Trwa ładowanie...
d10jcre

Mini Cooper S: nie mów do mnie mały

Share
d10jcre

Wskrzeszenie legendy nie należy do łatwych zadań, ale <a href="https://moto.wp.pl/bmw-6062002995623041c">BMW</a> wychodzi to nad wyraz dobrze. Osławione <a href="https://moto.wp.pl/mini-6062003167744641c">Mini</a> debiutuje właśnie w kilku wersjach i przede wszystkim w tej dającej najwięcej frajdy - S. Marketingowcy przyrównują je do gokarta i jest w tym ziarno prawdy. Świetnie się prowadzi, a do tego przyciąga spojrzenia zadziornym wyglądem. Cena? W tym przypadku ma drugorzędne znaczenie.

Z uwagi na niewielkie gabaryty nadwozia, Mini ustępuje praktycznością większości samochodów z segmentu B. Projektanci w większym stopniu kładli nacisk na wygląd niż na walory użytkowe. Chromowane listwy i obwódki ciekawie kontrastują z lakierem, a LED-owe światła do jazdy dziennej czynią zeń rozpoznawalny już z daleka pojazd. W porównaniu z poprzednią generacją, nie wprowadzono rewolucyjnych zmian - bo i po co. 18-calowe obręcze ze stopów lekkich, podwójna, centralnie umieszczona końcówka układu wydechowego i wydatna lotka na szczycie pokrywy bagażnika sprawiają, że niemiecki zawadiaka prowokuje.

W ślad za oryginalną stylizacją nadwozia zaprojektowano wnętrze. Trzydrzwiowa karoseria skrywa dość przestrzeni dla dwóch osób i niewielkiego bagażu. Z przodu miejsca jest pod dostatkiem. Obszerne i dobrze wyprofilowane fotele z wszechstronną regulacją sprawdzą się nie tylko na krótkich, ale także na długich dystansach. W superlatywach nie wypowiemy się o bagażniku. 211 litrów i wysoki próg załadunku pochłoną co najwyżej neseser. Jednak nie praktyczność przyświecała twórcom na stołach kreślarskich i w laboratoriach. Mini ma być przede wszystkim efektowne. Takie też jest, ale na pierwszy rzut oka nie widać tego w świetle słonecznym.

Dopiero po zmroku wewnątrz mieszczucha zaczyna się festiwal diodowy. Niemal cała kabina została podświetlona LED-ami w różnym kształcie. Użytkownik może wybierać pomiędzy łagodnymi kolorami, ale też intrygującymi w postaci fioletowego, czy różowego. Najwięcej do powiedzenia ma natomiast centralny ekran z diodowym pierścieniem. Informuje podróżnych o każdej zmianie: głośności audio sygnowanego przez Harman&Kardon, prędkości obrotowej silnika, czy połączeniu przychodzącym na zestaw głośnomówiący. Inne barwy i natężenie. Nawet zwykłe wyłączenie silnika wiąże się z kolorową wędrówką wokół cyfrowego wyświetlacza. Jednym się spodoba, inni pozostawiają to bez komentarza.

d10jcre

Na tym nie poprzestano. Poprzednia generacja zaskarbiła sobie sympatię użytkowników przełącznikami rodem z kokpitu samolotu. Tak też przedstawia się sytuacja i tym razem. Uruchomienie jednostki napędowej, wyłączenie systemu Start&Stop, kontroli trakcji, czy wysunięcie head-up display łączy się bezpośrednio z wykorzystaniem panelu przywodzącego na myśl stację kontroli lotów. Ciekawe jest również połączenie analogii z nowoczesnością. Klasyczny obrotomierz wraz z prędkościomierzem i podstawowym komputerem pokładowym przeniesiono z kokpitu centralnego przed kierownicę. Zestaw uderza podobieństwem do zegarów motocykli, w których podobny patent stylizacyjny wykorzystuje się od lat.

(fot. WP.PL)
Źródło: (fot. WP.PL)

Wielu z was zastanawia się pewnie, skąd bierze się fenomen porównywania Mini z gokartem. Otóż odpowiedź wydaje się bardzo prosta. W przeciwieństwie do segmentowych konkurentów, w tym aucie wykorzystano z tyłu zawieszenie wielowahaczowe, a z przodu powszechnie stosowane kolumny McPhersona. Z rodzinnego gniazda - BMW, przeniesiono szereg systemów elektronicznych czuwających nad odpowiednią trakcją, a także gotowe ustawienia warunkujące szybkość reakcji na operowanie pedałem akceleratora, czy precyzję układu kierowniczego. W porównaniu z BMW zmieniło się tylko nazewnictwo. Algorytm działania jest identyczny. Wraz z wprowadzeniem widocznej na zdjęciach generacji, w koncernie debiutuje całkowicie nowa platforma technologiczna. Ma ona stanowić podstawę dla przynajmniej dziesięciu modeli.

d10jcre

Cooper S zaopatrzony w 4-cylindrowy silnik wspomagany turbosprężarką generuje 192 KM i 300 Nm. Do setki przyspiesza w czasie krótszym niż 7 i do tego w bardzo efektowny sposób. Po uruchomieniu trybu sportowego, z układu wydechowego dobiega basowy pomruk, a kierownica zdaje się być przytwierdzona wprost do kół napędowych. Nisko umieszczony środek ciężkości zapewnia bardzo dobry kontakt z podłożem i przewidywalność podczas wykonywania ryzykownych manewrów. Mini bez większego wzruszenia połyka ciasne łuki i nabiera prędkości na autostradzie. Napędzane jedynym w ofercie czeterocylindrowcem potrafi zużyć od 7 do 14 litrów benzyny na sto kilometrów. Wszystko zależy od tego, jak użytkownik postanowi obchodzić się z pedałem pod prawą nogą. Warto też zaznaczyć, że dopracowano automatyczną przekładnię liczącą sześć stopni. Dość długi lewarek pracuje z wyczuwalnym oporem, typowym dla aut o charakterystyce sportowej.

(fot. WP.PL)
Źródło: (fot. WP.PL)

Mini nigdy nie budziło tyle kontrowersji, co obecnie. Oprócz najnowocześniejszych technologii rodem z BMW, naszpikowano je LED-owym efekciarstwem, które niestety nie każdemu przypadnie do gustu. Każdy detal karoserii jak i wnętrza ma za zadanie przykuwać uwagę innych uczestników ruchu i robi to bardzo skutecznie przy sporym udziale przyjemnie brzmiącego układu wydechowego. Jest przestronniejszy od poprzednika, ale optycznie na to niewiele wskazuje.

Cena pozostała również wysoka. 100 tysięcy należy zapłacić za bazową odmianę z literką S. Egzemplarz ze zdjęć wymaga dopłaty kolejnych 65 tysięcy. Tym samym, nowy Cooper nie jest autem dla każdego. To dobra oferta dla indywidualisty, ceniącego poza wyglądem, bardzo dobre właściwości trakcyjne i ogromną radość z jazdy.

d10jcre

Piotr Mokwiński, moto.wp.pl
ll/tb

"Mini Cooper S" - DANE TECHNICZNE

Typ silnika "R4, benzynowy, turbo"
Pojemność silnika cm3 "1 998"
Moc KM / przy obr./min "4 700 – 6 000"
Maksymalny moment obrotowy Nm / przy obr./min. "300 / 1 250 – 4 750"
Skrzynia biegów "automatyczna, 6-stopniowa"
Prędkość maksymalna km/h "233"
Przyspieszenie (0-100 km/h) s "6,8"
Zużycie paliwa:
Dane producenta (miasto/trasa/średnie) "6,8 / 4,4 / 5,2"
Dane z testu (miasto/trasa/średnie) "8,9 / 6,3 / 7,1"
Pojemność bagażnika min./max. / l "211 / b.d."
Wymiary (dł./szer./wys.) mm "3 821 / 1 727 / 1 414"
Cena wersji podstawowej w zł "69 900"
Cena testowanego modelu w zł "165 000"
Plusy null
Minusy null
d10jcre

Podziel się opinią

Share

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d10jcre
d10jcre
Więcej tematów