Co ciekawe, stosunkowo łatwo byłoby sprawdzić i zidentyfikować zakłady, w których urządzenia zabezpieczające, często nieodpowiedniej jakości, są montowane niedbale lub auta są wręcz przygotowywane do kradzieży. Kilka lat temu Sekcja Autoalarmów Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Producentów, Projektantów i Instalatorów Systemów Alarmowych postulowała nie tylko weryfikację samych urządzeń (co dziś czyni PIMOT), ale także skuteczność ochrony i certyfikację instalatorów. Wtedy przez krótki okres właściciele aut wyposażonych w system zabezpieczający mający certyfikat mogli liczyć na zniżkę w ubezpieczeniu AC. Niestety wkrótce sytuacja się zmieniła i odtąd ubezpieczyciele wymagali, aby auto było wyposażone w taki system, zaniedbując zupełnie sprawę jego jakości oraz montażu. A przecież wystarczyłoby prowadzić statystyki kradzieży, z których byłoby widać, które zakłady elektromechaniki pojazdowej są rzetelne, a ich ochrona skuteczna, a które są tylko przykrywką dla złodziei. Przy okazji jednak mogłoby się okazać, że
instalacje masowo zakładane prze dilerów nie są zbyt skuteczne…