), startujący w RC2. Gdyby na trasie pojawił się Robert Kubica, na pewno zainteresowanie rajdem byłoby większe.

6 z 16Zmagania na mazurskich szlakach

Obraz
© Piotr Mokwiński

Mazury kolejny raz gościły najlepszych kierowców rajdowych z całego świata. Pierwszy weekend lipca obfitował w sportowe emocje na trasach wokół szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Zacięta walka właśnie dobiegła końca, a w ostatecznym rozrachunku najlepszy okazał się kierowca fabrycznego zespołu Volkswagena. Po pierwszych dwóch dniach sytuacja przedstawiała się jednak nieco inaczej.

Sportowe emocje zapoczątkował OS w Mikołajkach. Miejscowa arena nieopodal hotelu Gołębiewski otworzyła rajdową rywalizację w czwartek wieczorem (30.06). W tym czasie trudno było samochodem dostać się do tej niewielkiej mazurskiej miejscowości. Kibice stali w wielokilometrowych korkach, a w oddali słychać było dźwięki generowane przez rajdówki. Po dotarciu na miejsce okazało się, że ten najbardziej medialny sport motorowy przyćmił to, z czego ów region słynie. Żeglarska atmosfera na kilka dni została odsunięta w cień przez tysiące samochodów podążających za zawodowymi kierowcami.

Organizatorzy przygotowali 306 kilometrów tras. W miejscowościach, w których poza sezonem ruch praktycznie zamiera, teraz tętniło życie. Tysiące kibiców śledzących sportowe zmagania odpoczywało w lokalnych karczmach, generowało ruch w sklepach i okupowało piaszczyste plaże. Początek weekendu okazał się też łaskawy w kwestii pogody. Słoneczne dni i wysoka temperatura sprzyjały donośnemu dopingowi. Niełatwo było znaleźć nocleg i wolny stolik w restauracji. Mimo, że frekwencja było nieco słabsza niż przed rokiem, w powietrzu powiewało wiele flag Polski, Litwy i Niemiec.

Rajdowe odcinki specjalne obejmowały głównie szutry. Znikome opady deszczu w ostatnich dniach sprawiły, że za rajdówkami przez wiele minut unosiły się tumany kurzu. Kibicom nie przeszkodziło to jednak w grillowaniu tuż przy wytyczonych przez organizatorów szlakach. Przejazd światowej czołówki wzmagał doping i radość publiczności. Po pierwszych dwóch dniach liderem zmagań był Ott Tanak. Faworyzowani Sebastian Ogier i Jari-Matti Latvala nie byli w stanie mu dorównać. Sytuacja zmieniła się w niedzielę, gdy nad Mazury nadciągnęły ciemne chmury.

Deszcz mocno odmienił kolejność w klasyfikacji końcowej. Dotychczasowy lider złapał gumę, a na pełnych błota drogach szło mu nieco gorzej niż fabrycznym kierowcom Volkswagena. Finalnie na laur zwycięstwa zapracował Andreas Mikkelsen. Tanak uplasował się tuż za nim ze stratą 26 sekund. Trzeci był Hayden Paddon (28,5 sekundy straty), a mistrz świata Sebastian Ogier zajął dopiero 6 miejsce (40,3 sekundy straty do lidera).

73. Rajd Polski udowodnił, że jesteśmy dobrze przygotowani do organizacji międzynarodowych imprez. Niższa niż w poprzednich latach frekwencja wynikała głównie z nieobecności wielu polskich kierowców. Najwyżej w klasyfikacji uplasował się Kajetan Kajetanowicz (16 miejsce w generalce), startujący w RC2. Gdyby na trasie pojawił się Robert Kubica, na pewno zainteresowanie rajdem byłoby większe.

7 z 16Zmagania na mazurskich szlakach

Obraz
© Piotr Mokwiński

Mazury kolejny raz gościły najlepszych kierowców rajdowych z całego świata. Pierwszy weekend lipca obfitował w sportowe emocje na trasach wokół szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Zacięta walka właśnie dobiegła końca, a w ostatecznym rozrachunku najlepszy okazał się kierowca fabrycznego zespołu Volkswagena. Po pierwszych dwóch dniach sytuacja przedstawiała się jednak nieco inaczej.

Sportowe emocje zapoczątkował OS w Mikołajkach. Miejscowa arena nieopodal hotelu Gołębiewski otworzyła rajdową rywalizację w czwartek wieczorem (30.06). W tym czasie trudno było samochodem dostać się do tej niewielkiej mazurskiej miejscowości. Kibice stali w wielokilometrowych korkach, a w oddali słychać było dźwięki generowane przez rajdówki. Po dotarciu na miejsce okazało się, że ten najbardziej medialny sport motorowy przyćmił to, z czego ów region słynie. Żeglarska atmosfera na kilka dni została odsunięta w cień przez tysiące samochodów podążających za zawodowymi kierowcami.

Organizatorzy przygotowali 306 kilometrów tras. W miejscowościach, w których poza sezonem ruch praktycznie zamiera, teraz tętniło życie. Tysiące kibiców śledzących sportowe zmagania odpoczywało w lokalnych karczmach, generowało ruch w sklepach i okupowało piaszczyste plaże. Początek weekendu okazał się też łaskawy w kwestii pogody. Słoneczne dni i wysoka temperatura sprzyjały donośnemu dopingowi. Niełatwo było znaleźć nocleg i wolny stolik w restauracji. Mimo, że frekwencja było nieco słabsza niż przed rokiem, w powietrzu powiewało wiele flag Polski, Litwy i Niemiec.

Rajdowe odcinki specjalne obejmowały głównie szutry. Znikome opady deszczu w ostatnich dniach sprawiły, że za rajdówkami przez wiele minut unosiły się tumany kurzu. Kibicom nie przeszkodziło to jednak w grillowaniu tuż przy wytyczonych przez organizatorów szlakach. Przejazd światowej czołówki wzmagał doping i radość publiczności. Po pierwszych dwóch dniach liderem zmagań był Ott Tanak. Faworyzowani Sebastian Ogier i Jari-Matti Latvala nie byli w stanie mu dorównać. Sytuacja zmieniła się w niedzielę, gdy nad Mazury nadciągnęły ciemne chmury.

Deszcz mocno odmienił kolejność w klasyfikacji końcowej. Dotychczasowy lider złapał gumę, a na pełnych błota drogach szło mu nieco gorzej niż fabrycznym kierowcom Volkswagena. Finalnie na laur zwycięstwa zapracował Andreas Mikkelsen. Tanak uplasował się tuż za nim ze stratą 26 sekund. Trzeci był Hayden Paddon (28,5 sekundy straty), a mistrz świata Sebastian Ogier zajął dopiero 6 miejsce (40,3 sekundy straty do lidera).

73. Rajd Polski udowodnił, że jesteśmy dobrze przygotowani do organizacji międzynarodowych imprez. Niższa niż w poprzednich latach frekwencja wynikała głównie z nieobecności wielu polskich kierowców. Najwyżej w klasyfikacji uplasował się Kajetan Kajetanowicz (16 miejsce w generalce), startujący w RC2. Gdyby na trasie pojawił się Robert Kubica, na pewno zainteresowanie rajdem byłoby większe.

8 z 16Zmagania na mazurskich szlakach

Obraz
© Piotr Mokwiński

Mazury kolejny raz gościły najlepszych kierowców rajdowych z całego świata. Pierwszy weekend lipca obfitował w sportowe emocje na trasach wokół szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Zacięta walka właśnie dobiegła końca, a w ostatecznym rozrachunku najlepszy okazał się kierowca fabrycznego zespołu Volkswagena. Po pierwszych dwóch dniach sytuacja przedstawiała się jednak nieco inaczej.

Sportowe emocje zapoczątkował OS w Mikołajkach. Miejscowa arena nieopodal hotelu Gołębiewski otworzyła rajdową rywalizację w czwartek wieczorem (30.06). W tym czasie trudno było samochodem dostać się do tej niewielkiej mazurskiej miejscowości. Kibice stali w wielokilometrowych korkach, a w oddali słychać było dźwięki generowane przez rajdówki. Po dotarciu na miejsce okazało się, że ten najbardziej medialny sport motorowy przyćmił to, z czego ów region słynie. Żeglarska atmosfera na kilka dni została odsunięta w cień przez tysiące samochodów podążających za zawodowymi kierowcami.

Organizatorzy przygotowali 306 kilometrów tras. W miejscowościach, w których poza sezonem ruch praktycznie zamiera, teraz tętniło życie. Tysiące kibiców śledzących sportowe zmagania odpoczywało w lokalnych karczmach, generowało ruch w sklepach i okupowało piaszczyste plaże. Początek weekendu okazał się też łaskawy w kwestii pogody. Słoneczne dni i wysoka temperatura sprzyjały donośnemu dopingowi. Niełatwo było znaleźć nocleg i wolny stolik w restauracji. Mimo, że frekwencja było nieco słabsza niż przed rokiem, w powietrzu powiewało wiele flag Polski, Litwy i Niemiec.

Rajdowe odcinki specjalne obejmowały głównie szutry. Znikome opady deszczu w ostatnich dniach sprawiły, że za rajdówkami przez wiele minut unosiły się tumany kurzu. Kibicom nie przeszkodziło to jednak w grillowaniu tuż przy wytyczonych przez organizatorów szlakach. Przejazd światowej czołówki wzmagał doping i radość publiczności. Po pierwszych dwóch dniach liderem zmagań był Ott Tanak. Faworyzowani Sebastian Ogier i Jari-Matti Latvala nie byli w stanie mu dorównać. Sytuacja zmieniła się w niedzielę, gdy nad Mazury nadciągnęły ciemne chmury.

Deszcz mocno odmienił kolejność w klasyfikacji końcowej. Dotychczasowy lider złapał gumę, a na pełnych błota drogach szło mu nieco gorzej niż fabrycznym kierowcom Volkswagena. Finalnie na laur zwycięstwa zapracował Andreas Mikkelsen. Tanak uplasował się tuż za nim ze stratą 26 sekund. Trzeci był Hayden Paddon (28,5 sekundy straty), a mistrz świata Sebastian Ogier zajął dopiero 6 miejsce (40,3 sekundy straty do lidera).

73. Rajd Polski udowodnił, że jesteśmy dobrze przygotowani do organizacji międzynarodowych imprez. Niższa niż w poprzednich latach frekwencja wynikała głównie z nieobecności wielu polskich kierowców. Najwyżej w klasyfikacji uplasował się Kajetan Kajetanowicz (16 miejsce w generalce), startujący w RC2. Gdyby na trasie pojawił się Robert Kubica, na pewno zainteresowanie rajdem byłoby większe.

9 z 16Zmagania na mazurskich szlakach

Obraz
© Piotr Mokwiński

Mazury kolejny raz gościły najlepszych kierowców rajdowych z całego świata. Pierwszy weekend lipca obfitował w sportowe emocje na trasach wokół szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Zacięta walka właśnie dobiegła końca, a w ostatecznym rozrachunku najlepszy okazał się kierowca fabrycznego zespołu Volkswagena. Po pierwszych dwóch dniach sytuacja przedstawiała się jednak nieco inaczej.

Sportowe emocje zapoczątkował OS w Mikołajkach. Miejscowa arena nieopodal hotelu Gołębiewski otworzyła rajdową rywalizację w czwartek wieczorem (30.06). W tym czasie trudno było samochodem dostać się do tej niewielkiej mazurskiej miejscowości. Kibice stali w wielokilometrowych korkach, a w oddali słychać było dźwięki generowane przez rajdówki. Po dotarciu na miejsce okazało się, że ten najbardziej medialny sport motorowy przyćmił to, z czego ów region słynie. Żeglarska atmosfera na kilka dni została odsunięta w cień przez tysiące samochodów podążających za zawodowymi kierowcami.

Organizatorzy przygotowali 306 kilometrów tras. W miejscowościach, w których poza sezonem ruch praktycznie zamiera, teraz tętniło życie. Tysiące kibiców śledzących sportowe zmagania odpoczywało w lokalnych karczmach, generowało ruch w sklepach i okupowało piaszczyste plaże. Początek weekendu okazał się też łaskawy w kwestii pogody. Słoneczne dni i wysoka temperatura sprzyjały donośnemu dopingowi. Niełatwo było znaleźć nocleg i wolny stolik w restauracji. Mimo, że frekwencja było nieco słabsza niż przed rokiem, w powietrzu powiewało wiele flag Polski, Litwy i Niemiec.

Rajdowe odcinki specjalne obejmowały głównie szutry. Znikome opady deszczu w ostatnich dniach sprawiły, że za rajdówkami przez wiele minut unosiły się tumany kurzu. Kibicom nie przeszkodziło to jednak w grillowaniu tuż przy wytyczonych przez organizatorów szlakach. Przejazd światowej czołówki wzmagał doping i radość publiczności. Po pierwszych dwóch dniach liderem zmagań był Ott Tanak. Faworyzowani Sebastian Ogier i Jari-Matti Latvala nie byli w stanie mu dorównać. Sytuacja zmieniła się w niedzielę, gdy nad Mazury nadciągnęły ciemne chmury.

Deszcz mocno odmienił kolejność w klasyfikacji końcowej. Dotychczasowy lider złapał gumę, a na pełnych błota drogach szło mu nieco gorzej niż fabrycznym kierowcom Volkswagena. Finalnie na laur zwycięstwa zapracował Andreas Mikkelsen. Tanak uplasował się tuż za nim ze stratą 26 sekund. Trzeci był Hayden Paddon (28,5 sekundy straty), a mistrz świata Sebastian Ogier zajął dopiero 6 miejsce (40,3 sekundy straty do lidera).

73. Rajd Polski udowodnił, że jesteśmy dobrze przygotowani do organizacji międzynarodowych imprez. Niższa niż w poprzednich latach frekwencja wynikała głównie z nieobecności wielu polskich kierowców. Najwyżej w klasyfikacji uplasował się Kajetan Kajetanowicz (16 miejsce w generalce), startujący w RC2. Gdyby na trasie pojawił się Robert Kubica, na pewno zainteresowanie rajdem byłoby większe.

10 z 16Zmagania na mazurskich szlakach

Obraz
© Piotr Mokwiński

Mazury kolejny raz gościły najlepszych kierowców rajdowych z całego świata. Pierwszy weekend lipca obfitował w sportowe emocje na trasach wokół szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Zacięta walka właśnie dobiegła końca, a w ostatecznym rozrachunku najlepszy okazał się kierowca fabrycznego zespołu Volkswagena. Po pierwszych dwóch dniach sytuacja przedstawiała się jednak nieco inaczej.

Sportowe emocje zapoczątkował OS w Mikołajkach. Miejscowa arena nieopodal hotelu Gołębiewski otworzyła rajdową rywalizację w czwartek wieczorem (30.06). W tym czasie trudno było samochodem dostać się do tej niewielkiej mazurskiej miejscowości. Kibice stali w wielokilometrowych korkach, a w oddali słychać było dźwięki generowane przez rajdówki. Po dotarciu na miejsce okazało się, że ten najbardziej medialny sport motorowy przyćmił to, z czego ów region słynie. Żeglarska atmosfera na kilka dni została odsunięta w cień przez tysiące samochodów podążających za zawodowymi kierowcami.

Organizatorzy przygotowali 306 kilometrów tras. W miejscowościach, w których poza sezonem ruch praktycznie zamiera, teraz tętniło życie. Tysiące kibiców śledzących sportowe zmagania odpoczywało w lokalnych karczmach, generowało ruch w sklepach i okupowało piaszczyste plaże. Początek weekendu okazał się też łaskawy w kwestii pogody. Słoneczne dni i wysoka temperatura sprzyjały donośnemu dopingowi. Niełatwo było znaleźć nocleg i wolny stolik w restauracji. Mimo, że frekwencja było nieco słabsza niż przed rokiem, w powietrzu powiewało wiele flag Polski, Litwy i Niemiec.

Rajdowe odcinki specjalne obejmowały głównie szutry. Znikome opady deszczu w ostatnich dniach sprawiły, że za rajdówkami przez wiele minut unosiły się tumany kurzu. Kibicom nie przeszkodziło to jednak w grillowaniu tuż przy wytyczonych przez organizatorów szlakach. Przejazd światowej czołówki wzmagał doping i radość publiczności. Po pierwszych dwóch dniach liderem zmagań był Ott Tanak. Faworyzowani Sebastian Ogier i Jari-Matti Latvala nie byli w stanie mu dorównać. Sytuacja zmieniła się w niedzielę, gdy nad Mazury nadciągnęły ciemne chmury.

Deszcz mocno odmienił kolejność w klasyfikacji końcowej. Dotychczasowy lider złapał gumę, a na pełnych błota drogach szło mu nieco gorzej niż fabrycznym kierowcom Volkswagena. Finalnie na laur zwycięstwa zapracował Andreas Mikkelsen. Tanak uplasował się tuż za nim ze stratą 26 sekund. Trzeci był Hayden Paddon (28,5 sekundy straty), a mistrz świata Sebastian Ogier zajął dopiero 6 miejsce (40,3 sekundy straty do lidera).

73. Rajd Polski udowodnił, że jesteśmy dobrze przygotowani do organizacji międzynarodowych imprez. Niższa niż w poprzednich latach frekwencja wynikała głównie z nieobecności wielu polskich kierowców. Najwyżej w klasyfikacji uplasował się Kajetan Kajetanowicz (16 miejsce w generalce), startujący w RC2. Gdyby na trasie pojawił się Robert Kubica, na pewno zainteresowanie rajdem byłoby większe.

11 z 16Zmagania na mazurskich szlakach

Obraz
© Piotr Mokwiński

Mazury kolejny raz gościły najlepszych kierowców rajdowych z całego świata. Pierwszy weekend lipca obfitował w sportowe emocje na trasach wokół szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Zacięta walka właśnie dobiegła końca, a w ostatecznym rozrachunku najlepszy okazał się kierowca fabrycznego zespołu Volkswagena. Po pierwszych dwóch dniach sytuacja przedstawiała się jednak nieco inaczej.

Sportowe emocje zapoczątkował OS w Mikołajkach. Miejscowa arena nieopodal hotelu Gołębiewski otworzyła rajdową rywalizację w czwartek wieczorem (30.06). W tym czasie trudno było samochodem dostać się do tej niewielkiej mazurskiej miejscowości. Kibice stali w wielokilometrowych korkach, a w oddali słychać było dźwięki generowane przez rajdówki. Po dotarciu na miejsce okazało się, że ten najbardziej medialny sport motorowy przyćmił to, z czego ów region słynie. Żeglarska atmosfera na kilka dni została odsunięta w cień przez tysiące samochodów podążających za zawodowymi kierowcami.

Organizatorzy przygotowali 306 kilometrów tras. W miejscowościach, w których poza sezonem ruch praktycznie zamiera, teraz tętniło życie. Tysiące kibiców śledzących sportowe zmagania odpoczywało w lokalnych karczmach, generowało ruch w sklepach i okupowało piaszczyste plaże. Początek weekendu okazał się też łaskawy w kwestii pogody. Słoneczne dni i wysoka temperatura sprzyjały donośnemu dopingowi. Niełatwo było znaleźć nocleg i wolny stolik w restauracji. Mimo, że frekwencja było nieco słabsza niż przed rokiem, w powietrzu powiewało wiele flag Polski, Litwy i Niemiec.

Rajdowe odcinki specjalne obejmowały głównie szutry. Znikome opady deszczu w ostatnich dniach sprawiły, że za rajdówkami przez wiele minut unosiły się tumany kurzu. Kibicom nie przeszkodziło to jednak w grillowaniu tuż przy wytyczonych przez organizatorów szlakach. Przejazd światowej czołówki wzmagał doping i radość publiczności. Po pierwszych dwóch dniach liderem zmagań był Ott Tanak. Faworyzowani Sebastian Ogier i Jari-Matti Latvala nie byli w stanie mu dorównać. Sytuacja zmieniła się w niedzielę, gdy nad Mazury nadciągnęły ciemne chmury.

Deszcz mocno odmienił kolejność w klasyfikacji końcowej. Dotychczasowy lider złapał gumę, a na pełnych błota drogach szło mu nieco gorzej niż fabrycznym kierowcom Volkswagena. Finalnie na laur zwycięstwa zapracował Andreas Mikkelsen. Tanak uplasował się tuż za nim ze stratą 26 sekund. Trzeci był Hayden Paddon (28,5 sekundy straty), a mistrz świata Sebastian Ogier zajął dopiero 6 miejsce (40,3 sekundy straty do lidera).

73. Rajd Polski udowodnił, że jesteśmy dobrze przygotowani do organizacji międzynarodowych imprez. Niższa niż w poprzednich latach frekwencja wynikała głównie z nieobecności wielu polskich kierowców. Najwyżej w klasyfikacji uplasował się Kajetan Kajetanowicz (16 miejsce w generalce), startujący w RC2. Gdyby na trasie pojawił się Robert Kubica, na pewno zainteresowanie rajdem byłoby większe.

12 z 16Zmagania na mazurskich szlakach

Obraz
© Piotr Mokwiński

Mazury kolejny raz gościły najlepszych kierowców rajdowych z całego świata. Pierwszy weekend lipca obfitował w sportowe emocje na trasach wokół szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Zacięta walka właśnie dobiegła końca, a w ostatecznym rozrachunku najlepszy okazał się kierowca fabrycznego zespołu Volkswagena. Po pierwszych dwóch dniach sytuacja przedstawiała się jednak nieco inaczej.

Sportowe emocje zapoczątkował OS w Mikołajkach. Miejscowa arena nieopodal hotelu Gołębiewski otworzyła rajdową rywalizację w czwartek wieczorem (30.06). W tym czasie trudno było samochodem dostać się do tej niewielkiej mazurskiej miejscowości. Kibice stali w wielokilometrowych korkach, a w oddali słychać było dźwięki generowane przez rajdówki. Po dotarciu na miejsce okazało się, że ten najbardziej medialny sport motorowy przyćmił to, z czego ów region słynie. Żeglarska atmosfera na kilka dni została odsunięta w cień przez tysiące samochodów podążających za zawodowymi kierowcami.

Organizatorzy przygotowali 306 kilometrów tras. W miejscowościach, w których poza sezonem ruch praktycznie zamiera, teraz tętniło życie. Tysiące kibiców śledzących sportowe zmagania odpoczywało w lokalnych karczmach, generowało ruch w sklepach i okupowało piaszczyste plaże. Początek weekendu okazał się też łaskawy w kwestii pogody. Słoneczne dni i wysoka temperatura sprzyjały donośnemu dopingowi. Niełatwo było znaleźć nocleg i wolny stolik w restauracji. Mimo, że frekwencja było nieco słabsza niż przed rokiem, w powietrzu powiewało wiele flag Polski, Litwy i Niemiec.

Rajdowe odcinki specjalne obejmowały głównie szutry. Znikome opady deszczu w ostatnich dniach sprawiły, że za rajdówkami przez wiele minut unosiły się tumany kurzu. Kibicom nie przeszkodziło to jednak w grillowaniu tuż przy wytyczonych przez organizatorów szlakach. Przejazd światowej czołówki wzmagał doping i radość publiczności. Po pierwszych dwóch dniach liderem zmagań był Ott Tanak. Faworyzowani Sebastian Ogier i Jari-Matti Latvala nie byli w stanie mu dorównać. Sytuacja zmieniła się w niedzielę, gdy nad Mazury nadciągnęły ciemne chmury.

Deszcz mocno odmienił kolejność w klasyfikacji końcowej. Dotychczasowy lider złapał gumę, a na pełnych błota drogach szło mu nieco gorzej niż fabrycznym kierowcom Volkswagena. Finalnie na laur zwycięstwa zapracował Andreas Mikkelsen. Tanak uplasował się tuż za nim ze stratą 26 sekund. Trzeci był Hayden Paddon (28,5 sekundy straty), a mistrz świata Sebastian Ogier zajął dopiero 6 miejsce (40,3 sekundy straty do lidera).

73. Rajd Polski udowodnił, że jesteśmy dobrze przygotowani do organizacji międzynarodowych imprez. Niższa niż w poprzednich latach frekwencja wynikała głównie z nieobecności wielu polskich kierowców. Najwyżej w klasyfikacji uplasował się Kajetan Kajetanowicz (16 miejsce w generalce), startujący w RC2. Gdyby na trasie pojawił się Robert Kubica, na pewno zainteresowanie rajdem byłoby większe.

13 z 16Zmagania na mazurskich szlakach

Obraz
© Piotr Mokwiński

Mazury kolejny raz gościły najlepszych kierowców rajdowych z całego świata. Pierwszy weekend lipca obfitował w sportowe emocje na trasach wokół szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Zacięta walka właśnie dobiegła końca, a w ostatecznym rozrachunku najlepszy okazał się kierowca fabrycznego zespołu Volkswagena. Po pierwszych dwóch dniach sytuacja przedstawiała się jednak nieco inaczej.

Sportowe emocje zapoczątkował OS w Mikołajkach. Miejscowa arena nieopodal hotelu Gołębiewski otworzyła rajdową rywalizację w czwartek wieczorem (30.06). W tym czasie trudno było samochodem dostać się do tej niewielkiej mazurskiej miejscowości. Kibice stali w wielokilometrowych korkach, a w oddali słychać było dźwięki generowane przez rajdówki. Po dotarciu na miejsce okazało się, że ten najbardziej medialny sport motorowy przyćmił to, z czego ów region słynie. Żeglarska atmosfera na kilka dni została odsunięta w cień przez tysiące samochodów podążających za zawodowymi kierowcami.

Organizatorzy przygotowali 306 kilometrów tras. W miejscowościach, w których poza sezonem ruch praktycznie zamiera, teraz tętniło życie. Tysiące kibiców śledzących sportowe zmagania odpoczywało w lokalnych karczmach, generowało ruch w sklepach i okupowało piaszczyste plaże. Początek weekendu okazał się też łaskawy w kwestii pogody. Słoneczne dni i wysoka temperatura sprzyjały donośnemu dopingowi. Niełatwo było znaleźć nocleg i wolny stolik w restauracji. Mimo, że frekwencja było nieco słabsza niż przed rokiem, w powietrzu powiewało wiele flag Polski, Litwy i Niemiec.

Rajdowe odcinki specjalne obejmowały głównie szutry. Znikome opady deszczu w ostatnich dniach sprawiły, że za rajdówkami przez wiele minut unosiły się tumany kurzu. Kibicom nie przeszkodziło to jednak w grillowaniu tuż przy wytyczonych przez organizatorów szlakach. Przejazd światowej czołówki wzmagał doping i radość publiczności. Po pierwszych dwóch dniach liderem zmagań był Ott Tanak. Faworyzowani Sebastian Ogier i Jari-Matti Latvala nie byli w stanie mu dorównać. Sytuacja zmieniła się w niedzielę, gdy nad Mazury nadciągnęły ciemne chmury.

Deszcz mocno odmienił kolejność w klasyfikacji końcowej. Dotychczasowy lider złapał gumę, a na pełnych błota drogach szło mu nieco gorzej niż fabrycznym kierowcom Volkswagena. Finalnie na laur zwycięstwa zapracował Andreas Mikkelsen. Tanak uplasował się tuż za nim ze stratą 26 sekund. Trzeci był Hayden Paddon (28,5 sekundy straty), a mistrz świata Sebastian Ogier zajął dopiero 6 miejsce (40,3 sekundy straty do lidera).

73. Rajd Polski udowodnił, że jesteśmy dobrze przygotowani do organizacji międzynarodowych imprez. Niższa niż w poprzednich latach frekwencja wynikała głównie z nieobecności wielu polskich kierowców. Najwyżej w klasyfikacji uplasował się Kajetan Kajetanowicz (16 miejsce w generalce), startujący w RC2. Gdyby na trasie pojawił się Robert Kubica, na pewno zainteresowanie rajdem byłoby większe.

14 z 16Zmagania na mazurskich szlakach

Obraz
© Piotr Mokwiński

Mazury kolejny raz gościły najlepszych kierowców rajdowych z całego świata. Pierwszy weekend lipca obfitował w sportowe emocje na trasach wokół szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Zacięta walka właśnie dobiegła końca, a w ostatecznym rozrachunku najlepszy okazał się kierowca fabrycznego zespołu Volkswagena. Po pierwszych dwóch dniach sytuacja przedstawiała się jednak nieco inaczej.

Sportowe emocje zapoczątkował OS w Mikołajkach. Miejscowa arena nieopodal hotelu Gołębiewski otworzyła rajdową rywalizację w czwartek wieczorem (30.06). W tym czasie trudno było samochodem dostać się do tej niewielkiej mazurskiej miejscowości. Kibice stali w wielokilometrowych korkach, a w oddali słychać było dźwięki generowane przez rajdówki. Po dotarciu na miejsce okazało się, że ten najbardziej medialny sport motorowy przyćmił to, z czego ów region słynie. Żeglarska atmosfera na kilka dni została odsunięta w cień przez tysiące samochodów podążających za zawodowymi kierowcami.

Organizatorzy przygotowali 306 kilometrów tras. W miejscowościach, w których poza sezonem ruch praktycznie zamiera, teraz tętniło życie. Tysiące kibiców śledzących sportowe zmagania odpoczywało w lokalnych karczmach, generowało ruch w sklepach i okupowało piaszczyste plaże. Początek weekendu okazał się też łaskawy w kwestii pogody. Słoneczne dni i wysoka temperatura sprzyjały donośnemu dopingowi. Niełatwo było znaleźć nocleg i wolny stolik w restauracji. Mimo, że frekwencja było nieco słabsza niż przed rokiem, w powietrzu powiewało wiele flag Polski, Litwy i Niemiec.

Rajdowe odcinki specjalne obejmowały głównie szutry. Znikome opady deszczu w ostatnich dniach sprawiły, że za rajdówkami przez wiele minut unosiły się tumany kurzu. Kibicom nie przeszkodziło to jednak w grillowaniu tuż przy wytyczonych przez organizatorów szlakach. Przejazd światowej czołówki wzmagał doping i radość publiczności. Po pierwszych dwóch dniach liderem zmagań był Ott Tanak. Faworyzowani Sebastian Ogier i Jari-Matti Latvala nie byli w stanie mu dorównać. Sytuacja zmieniła się w niedzielę, gdy nad Mazury nadciągnęły ciemne chmury.

Deszcz mocno odmienił kolejność w klasyfikacji końcowej. Dotychczasowy lider złapał gumę, a na pełnych błota drogach szło mu nieco gorzej niż fabrycznym kierowcom Volkswagena. Finalnie na laur zwycięstwa zapracował Andreas Mikkelsen. Tanak uplasował się tuż za nim ze stratą 26 sekund. Trzeci był Hayden Paddon (28,5 sekundy straty), a mistrz świata Sebastian Ogier zajął dopiero 6 miejsce (40,3 sekundy straty do lidera).

73. Rajd Polski udowodnił, że jesteśmy dobrze przygotowani do organizacji międzynarodowych imprez. Niższa niż w poprzednich latach frekwencja wynikała głównie z nieobecności wielu polskich kierowców. Najwyżej w klasyfikacji uplasował się Kajetan Kajetanowicz (16 miejsce w generalce), startujący w RC2. Gdyby na trasie pojawił się Robert Kubica, na pewno zainteresowanie rajdem byłoby większe.

15 z 16Zmagania na mazurskich szlakach

Obraz
© Piotr Mokwiński

Mazury kolejny raz gościły najlepszych kierowców rajdowych z całego świata. Pierwszy weekend lipca obfitował w sportowe emocje na trasach wokół szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Zacięta walka właśnie dobiegła końca, a w ostatecznym rozrachunku najlepszy okazał się kierowca fabrycznego zespołu Volkswagena. Po pierwszych dwóch dniach sytuacja przedstawiała się jednak nieco inaczej.

Sportowe emocje zapoczątkował OS w Mikołajkach. Miejscowa arena nieopodal hotelu Gołębiewski otworzyła rajdową rywalizację w czwartek wieczorem (30.06). W tym czasie trudno było samochodem dostać się do tej niewielkiej mazurskiej miejscowości. Kibice stali w wielokilometrowych korkach, a w oddali słychać było dźwięki generowane przez rajdówki. Po dotarciu na miejsce okazało się, że ten najbardziej medialny sport motorowy przyćmił to, z czego ów region słynie. Żeglarska atmosfera na kilka dni została odsunięta w cień przez tysiące samochodów podążających za zawodowymi kierowcami.

Organizatorzy przygotowali 306 kilometrów tras. W miejscowościach, w których poza sezonem ruch praktycznie zamiera, teraz tętniło życie. Tysiące kibiców śledzących sportowe zmagania odpoczywało w lokalnych karczmach, generowało ruch w sklepach i okupowało piaszczyste plaże. Początek weekendu okazał się też łaskawy w kwestii pogody. Słoneczne dni i wysoka temperatura sprzyjały donośnemu dopingowi. Niełatwo było znaleźć nocleg i wolny stolik w restauracji. Mimo, że frekwencja było nieco słabsza niż przed rokiem, w powietrzu powiewało wiele flag Polski, Litwy i Niemiec.

Rajdowe odcinki specjalne obejmowały głównie szutry. Znikome opady deszczu w ostatnich dniach sprawiły, że za rajdówkami przez wiele minut unosiły się tumany kurzu. Kibicom nie przeszkodziło to jednak w grillowaniu tuż przy wytyczonych przez organizatorów szlakach. Przejazd światowej czołówki wzmagał doping i radość publiczności. Po pierwszych dwóch dniach liderem zmagań był Ott Tanak. Faworyzowani Sebastian Ogier i Jari-Matti Latvala nie byli w stanie mu dorównać. Sytuacja zmieniła się w niedzielę, gdy nad Mazury nadciągnęły ciemne chmury.

Deszcz mocno odmienił kolejność w klasyfikacji końcowej. Dotychczasowy lider złapał gumę, a na pełnych błota drogach szło mu nieco gorzej niż fabrycznym kierowcom Volkswagena. Finalnie na laur zwycięstwa zapracował Andreas Mikkelsen. Tanak uplasował się tuż za nim ze stratą 26 sekund. Trzeci był Hayden Paddon (28,5 sekundy straty), a mistrz świata Sebastian Ogier zajął dopiero 6 miejsce (40,3 sekundy straty do lidera).

73. Rajd Polski udowodnił, że jesteśmy dobrze przygotowani do organizacji międzynarodowych imprez. Niższa niż w poprzednich latach frekwencja wynikała głównie z nieobecności wielu polskich kierowców. Najwyżej w klasyfikacji uplasował się Kajetan Kajetanowicz (16 miejsce w generalce), startujący w RC2. Gdyby na trasie pojawił się Robert Kubica, na pewno zainteresowanie rajdem byłoby większe.

16 z 16Zmagania na mazurskich szlakach

Obraz
© Piotr Mokwiński

Mazury kolejny raz gościły najlepszych kierowców rajdowych z całego świata. Pierwszy weekend lipca obfitował w sportowe emocje na trasach wokół szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Zacięta walka właśnie dobiegła końca, a w ostatecznym rozrachunku najlepszy okazał się kierowca fabrycznego zespołu Volkswagena. Po pierwszych dwóch dniach sytuacja przedstawiała się jednak nieco inaczej.

Sportowe emocje zapoczątkował OS w Mikołajkach. Miejscowa arena nieopodal hotelu Gołębiewski otworzyła rajdową rywalizację w czwartek wieczorem (30.06). W tym czasie trudno było samochodem dostać się do tej niewielkiej mazurskiej miejscowości. Kibice stali w wielokilometrowych korkach, a w oddali słychać było dźwięki generowane przez rajdówki. Po dotarciu na miejsce okazało się, że ten najbardziej medialny sport motorowy przyćmił to, z czego ów region słynie. Żeglarska atmosfera na kilka dni została odsunięta w cień przez tysiące samochodów podążających za zawodowymi kierowcami.

Organizatorzy przygotowali 306 kilometrów tras. W miejscowościach, w których poza sezonem ruch praktycznie zamiera, teraz tętniło życie. Tysiące kibiców śledzących sportowe zmagania odpoczywało w lokalnych karczmach, generowało ruch w sklepach i okupowało piaszczyste plaże. Początek weekendu okazał się też łaskawy w kwestii pogody. Słoneczne dni i wysoka temperatura sprzyjały donośnemu dopingowi. Niełatwo było znaleźć nocleg i wolny stolik w restauracji. Mimo, że frekwencja było nieco słabsza niż przed rokiem, w powietrzu powiewało wiele flag Polski, Litwy i Niemiec.

Rajdowe odcinki specjalne obejmowały głównie szutry. Znikome opady deszczu w ostatnich dniach sprawiły, że za rajdówkami przez wiele minut unosiły się tumany kurzu. Kibicom nie przeszkodziło to jednak w grillowaniu tuż przy wytyczonych przez organizatorów szlakach. Przejazd światowej czołówki wzmagał doping i radość publiczności. Po pierwszych dwóch dniach liderem zmagań był Ott Tanak. Faworyzowani Sebastian Ogier i Jari-Matti Latvala nie byli w stanie mu dorównać. Sytuacja zmieniła się w niedzielę, gdy nad Mazury nadciągnęły ciemne chmury.

Deszcz mocno odmienił kolejność w klasyfikacji końcowej. Dotychczasowy lider złapał gumę, a na pełnych błota drogach szło mu nieco gorzej niż fabrycznym kierowcom Volkswagena. Finalnie na laur zwycięstwa zapracował Andreas Mikkelsen. Tanak uplasował się tuż za nim ze stratą 26 sekund. Trzeci był Hayden Paddon (28,5 sekundy straty), a mistrz świata Sebastian Ogier zajął dopiero 6 miejsce (40,3 sekundy straty do lidera).

73. Rajd Polski udowodnił, że jesteśmy dobrze przygotowani do organizacji międzynarodowych imprez. Niższa niż w poprzednich latach frekwencja wynikała głównie z nieobecności wielu polskich kierowców. Najwyżej w klasyfikacji uplasował się Kajetan Kajetanowicz (16 miejsce w generalce), startujący w RC2. Gdyby na trasie pojawił się Robert Kubica, na pewno zainteresowanie rajdem byłoby większe.

Piotr Mokwiński, moto.wp.pl

wiadomości
Wybrane dla Ciebie
Fiat Titano jako papamobile dla Leona XIV. Nietypowa wersja pick-upa
Fiat Titano jako papamobile dla Leona XIV. Nietypowa wersja pick-upa
Rusza akcja policji. Potrwa dłużej niż jeden dzień
Rusza akcja policji. Potrwa dłużej niż jeden dzień
Ceny paliw w Polsce: gdzie PB95, diesel i LPG kosztują najwięcej?
Ceny paliw w Polsce: gdzie PB95, diesel i LPG kosztują najwięcej?
Mercedes-AMG GT SUV debiutuje w Polsce. W cenniku na razie tylko jedna wersja
Mercedes-AMG GT SUV debiutuje w Polsce. W cenniku na razie tylko jedna wersja
Chińskie marki biją rekordy w Europie. Już 14,6 proc. udziału
Chińskie marki biją rekordy w Europie. Już 14,6 proc. udziału
Tesla dominuje w Europie: Model Y i Model 3 na szczycie rankingu
Tesla dominuje w Europie: Model Y i Model 3 na szczycie rankingu
Nowy odcinek S19 pod Białymstokiem otwarty. Łączy się z inną ekspresówką
Nowy odcinek S19 pod Białymstokiem otwarty. Łączy się z inną ekspresówką
Pięciodrzwiowe BMW E36 Compact? BMW Classic pokazało prototyp
Pięciodrzwiowe BMW E36 Compact? BMW Classic pokazało prototyp
Subaru ma postawić na elektryki. Koniec boxerów w Europie
Subaru ma postawić na elektryki. Koniec boxerów w Europie
S52: w tunelach na Północnej Obwodnicy Krakowa limit rośnie do 100 km/h
S52: w tunelach na Północnej Obwodnicy Krakowa limit rośnie do 100 km/h
PCC przy zakupie auta. Nowy limit zwolnienia to 3000 zł
PCC przy zakupie auta. Nowy limit zwolnienia to 3000 zł
Szkody na 40 mln zł. Oszustwo będzie kosztować polskich kierowców
Szkody na 40 mln zł. Oszustwo będzie kosztować polskich kierowców

Samochody A-D
  • Audi
  • Bentley
  • BMW
  • Chevrolet
  • Citroen
  • Dacia
Samochody F-M
  • Ferrari
  • Fiat
  • Ford
  • Honda
  • Mazda
  • Mercedes-Benz
Samochody N-S
  • Nissan
  • Opel
  • Peugeot
  • Porsche
  • Renault
  • Seat
Samochody S-V
  • Škoda
  • Subaru
  • Tesla
  • Toyota
  • Volkswagen
  • Volvo
Poradniki
  • Jak wymienić akumulator
  • Jak zamontować fotelik
  • Jak sprawdzić przebieg
  • Jak wymienić świece
  • Jak ustawić światła
  • Jak wymienić płyn hamulcowy
Używane
  • VW Passat B5 - awarie i problemy
  • VW Golf V - awarie i problemy
  • Mazda 6 - awarie i problemy
  • Opel Astra H - awarie i problemy
  • Mazda 3 - awarie i problemy
  • Opel Vectra C - awarie i problemy
Porady
  • Dwumasowe koło zamachowe
  • Działanie abs
  • Co to jest adblue
  • Co to jest numer vin
  • Usterki instalacji lpg
  • Działanie esp
Używane samochody
  • Toyota Auris - awarie i problemy
  • Seat Ibiza IV - awarie i problemy
  • Dacia Logan - awarie i problemy
  • Audi A3 - awarie i problemy
  • Toyota Avensis - awarie i problemy
  • Audi A5 - awarie i problemy
Nasze serwisy
  • Wiadomości
  • Sport
  • Biznes
  • Technologie
  • Finanse
  • Motoryzacja
  • Kobieta
  • Gwiazdy
  • Zdrowie
  • Teleshow
  • Praca
  • Pogoda
  • Żużel
  • Wynagrodzenia
Inne nasze serwisy
  • Dom
  • Książki
  • Kuchnia
  • Horoskop
  • Turystyka
  • Kafeteria
  • Dobreprogramy
  • Komórkomania
  • Gadżetomania
  • Fotoblogia
  • Wawalove
  • WP Wrocław
  • Fitness
  • O2
  • Vibez
  • Rozrywka o2
Polecane
  • Wszystkie artykuły
  • Koronawirus
  • Koronawirus - wiadomości
  • Grillowanie
  • Koronawirus w Polsce
  • Sprawdzenie vin
  • Wiadomości pogodowe
  • Pogoda w miastach
  • Gry online
  • Centrala gier
  • Dania na grilla
  • Taryfikator mandatów 2022
Praca
  • Praca
  • Oferty pracy
  • Praca Warszawa
  • Praca Kraków
  • Praca Poznań
  • Praca Wrocław
  • Praca Łódź
  • Praca Gdynia
  • Praca Bydgoszcz
  • Praca Radom
  • Praca Szczecin
  • Praca Katowice
  • Praca za granicą
  • Praca w miastach
  • Listy ofert pracy
  • Szukane oferty pracy
  • Popularne stanowiska pracy
  • © WP Moto
  • Regulamin
  • Reklama
  • O nas
  • Zgłoś temat
  • Polityka prywatności

Pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie lub jakiekolwiek inne wykorzystywanie treści dostępnych w niniejszym serwisie - bez względu na ich charakter i sposób wyrażenia (w szczególności lecz nie wyłącznie: słowne, słowno-muzyczne, muzyczne, audiowizualne, audialne, tekstowe, graficzne i zawarte w nich dane i informacje, bazy danych i zawarte w nich dane) oraz formę (np. literackie, publicystyczne, naukowe, kartograficzne, programy komputerowe, plastyczne, fotograficzne) wymaga uprzedniej i jednoznacznej zgody Wirtualna Polska Media Spółka Akcyjna z siedzibą w Warszawie, będącej właścicielem niniejszego serwisu, bez względu na sposób ich eksploracji i wykorzystaną metodę (manualną lub zautomatyzowaną technikę, w tym z użyciem programów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji). Powyższe zastrzeżenie nie dotyczy wykorzystywania jedynie w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz korzystania w ramach stosunków umownych lub dozwolonego użytku określonego przez właściwe przepisy prawa.
Szczegółowa treść dotycząca niniejszego zastrzeżenia znajduje się tutaj.