Trwa ładowanie...
ycipk-p3orer

VW up!, Seat Mii, Skoda Citigo: trojaczki o niemieckim rodowodzie

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
VW up!, Seat Mii, Skoda Citigo: trojaczki o niemieckim rodowodzie
(Piotr Mokwiński)
ycipk-p3orer

Segment miejskich pojazdów rozwija się bardzo dynamicznie. Nie ma w tym nic dziwnego, skoro ceny paliw galopują w zastraszającym tempie, natomiast miejsc parkingowych w zatłoczonych centrach jak na lekarstwo. Wyjściem z sytuacji stają się małolitrażowe pojazdy o niewielkich wymiarach zdolne przewieźć cztery osoby i skromne zakupy. Na takich klientów liczy Volkswagen, który próbował wcześniej zaistnieć modelem Lupo. Nieudana próba nie zraziła Niemców. Tym razem lepiej wywiązali się z powierzonego zadania i zaprezentowali światu pięciodrzwiowe odmiany trzech trojaczków występujących z logo VW, Skody i Seata. Dla tej ostatniej marki, to może być szansa na wyjście z kryzysu.

Praktyczne karoserie różnią się od siebie jedynie nieznacznie. Bryła każdego z nich jest identyczna, natomiast wnikliwi obserwatorzy dostrzegą różnice w postaci detali. Kształt przednich reflektorów, osłony chłodnicy, tylnych kloszy, a także wzór felg, to główne czynniki nadające indywidualny charakter trojaczkom. Tutaj tylko personalne nastawienie klienta pozwoli mu zdecydować, którą konstrukcję wybrać. Według nas, wszystkie odznaczają się równym poziomem atrakcyjności.

ycipk-p3orer

Więcej zmian udało się zastosować wewnątrz pojazdów. Materiały wykończeniowe są na porównywalnym poziomie. Między twardymi i połyskującymi w słońcu tworzywami, zastosowano miękkie i przyjemne w dotyku plastiki, znacznie wpływające na pozycjonowanie pojazdu względem konkurencji. Uwagę zwraca również dobór kolorów. Każdy z producentów otrzymał w tym zakresie pewną dowolność, dzięki czemu Hiszpanie, Czesi i Niemcy, mocno się w tej materii odróżniają. I to właśnie może stać się kluczem do
przeciągnięcia potencjalnych nabywców na swoją stronę. Dziesiątki rozmaitych konfiguracji kolorystycznych mogą sprawić, że nie znajdziemy drugiego takiego samego egzemplarza na drodze.

Decyzja o stworzeniu pięcio-, a nie trzydrzwiowego nadwozia pozbawiła bryłę nieco na uroku, ale zwiększyło komfort wsiadania do tyłu. Nieźle też wygląda sprawa przestrzeni dla cotygodniowych zakupów lub weekendowego ekwipunku wyjazdowego. 251 litrów w zupełności wystarczy na drobiazgi i torbę podróżną. W razie konieczności przewiezienia telewizora, tudzież innego domowego sprzętu o większych rozmiarach, z łatwością powiększymy bagażnik do 951 litrów w Volkswagenie, 959 l w Skodzie oraz 951 l w Seacie. Poza sporą ilością miejsca i należytą funkcjonalnością, każdego z trzech maluchów możemy przyzwoicie doposażyć. Podobny zestaw przycisków na desce rozdzielczej, możemy wzbogacić o klimatyzację, przeciętny system nagłośnieniowy oraz zestaw nawigacji satelitarnej doczepiany w górnej części kokpitu.

Chcesz sprowadzić auto z zagranicy? Sprawdź, co powinieneś zrobić!

3.5-metrowe nadwozia z rozstawem osi na poziomie 242 centymetrów, mogą być napędzane trzycylindrowym silnikiem w dwóch wariantach mocy. Litrowy motor generuje w słabszej wersji 60, zaś w mocniejszej 75 KM. Niezależnie od wybranej wersji, prezentowanym samochodami nie pojeździmy zbyt szybko. Marketingowcy celują w grupę osób poszukujących praktycznego auta stricte do miasta. Niemieckie maluchy idealnie wpisują się w to założenie. Mama z małym dzieckiem, maturzysta, czy starsze osoby dojeżdżające na pobliską działkę letniskową lub do kościoła, nie będą potrzebować ekspresowego środka transportu.

ycipk-p3orer

Warto natomiast bliżej przyjrzeć się deklarowanemu przez producentów spalaniu benzyny. Niewiele ponad 5 litrów w mieście i poniżej 4 w terenie niezabudowanym, to wartości nad wyraz kuszące. Trudno jednak zweryfikować w tej chwili, jak bardzo rzeczywistość odbiegnie od powyższych danych.

(fot. Piotr Mokwiński)
Podziel się

Różnice między trojaczkami są minimalne. Niemal identyczne nadwozia skrywają bardzo podobne wnętrza i te same jednostki napędowe. Podobnie przedstawia się sprawa z cenami. Na razie Volkswagen ujawnił cennik wersji pięciodrzwiowych, wśród których najtańsza odmiana kosztuje 32 350 złotych. Tą wartością trzeba się sugerować, odwiedzając lokalne przedstawicielstwa Skody i Seata. Drożej być nie może, gdyż auta muszą stać się konkurencyjne dla najnowszego wcielenia bestsellerowej Pandy.

Piotr Mokwiński

ycipk-p3orer

tb/

Chcesz sprowadzić auto z zagranicy? Sprawdź, co powinieneś zrobić!

Polub WP Moto
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-p3orer

ycipk-p3orer
ycipk-p3orer