Trwa ładowanie...
Auto Świat
porady
23-11-2011 14:07

Wszystko o kontroli radarowej

Share
Wszystko o kontroli radarowejŹródło: Auto Świat/autoswiat.pl
d3ljr71

| [

]( http://www.auto-swiat.pl/ ) |
| --- |Niedawno w Kobylnicy (woj. pomorskie) ustawiono fotoradar mierzący prędkość i fotografujący tych, którzy przejeżdżają na czerwonym świetle. Przy odrobinie pecha jedno zdjęcie wystarczy, aby stracić prawo jazdy.

(fot. Auto Świat/ autoswiat.pl)
Źródło: (fot. Auto Świat/ autoswiat.pl)

Policzmy: przekroczenie prędkości - nawet 10 punktów, czerwone światło - 6 punktów, niezapięte pasy - 2 punkty, 6 punktów za przekroczenie ciągłej linii i już mamy 24 punkty! Dla początkujących kierowców, mających przecież niższy limit, oznacza to pożegnanie się z samochodem na długo. Podobny skutek może mieć jazda, która spowoduje reakcję załogi radiowozu z wideorejestratorem.

d3ljr71

Zmiany? Na papierze!
Po wejściu w życie ustawy fotoradarowej policja pozostawiła sobie "suszarki", czyli radary i lidary (lasery) ręczne, a także wideorejestratory. Resztę oddała Głównemu Inspektoratowi Transportu Drogowego oraz strażom gminnym. Obecnie fotoradary są używane przez straże gminne i miejskie (do pomiaru prędkości oraz wyłapywania nieuprawnionych aut na buspasach) oraz przez GITD do pomiaru prędkości. Bezczynni przez kilka miesięcy strażnicy miejscy - czekali na odpowiednie oznakowanie dróg, umożliwiające wystawianie fotoradarów mobilnych - ostatnio ostro wzięli się do roboty.

(fot. Auto Świat/ autoswiat.pl)
Źródło: (fot. Auto Świat/ autoswiat.pl)

Puste skrzynki
Ile ich było, tyle jest. Zarówno w tych nielicznych, oklejonych rzucającą się w oczy folią, jak i w tych, które pozostały szare, może czaić się fotoradar. Pustych słupów jest o ok. 10 razy więcej niż pełnych. GITD ma w tej chwili zaledwie 76 sprawnych fotoradarów. Reszta albo była niesprawna już w chwili przejmowania ich od policji, albo została zniszczona przez osoby, które tych urządzeń nie lubią. Jeśli chodzi o straże gminne, to dysponują one ok. 200 fotoradarami, ale duża część to urządzenia mobilne (na trójnogu, w obudowie przypominającej kosz na śmieci, zabudowane w samochodach itd.). Straże gminne mają 3 lata na uporządkowanie spraw fotoradarowych - na razie mogą korzystać z aktywnych urządzeń przed wejściem w życie nowych przepisów.

Podobnie GITD: nowe urządzenia ustawia według obecnych przepisów, ale starych może używać w dotychczasowej formie (jeden z artykułów ustawy fotoradarowej wymaga, aby były one dobrze widoczne) - na razie nie muszą być więc pomalowane. Zresztą właściciele słupów różnie interpretują przepisy: jedni malują lub oklejają same słupy, inni (m.in. GITD) tylko górne części obudowy, a jeszcze inni czekają na rozwój sytuacji. W rezultacie kierowca nigdy nie wie, czy zbliża się do aktywnego fotoradaru.

d3ljr71

Fotoradary
Teoretycznie ustawiane są w miejscach, w których zdarza się najwięcej wypadków, ale jak już wspomniano, mogą też stać tam, gdzie dotychczas przynosiły największe dochody. Można je spotkać na autostradach i drogach szybkiego ruchu, na drogach krajowych i gminnych. Pamiętajmy jednak, że nie słupy są największym zagrożeniem, lecz radary mobilne, które zawsze gdy są wystawione, działają. W teorii ostrzega przed nimi tabliczka, np. "pomiar prędkości na odcinku 100 m", jednak ginie ona w mrowiu innych oznaczeń.

(fot. Auto Świat/ autoswiat.pl)
Źródło: (fot. Auto Świat/ autoswiat.pl)

Suszarki
Strzeżcie się radarów i laserów ręcznych, tym bardziej że zanika zwyczaj ostrzegania się światłami. Policjanci zaś ustawiają się wszędzie: na remontowanych odcinkach "gierkówki", ukryci za biało-czerwonymi słupkami, za wiatami przystankowymi i prawie zawsze tak, że mogą celować z daleka. Najbardziej zagrożeni jesteśmy w chwilach mniejszego natężenia ruchu - jedziemy wtedy szybciej i można zmierzyć naszą prędkość radarem. Teoretycznie da się łatwo wyłuskać jeden samochód z tłumu za pomocą miernika laserowego, ale policjanci sami dobrze wiedzą, że o pomyłkę łatwo, wolą więc łapać szarżujących samotnie.

d3ljr71

Gdzie radar nie może tam czają się wideorejestratory, czyli kamera sprzężona z dużym monitorem i prędkościomierzem samochodu. Wideorejestrator nie mierzy prędkości auta, które filmuje, tylko własną, tak więc jego dokładność jest dyskusyjna. Wystarczy jednak do tego, by sfilmować, złapać i ukarać kierowców dokonujących szczególnie widowiskowych wykroczeń. Gdy zobaczycie go w lusterku, zwykle na koncie macie już kilkanaście punktów karnych (punkty za poszczególne wykroczenia sumuje się!) i nawet 1 tys. zł mandatu do zapłacenia.

(fot. Auto Świat/ autoswiat.pl)
Źródło: (fot. Auto Świat/ autoswiat.pl)

Praktycznie na każdym odcinku bardziej uczęszczanych tras jeździ w tej chwili przynajmniej jeden zamaskowany radiowóz z wideorejestratorem. Są też motocykle. Ciemny Opel Vectra kombi z wielką anteną CB-Radia zachęca, aby "przypiąć się" do niego i szybko jechać. Niestety, za ciemną szybą tylną kryją się koguty, wyświetlacz: "policja, jedź za mną" i... kamera. Policjanci używają aktywnie CB-Radia i odpowiadają na pytania o "miśki" zawsze w ten sam sposób: "Czysto, kolego!". Tu dochodzimy do momentu, w którym - aby zachować czyste konto - trzeba po prostu zwolnić.

Od zdjęcia do mandatu

  1. Po opracowaniu zdjęcia pracownik GITD lub straży gminnej (miejskiej) ustala za pomocą bazy CEPiK personalia właściciela pojazdu, który sfotografowano.
  2. Do właściciela pojazdu wysyłana jest informacja o zarejestrowaniu wykroczenia oraz formularz do wypełnienia i odesłania. GITD dostarcza go bez zdjęcia (!!!), co w przypadku gdy użytkowników auta jest kilku, uniemożliwia szybkie ustalenie tego, kto nim kierował.
  3. Właściciel ma trzy opcje do wyboru: przyjmuje proponowany mandat za przekroczenie prędkości i punkty karne, wskazuje osobę, której użyczył samochodu, albo przyjmuje mandat za niewskazanie osoby, której użyczył samochodu.
  4. Kierowca, jeśli przyjął mandat, wpłaca pieniądze na wskazane konto i tym samym kończy sprawę.
  5. Jeśli właściciel samochodu nie przyjmie mandatu ani nie wskaże użytkownika pojazdu oraz odmówi poddania się karze za niewskazanie użytkownika (mandat bez punktów karnych), sprawa trafia do sądu.
  6. Sąd ustala sprawcę zdarzenia i karze go stosownie do powagi wykroczenia.
(fot. Auto Świat/ autoswiat.pl)
Źródło: (fot. Auto Świat/ autoswiat.pl)

Czym się legalnie bronić przed radarami?
CB-Radio - To dość uciążliwe (radio strasznie szumi, z eteru dolatują ordynarne, prostackie odzywki, których nie sposób słuchać przy dzieciach), ale najskuteczniejsze narzędzie pozwalające z wyprzedzeniem zorientować się, gdzie i co robi policja. Z reguły dostatecznie wcześnie zostaniemy uprzedzeni o działających w okolicy wideorejestratorach, ustawionych przenośnych fotoradarach i miejscach, w których policjanci "suszą". Kierowcy podają rodzaj zagrożenia i kilometr drogi. Pewności jednak nie mamy - policja też używa CB-Radia i... kłamie.

d3ljr71

Nawigacja z bazą fotoradarów - Wiele programów nawigacyjnych ostrzega przed zbliżaniem się do słupa z fotoradarem. Niestety, nie wiemy nigdy, który jest pełny, a który pusty. Zwykle ostrzeżeń bywa więcej niż miejsc, w których faktycznie dokonuje się pomiaru prędkości. Niemniej mało spostrzegawczym kierowcom nawigacja tego typu może pomóc.

(fot. Auto Świat/ autoswiat.pl)
Źródło: (fot. Auto Świat/ autoswiat.pl)

Aplikacje do komórek - Użytkownicy telefonów komórkowych mogą za darmo ściągnąć aplikację, która na bieżąco udostępnia informacje o kontrolach na drodze. Jak to działa? Mocujemy na szybie aparat telefoniczny i włączamy aplikację, która łączy się z internetem. Na ekranie pojawia się kilka dużych ikon, symbolizujących "suszarkę", fotoradar i inne policyjne narzędzia. Mijając miejsce, w którym łapią, dotykamy odpowiedniej ikony, a stosowna informacja jest rozsyłana do wszystkich osób, które właśnie korzystają z aplikacji i kierują się w stronę pułapki. W sprzedaży są również urządzenia zastępujące smartfony z aplikacją. W jednej chwili online znajduje się od kilku do kilkunastu tysięcy użytkowników "Yanosika". To niestety za mało, aby być pewnym, że ostrzeżenie nadejdzie w porę, szczególnie w nocy lub rankiem.

d3ljr71

Nielegalne, a czy skuteczne?
Antyradar - Ostrzega o zbliżaniu się do działającego radaru. Teoretycznie piszczy więc przed każdym aktywnym fotoradarem. Jeśli chodzi o radary ręczne, to może wykryć je tylko w chwili wykonywania pomiaru przez policjanta. W praktyce w rękach policji jest coraz więcej sprzętu, który większość antyradarów wykrywa tylko z bliska, choćby dlatego, że emisja mikrofal radaru jest niższa od generowanej przez czujniki automatycznych drzwi na stacjach benzynowych. W efekcie mamy do czynienia z wieloma fałszywymi alarmami. Prawdziwe ostrzeżenia nie zawsze jednak przychodzą w porę. Antyradary mają problemy m.in. z rosyjskimi radarami Iskra-1 oraz czeskimi fotoradarami Ramer. Z daleka wykrywają natomiast polskie Zurady, którymi posługuje się GITD. Koszt: od ok. 200 do 3 tys. zł

Zagłuszacz laserów - Urządzenie, które z zewnątrz przypomina zestaw czujników parkowania montowanych w przednim zderzaku. Uniemożliwia wykonanie pomiaru prędkości miernikiem laserowym. Zagłuszacz jest nieskuteczny w przypadku mierników radarowych. Koszt: 3 tys. zł

Jammer/zagłuszacz radarów - Drogie zabawki sprzedawane m.in. na Allegro.pl, których zadaniem jest zakłócić policyjny pomiar prędkości. Niestety, wbrew zapewnieniom sprzedawców nie istnieje komercyjne urządzenie, które spełniałoby te oczekiwania choćby w zadowalającym stopniu. To najprostsza droga do utraty prawa jazdy! Koszt: 1,5-3 tys. zł

lop/mw/mw

d3ljr71
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3ljr71
d3ljr71
Więcej tematów