Zostań Bondem już za pół miliona
Brytyjski producent supersamochodów najlepszego agenta Jej Królewskiej Mości, zapowiedział swoje istnienie na polskim rynku już kilka miesięcy temu. Jednak dopiero teraz oficjalnie wiadomo, ile trzeba będzie zapłacić aby stać się posiadaczem Astona Martina.
Mamy już w Polsce kilka salonów Porsche. Niedługo dołączy pierwszy salon Ferrari i Maserati. Pojawił się także dystrybutor egzotycznych pojazdów marki Caterham. Do ekskluzywnego grona dołączyła kolejna marka rodem z Wysp Brytyjskich. Za sprawą spółki Aston Martin Lagonda Polska, rusza sprzedaż samochodów marki Aston Martin. Właśnie pojawił się pierwszy oficjalny cennik. Rzućmy okiem na gamę modeli, które będzie można nabyć nad Wisłą.
Cennik otwiera Aston Martin V8 Vantage. Wersja produkcyjna tego samochodu pojawiła się w 2005 roku na targach w Genewie i niedługo potem trafiła do salonów. Dwuosobowe coupe powstało na płycie podłogowej wykorzystującej nowoczesną technologię spiekania aluminium. Początkowo pod maską znajdował się silnik V8 o pojemności 4,3 litra, który powstał na bazie silnika AJ-V8 od Jaguara. Jednak w 2008 roku inżynierowie wprowadzili szereg zmian do jednostki. Przede wszystkim zastosowano aluminiowy blok i nowe oprzyrządowanie, dzięki czemu pojemność wzrosła do 4,7 litra. 420 koni mechanicznych i 470 Nm szczytowego momentu było dostarczane na asfalt za pomocą nowoczesnej, półautomatycznej skrzyni Sportshift lub na życzenie za pomocą przekładni manualnej. Auto otrzymało swego czasu przydomek "baby Aston", a jego charakterystyczną cechą był niemal idealny rozkład masy 51:49. Aston Martin V8 Vantage otwiera polski cennik kwotą 582.192 złotych. Tyle pieniędzy wystarczy na najtańszego Astona Martina w zestawieniu.
Będąc przy modelu Vantage należałoby wspomnieć o zaprezentowanej w tym roku wersji V12. Dla wielbicieli mocy brytyjska firma przygotowała wersję z silnikiem pochodzącym od modelu DB9. Kilka modyfikacji pozwoliło zwiększyć moc sześciolitrowego silnika do 517 koni mechanicznych, jednak pogorszył się nieznacznie moment obrotowy (570Nm). Dwunastocylindrowy Vantage będzie rozpędzać się do "setki" w 4,2 sekundy, zaś jego maksymalna prędkość wynosi 305 km/h. Na potrzeby codziennej jazdy miejskiej auto wyposażono w przycisk "Sport", który aktywuje jego możliwości gdy nadejdzie do tego odpowiednia pora i miejsce. Zainteresowani tym modelem powinni szybko podjąć decyzję, gdyż prawdopodobnie powstanie tylko tysiąc sztuk tego samochodu. Przy okazji powinni naszykować dużo większą gotówkę niż w przypadku V8. Aston Martin V12 Vantage kosztuje 850.720 złotych. Niewiele taniej, bo za kwotę 823.264
złotych możemy dostać samochód ikonę, czyli Astona Martina DB9. Ten sztandarowy model jest w sprzedaży najdłużej ze wszystkich obecnych w cenniku. Zadebiutował w 2003 roku na targach we Frankfurcie. Był pierwszym samochodem produkowanym w angielskim Gaydon, który powstał technologią VH Platform, polegającą na zaawansowanym spiekaniu ramy wykonanej z aluminium. Następca DB7 jest nie tylko o jedną czwartą lżejszy, ale także mocniejszy. Jednostka 6.0 V12 dysponuje mocą 470 koni mechanicznych. W modelu udało się uzyskać idealny rozkład masy, co przy napędzie na tylną oś oznacza wiele frajdy z prowadzenia "samochodu Bonda". Ciekawostką jest fakt, że w Astonie DB9 drzwi otwierają się pod kątem 12 stopni. W tym roku dokonano lekkiego odświeżenia modelu. Poza większą mocą uzyskiwaną z jednostki wymieniono oprogramowanie skrzyni biegów Touchtronic 2 sterowanej za pomocą łopatek, zmieniono nastawy zawieszenia oraz zmodyfikowano wygląd wnęrza samochodu. Teraz DB9 przypomina w środku model DBS.
Kolejny model, który znajdziemy w cenniku polskiego Astona Martina zadebiutował na wielkim ekranie w filmie Casino Royale. Jego drugą, życiową rolą na planie było utopienie w jeziorze Garda podczas kręcenia w 2008 roku kolejnej wersji przygód agenta Bonda - Quantum of Solace. Nazwa samochodu nawiązuje do modelu produkowanego w latach 1967-1972. Aston Martin DBS reprezentuje moc w czystej postaci. Pod maską pracuje serce pochodzące z samochodu wyścigowego, czyli silnik V12 generujący moc 517 koni mechanicznych. Maksymalny moment obrotowy to 570 Nm, który z pewnością potrafi mocno wcisnąć w fotel. Z kolei z profilowanych objęć siedziska wyrwie nas karbonowo-ceramiczny układ hamulcowy. W zależności od preferencji auto można zamówić z sześciostopniową skrzynią manualną lub przekładnią automatyczną Touchtronic. Najbardziej brutalny ze wszystkich Aston Martin DBS kosztuje najwięcej. W
przeliczeniu trzeba będzie za niego zapłacić 1.198.912 złotych.
Ostatnia pozycja, a zarazem najświeższa jest efektem mody na rynku motoryzacyjnym. Auto jest naturalną konkurencją dla takich modeli jak Mercedes Benz CLS, Porsche Panamera czy Maserati Quattroporte. Mowa tutaj oczywiście o czterodrzwiowym coupe Rapide, którego pokazano we wrześniu na targach we Frankfurcie. Ten "rodzinny" (pomieści wygodnie cztery osoby) Aston Martin jest montowany w Austrii w fabryce Magna Steyr. Produkcja ruszyła niedawno, zatem pierwsze egzemplarze będą dostarczane do klientów już na początku przyszłego roku.
Aby dynamicznie poradzić sobie z czteroma pasażerami na pokładzie i pełnym bagażnikiem za dynamikę modelu Rapide odpowiada silnik 6.0 V12. Jego maksymalna moc (470KM) pozwala rozpędzić się do setki w zaledwie 5,1 sekundy. Przez swoich twórców model ten jest nazywany "najpiękniejszym czterodrzwiowym samochodem sportowym na świecie". Jego cena również nie odbiega od innych kanonów piękna. W Polsce będzie można go nabyć już od 890.240 złotych.