Trwa ładowanie...
d19ge3u

Nad Morskie Oko pojedziemy nietypowymi hybrydami. Trwają testy

Od wielu lat powraca temat wykorzystywania koni do ciągnięcia turystów nad Morskie Oko. Wycieńczający podjazd okazał się ponad siły wielu koni, a w sieci pojawiały się filmy z umęczonymi zwierzętami. Właśnie trwają testy nowego rozwiązania, które ma pomóc koniom, ale ich nie zastąpić.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Nad Morskie Oko pojedziemy nietypowymi hybrydami. Trwają testy
(flickr.com, Fot: Karsun Designs)
d19ge3u

Dla wielu Polaków odwiedzających góry wizyta nad Morskim Okiem to jeden z obowiązkowych punktów programu. Część ludzi wybiera się pieszo w drogę przez Tatrzański Park Narodowy, a inni nie wyobrażają sobie, żeby dostać się nad jezioro inaczej niż wozem ciągniętym przez konie.

Od kilku lat nagłaśniane są jednak przypadki, kiedy ludzie trudniący się przewożeniem turystów niezbyt dbają o zwierzęta, które dla nich pracują. Zdarzało się, ze wycieńczone konie padały na trasie. Od kilku lat trwają prace nad tym, żeby nie rezygnować z pomocy zwierząt, ale znacznie ułatwić im życie.

Pewna firma wpadła na pomysł stworzenia bardzio ciekawego wozu konnego. To hybryda łącząca napęd elektryczny z siłą mięśni konia. Trasa jaką poruszają się wozy jest wymagająca, a silnik elektryczny wspomagający zwierzęta idealnie nadaje się do takich zadań. Jego maksymalny moment obrotowy jest dostępny już od najniższych obrotów, a oprócz tego nie emituje żadnych szkodliwych spalin.

Obecnie trwają testy pojazdu. Ich wyniki są zadowalające zarówno dla producenta, jak i dla użytkowników. Podjazd pod Morskie Oko i powrót nie zużyły całej energii zgromadzonej w akumulatorach. Prototypowa wersja wozu przewoziła przedstawicieli producenta tych pojazdów, a także pracowników Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Docelowo wóz ze wspomaganiem silnikami elektrycznymi ma na jednym ładowaniu wykonać około 4-5 kursów tam i z powrotem. Dokłada cena takiego sprzętu nie jest jeszcze znana, ale z informacji podanych przez różne serwisy informacyjne wynika, że koszt budowy prototypu to około 200 tysięcy złotych. Cały projekt sfinansował Tatrzańskie Park Narodowy.

Póki co trwają prace nad dopracowaniem konstrukcji. Nie wiadomo jeszcze ile ma ważyć taki wóz, ale za pewne będzie znacznie cięższy od standardowego.

d19ge3u

Jak działa hybrydowy wóz konny?

Dyszel wozu jest wyposażony w specjalne czujniki, które służą do uruchomienia silników elektrycznych, jeśli koń ma do pociągnięcia duży ciężar. Cały system trzeba skalibrować tak, aby urządzenie pomagało zwierzakowi poradzić sobie z wozem z turystami.

Po testach okazało się, że dyszel i jego osprzęt wymagają jeszcze kalibracji, ale pomysł sprawdza się w pracy. Kolejne jazdy próbne mają odbyć się jeszcze w lipcu.

Co ciekawe, przedstawiciele TNZ rozmawiali z wozakami o wprowadzeniu do użytku takich pojazdów, a oni chętnie zgodzili się nawet na udział w finansowaniu budowy i testów.

d19ge3u

Przedstawicielom Tatrzańskiego Parku Narodowego zależy na utrzymaniu 300 koni pracujących na Podhalu, ponieważ dla wielu osób odwiedzających ten region to jedyna szansa aby zobaczyć konia przy pracy.

d19ge3u

Podziel się opinią

Share

d19ge3u

d19ge3u