Trwa ładowanie...

Samochody bez OC wykrywane przez „wirtualnego policjanta”

Samochody bez OC wykrywane przez „wirtualnego policjanta”Źródło: PAP/Marcin Bielecki
dwdjz1f
dwdjz1f
Zgodnie z polskim prawem każdy zarejestrowany pojazd mechaniczny musi posiadać ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej. Niedopełnienie tego obowiązku grozi wysoką karą, a Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny jest w stanie wykryć auto bez OC nawet wtedy, gdy nie wyjeżdża ono z garażu.

Karać może nie tylko policja Znacznie więcej niż połowa kierowców bez OC wykrywana jest już bez kontroli drogowej, a tylko na podstawie analizy danych z ogólnopolskiej bazy polis komunikacyjnych Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. W ciągu ostatniego roku w ten sposób znalezionych zostało ponad 63 procent wszystkich nieubezpieczonych – wynika z podsumowania UFG trzech kwartałów 2016 roku. Fundusz zajmuje się m.in. pilnowaniem szczelności systemu obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów w Polsce.

W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy tego roku UFG wystawił 49,9 tys. wezwań z tytułu braku komunikacyjnej polisy OC. Przy czym z ustaleń własnych funduszu pochodziło 31,5 tys. wezwań, zaś z ustaleń policji 14,3 tysiąca. Pozostałe wezwania wystawione zostały na podstawie zawiadomień od innych instytucji i podmiotów, m.in. organów rejestrowych (wydziałów komunikacji), Inspekcji Transportu Drogowego, Straży Granicznej czy organów celnych.

- System identyfikacji właścicieli pojazdów bez OC jest coraz bardziej szczelny i już większość nieubezpieczonych wykrywana jest bez fizycznej kontroli na drodze – podkreśla Hubert Stoklas, wiceprezes UFG. – Warto pamiętać, że kara, którą trzeba zapłacić za brak tego ubezpieczenia jest wielokrotnie wyższa niż składka za tę polisę. W przypadku nieuregulowania opłaty karnej za brak OC jest ona ściągana w trybie egzekucji administracyjnej, tj. przez urzędy skarbowe - dodaje.

Ogólnopolska baza polis OC i AC - dzięki której fundusz poprawia skuteczność wykrywania pojazdów bez OC - budowana jest od 2004 roku, a jej napełnienie przez firmy ubezpieczeniowe systematycznie rośnie. Podczas gdy w 2005 roku baza UFG dysponowała 28 mln informacji o polisach, to w 2015 roku liczba rekordów polisowych wzrosła już do ponad 300 mln. Przy czym napełnienie bazy danymi o sprzedanych polisach OC sięga 100 procent. Dla poprawy wykrywalności nieubezpieczonych, ponad cztery lata temu fundusz wdrożył zautomatyzowany system identyfikowania pojazdów bez OC na podstawie analizy rekordów w bazie UFG. System ten wykrywa m.in. przerwy w ubezpieczeniu czy porównuje daty: wystawienia polisy OC i pierwszej rejestracji pojazdu.

dwdjz1f

Duże pieniądze W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2016 roku do kasy UFG z tytułu kar za brak OC wpłynęło ponad 50 mln złotych, to jest o jedną piątą więcej niż rok wcześniej (wzrost o 8,6 mln złotych). – Obserwujemy skłonność kierowców do szybszego regulowania tych płatności, czyli już w pierwszych dwóch latach procesu windykacji. Wzrost wartości zainkasowanych kar wynika również z uruchomienia możliwości dokonywania tych płatności za pośrednictwem portalu UFG, nawet kartą kredytową.– mówi Joanna Pasturczak, dyrektor Biura Windykacji Opłat, UFG.

Kary za brak OC są bardzo wysokie. Dla samochodów osobowych jest to nawet 3700 zł. Tyle zapłaci właściciel auta, które nie będzie objęte polisą OC dłużej niż dwa tygodnie. Jeśli okres ten wyniesie od 4 do 14 dni, zostanie nałożona kara w wysokości 1850 zł, a jeśli samochód będzie bez ochrony do 3 dni, trzeba będzie zapłacić 740 zł. W przypadku samochodów ciężarowych kwoty wynoszą odpowiednio 5550 zł, 2780 zł i 1110 zł, a dla innych pojazdów 620 zł, 310 zł i 120 zł.

Poza karą z UFG czy mandatem od policji, właścicielowi auta, a także kierującemu, grozi w przypadku spowodowania szkody konieczność zwrotu funduszowi odszkodowania, które ten wypłaci osobom poszkodowanym takim nieubezpieczonym pojazdem. Rekordzista ma do zwrotu 1,8 mln złotych.

Idą zmiany

Wszystko wskazuje na to, że niebawem prawo zostanie zmienione na korzyść zmotoryzowanych. Poseł Piotr Liroy-Marzec wystosował do ministra infrastruktury interpelację, w której wzywa resort do przywrócenia zlikwidowanej w 1997 roku możliwości czasowego wyrejestrowania pojazdu. Odpowiadający na interpelację podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa Jerzy Szmidt zauważył, że takie rozwiązanie zawiera projekt nowelizacji Prawa o ruchu drogowym złożony 25 października 2016 roku przez posłów Kukiz'15. Podobne rozwiązania sugeruje też rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie uproszczenia przenoszenia pojazdów rejestrowanych w innych państwach członkowskich w ramach Wspólnego Rynku, którego projekt jest obecnie procedowany w Radzie UE. „Jeżeli inicjatywa poselska, o której mowa powyżej, wcześniej rozwiąże sprawę czasowego wycofania pojazdów z ruchu, to minister infrastruktury i budownictwa będzie wspierać tę inicjatywę, służąc wsparciem merytorycznym” - czytamy w odpowiedzi
podsekretarza stanu.

Dziś art. 78 a Prawa o ruchu drogowym przewiduje możliwość czasowego wyrejestrowania samochodów ciężarowych o DMC powyżej 3,5 tony, ciągników samochodowych, pojazdów specjalnych i autobusów. W poselskim projekcie nie ma już tego wyliczenia. Jeśli wejdzie on w życie, wyrejestrować będzie można więc każdy zarejestrowany pojazd – samochód osobowy, kamper czy motocykl. Poselska nowelizacja likwiduje również ramy czasowe takiego wyrejestrowania. Obecnie czasowo wyrejestrować można pojazd na okres od 2 do 24 miesięcy z możliwością przedłużenia tego czasu do 48 miesięcy.

Aktualnie UFG szacuje, że w Polsce może być około 90-100 tysięcy nieubezpieczonych pojazdów, co stanowi 0,4-0,5 procent pojazdów biorących udział w ruchu.

Tomasz Budzik, Wirtualna Polska

Źródło: UFG, sejm.gov.pl

dwdjz1f
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
dwdjz1f
Więcej tematów