Mercedes G500

Dwa lata temu przeprowadzono w Klasie G gruntowną modernizację. Z zewnątrz niemal niewidoczną, ale unowocześniającą mechanikę i tchnącą powiew świeżości w leciwe wnętrze

1 z 25Terenowy arystokrata

Obraz
© WP.PL/Piotr Mokwiński

Początkowo miał stanowić o sile niemieckiej armii pod koniec lat 70. Wycofano się jednak z tego pomysłu i Mercedes po kilku latach pracy nad terenowym modelem musiał szukać klientów gdzie indziej, aby przynajmniej pokryć koszty projektowania. Z ratunkiem przybył szach Iranu i odbiorcy prywatni. Auto trafiło do salonów w 1979 r., będąc swoistym prekursorem mocno off-roadowych SUV-ów. W 2007 nadszedł kolejny kryzys, gdyż zaspokojono zapotrzebowanie instytucji publicznych. Ogłoszono zakończenie produkcji i wprowadzenie bardziej cywilizowanego następcy z luksusowymi atrybutami w garści i o innym oznaczeniu. Miłośnicy zaprotestowali, dzięki czemu koncern podjął się dalszej produkcji w austriackim Grazu.

Na drodze, a przede wszystkim w mieście, Klasa G imponuje wielkością. Ma 466 centymetrów długości i aż 195 wysokości. Wygląda obecnie niczym ewolucja tego, co wymyślili niemieccy inżynierowie 4 dekady temu. Dwubryłowe nadwozie dalekie jest od nowoczesnych i dynamicznych przetłoczeń. Podczas ostatniej modernizacji, wzbogacono je jedynie w LED-owe światła do jazdy dziennej, ale ten detal jest całkowicie zbędny. Biksenonowe i bardzo wydajne światła w zupełności wystarczają i czynią zeń samochód widoczny w każdych warunkach.

2 z 25Terenowy arystokrata

Obraz
© WP.PL/Piotr Mokwiński

Początkowo miał stanowić o sile niemieckiej armii pod koniec lat 70. Wycofano się jednak z tego pomysłu i Mercedes po kilku latach pracy nad terenowym modelem musiał szukać klientów gdzie indziej, aby przynajmniej pokryć koszty projektowania. Z ratunkiem przybył szach Iranu i odbiorcy prywatni. Auto trafiło do salonów w 1979 r., będąc swoistym prekursorem mocno off-roadowych SUV-ów. W 2007 nadszedł kolejny kryzys, gdyż zaspokojono zapotrzebowanie instytucji publicznych. Ogłoszono zakończenie produkcji i wprowadzenie bardziej cywilizowanego następcy z luksusowymi atrybutami w garści i o innym oznaczeniu. Miłośnicy zaprotestowali, dzięki czemu koncern podjął się dalszej produkcji w austriackim Grazu.

Na drodze, a przede wszystkim w mieście, Klasa G imponuje wielkością. Ma 466 centymetrów długości i aż 195 wysokości. Wygląda obecnie niczym ewolucja tego, co wymyślili niemieccy inżynierowie 4 dekady temu. Dwubryłowe nadwozie dalekie jest od nowoczesnych i dynamicznych przetłoczeń. Podczas ostatniej modernizacji, wzbogacono je jedynie w LED-owe światła do jazdy dziennej, ale ten detal jest całkowicie zbędny. Biksenonowe i bardzo wydajne światła w zupełności wystarczają i czynią zeń samochód widoczny w każdych warunkach.

3 z 25Terenowy arystokrata

Obraz
© WP.PL/Piotr Mokwiński

Początkowo miał stanowić o sile niemieckiej armii pod koniec lat 70. Wycofano się jednak z tego pomysłu i Mercedes po kilku latach pracy nad terenowym modelem musiał szukać klientów gdzie indziej, aby przynajmniej pokryć koszty projektowania. Z ratunkiem przybył szach Iranu i odbiorcy prywatni. Auto trafiło do salonów w 1979 r., będąc swoistym prekursorem mocno off-roadowych SUV-ów. W 2007 nadszedł kolejny kryzys, gdyż zaspokojono zapotrzebowanie instytucji publicznych. Ogłoszono zakończenie produkcji i wprowadzenie bardziej cywilizowanego następcy z luksusowymi atrybutami w garści i o innym oznaczeniu. Miłośnicy zaprotestowali, dzięki czemu koncern podjął się dalszej produkcji w austriackim Grazu.

Na drodze, a przede wszystkim w mieście, Klasa G imponuje wielkością. Ma 466 centymetrów długości i aż 195 wysokości. Wygląda obecnie niczym ewolucja tego, co wymyślili niemieccy inżynierowie 4 dekady temu. Dwubryłowe nadwozie dalekie jest od nowoczesnych i dynamicznych przetłoczeń. Podczas ostatniej modernizacji, wzbogacono je jedynie w LED-owe światła do jazdy dziennej, ale ten detal jest całkowicie zbędny. Biksenonowe i bardzo wydajne światła w zupełności wystarczają i czynią zeń samochód widoczny w każdych warunkach.

4 z 25Terenowy arystokrata

Obraz
© WP.PL/Piotr Mokwiński

Początkowo miał stanowić o sile niemieckiej armii pod koniec lat 70. Wycofano się jednak z tego pomysłu i Mercedes po kilku latach pracy nad terenowym modelem musiał szukać klientów gdzie indziej, aby przynajmniej pokryć koszty projektowania. Z ratunkiem przybył szach Iranu i odbiorcy prywatni. Auto trafiło do salonów w 1979 r., będąc swoistym prekursorem mocno off-roadowych SUV-ów. W 2007 nadszedł kolejny kryzys, gdyż zaspokojono zapotrzebowanie instytucji publicznych. Ogłoszono zakończenie produkcji i wprowadzenie bardziej cywilizowanego następcy z luksusowymi atrybutami w garści i o innym oznaczeniu. Miłośnicy zaprotestowali, dzięki czemu koncern podjął się dalszej produkcji w austriackim Grazu.

Na drodze, a przede wszystkim w mieście, Klasa G imponuje wielkością. Ma 466 centymetrów długości i aż 195 wysokości. Wygląda obecnie niczym ewolucja tego, co wymyślili niemieccy inżynierowie 4 dekady temu. Dwubryłowe nadwozie dalekie jest od nowoczesnych i dynamicznych przetłoczeń. Podczas ostatniej modernizacji, wzbogacono je jedynie w LED-owe światła do jazdy dziennej, ale ten detal jest całkowicie zbędny. Biksenonowe i bardzo wydajne światła w zupełności wystarczają i czynią zeń samochód widoczny w każdych warunkach.

5 z 25Terenowy arystokrata

Obraz
© WP.PL/Piotr Mokwiński

Początkowo miał stanowić o sile niemieckiej armii pod koniec lat 70. Wycofano się jednak z tego pomysłu i Mercedes po kilku latach pracy nad terenowym modelem musiał szukać klientów gdzie indziej, aby przynajmniej pokryć koszty projektowania. Z ratunkiem przybył szach Iranu i odbiorcy prywatni. Auto trafiło do salonów w 1979 r., będąc swoistym prekursorem mocno off-roadowych SUV-ów. W 2007 nadszedł kolejny kryzys, gdyż zaspokojono zapotrzebowanie instytucji publicznych. Ogłoszono zakończenie produkcji i wprowadzenie bardziej cywilizowanego następcy z luksusowymi atrybutami w garści i o innym oznaczeniu. Miłośnicy zaprotestowali, dzięki czemu koncern podjął się dalszej produkcji w austriackim Grazu.

Na drodze, a przede wszystkim w mieście, Klasa G imponuje wielkością. Ma 466 centymetrów długości i aż 195 wysokości. Wygląda obecnie niczym ewolucja tego, co wymyślili niemieccy inżynierowie 4 dekady temu. Dwubryłowe nadwozie dalekie jest od nowoczesnych i dynamicznych przetłoczeń. Podczas ostatniej modernizacji, wzbogacono je jedynie w LED-owe światła do jazdy dziennej, ale ten detal jest całkowicie zbędny. Biksenonowe i bardzo wydajne światła w zupełności wystarczają i czynią zeń samochód widoczny w każdych warunkach.

6 z 25Terenowy arystokrata

Obraz
© WP.PL/Piotr Mokwiński

Początkowo miał stanowić o sile niemieckiej armii pod koniec lat 70. Wycofano się jednak z tego pomysłu i Mercedes po kilku latach pracy nad terenowym modelem musiał szukać klientów gdzie indziej, aby przynajmniej pokryć koszty projektowania. Z ratunkiem przybył szach Iranu i odbiorcy prywatni. Auto trafiło do salonów w 1979 r., będąc swoistym prekursorem mocno off-roadowych SUV-ów. W 2007 nadszedł kolejny kryzys, gdyż zaspokojono zapotrzebowanie instytucji publicznych. Ogłoszono zakończenie produkcji i wprowadzenie bardziej cywilizowanego następcy z luksusowymi atrybutami w garści i o innym oznaczeniu. Miłośnicy zaprotestowali, dzięki czemu koncern podjął się dalszej produkcji w austriackim Grazu.

Na drodze, a przede wszystkim w mieście, Klasa G imponuje wielkością. Ma 466 centymetrów długości i aż 195 wysokości. Wygląda obecnie niczym ewolucja tego, co wymyślili niemieccy inżynierowie 4 dekady temu. Dwubryłowe nadwozie dalekie jest od nowoczesnych i dynamicznych przetłoczeń. Podczas ostatniej modernizacji, wzbogacono je jedynie w LED-owe światła do jazdy dziennej, ale ten detal jest całkowicie zbędny. Biksenonowe i bardzo wydajne światła w zupełności wystarczają i czynią zeń samochód widoczny w każdych warunkach.

7 z 25Terenowy arystokrata

Obraz
© WP.PL/Piotr Mokwiński

Początkowo miał stanowić o sile niemieckiej armii pod koniec lat 70. Wycofano się jednak z tego pomysłu i Mercedes po kilku latach pracy nad terenowym modelem musiał szukać klientów gdzie indziej, aby przynajmniej pokryć koszty projektowania. Z ratunkiem przybył szach Iranu i odbiorcy prywatni. Auto trafiło do salonów w 1979 r., będąc swoistym prekursorem mocno off-roadowych SUV-ów. W 2007 nadszedł kolejny kryzys, gdyż zaspokojono zapotrzebowanie instytucji publicznych. Ogłoszono zakończenie produkcji i wprowadzenie bardziej cywilizowanego następcy z luksusowymi atrybutami w garści i o innym oznaczeniu. Miłośnicy zaprotestowali, dzięki czemu koncern podjął się dalszej produkcji w austriackim Grazu.

Na drodze, a przede wszystkim w mieście, Klasa G imponuje wielkością. Ma 466 centymetrów długości i aż 195 wysokości. Wygląda obecnie niczym ewolucja tego, co wymyślili niemieccy inżynierowie 4 dekady temu. Dwubryłowe nadwozie dalekie jest od nowoczesnych i dynamicznych przetłoczeń. Podczas ostatniej modernizacji, wzbogacono je jedynie w LED-owe światła do jazdy dziennej, ale ten detal jest całkowicie zbędny. Biksenonowe i bardzo wydajne światła w zupełności wystarczają i czynią zeń samochód widoczny w każdych warunkach.

8 z 25Terenowy arystokrata

Obraz
© WP.PL/Piotr Mokwiński

Początkowo miał stanowić o sile niemieckiej armii pod koniec lat 70. Wycofano się jednak z tego pomysłu i Mercedes po kilku latach pracy nad terenowym modelem musiał szukać klientów gdzie indziej, aby przynajmniej pokryć koszty projektowania. Z ratunkiem przybył szach Iranu i odbiorcy prywatni. Auto trafiło do salonów w 1979 r., będąc swoistym prekursorem mocno off-roadowych SUV-ów. W 2007 nadszedł kolejny kryzys, gdyż zaspokojono zapotrzebowanie instytucji publicznych. Ogłoszono zakończenie produkcji i wprowadzenie bardziej cywilizowanego następcy z luksusowymi atrybutami w garści i o innym oznaczeniu. Miłośnicy zaprotestowali, dzięki czemu koncern podjął się dalszej produkcji w austriackim Grazu.

Na drodze, a przede wszystkim w mieście, Klasa G imponuje wielkością. Ma 466 centymetrów długości i aż 195 wysokości. Wygląda obecnie niczym ewolucja tego, co wymyślili niemieccy inżynierowie 4 dekady temu. Dwubryłowe nadwozie dalekie jest od nowoczesnych i dynamicznych przetłoczeń. Podczas ostatniej modernizacji, wzbogacono je jedynie w LED-owe światła do jazdy dziennej, ale ten detal jest całkowicie zbędny. Biksenonowe i bardzo wydajne światła w zupełności wystarczają i czynią zeń samochód widoczny w każdych warunkach.

9 z 25Terenowy arystokrata

Obraz
© WP.PL/Piotr Mokwiński

Początkowo miał stanowić o sile niemieckiej armii pod koniec lat 70. Wycofano się jednak z tego pomysłu i Mercedes po kilku latach pracy nad terenowym modelem musiał szukać klientów gdzie indziej, aby przynajmniej pokryć koszty projektowania. Z ratunkiem przybył szach Iranu i odbiorcy prywatni. Auto trafiło do salonów w 1979 r., będąc swoistym prekursorem mocno off-roadowych SUV-ów. W 2007 nadszedł kolejny kryzys, gdyż zaspokojono zapotrzebowanie instytucji publicznych. Ogłoszono zakończenie produkcji i wprowadzenie bardziej cywilizowanego następcy z luksusowymi atrybutami w garści i o innym oznaczeniu. Miłośnicy zaprotestowali, dzięki czemu koncern podjął się dalszej produkcji w austriackim Grazu.

Na drodze, a przede wszystkim w mieście, Klasa G imponuje wielkością. Ma 466 centymetrów długości i aż 195 wysokości. Wygląda obecnie niczym ewolucja tego, co wymyślili niemieccy inżynierowie 4 dekady temu. Dwubryłowe nadwozie dalekie jest od nowoczesnych i dynamicznych przetłoczeń. Podczas ostatniej modernizacji, wzbogacono je jedynie w LED-owe światła do jazdy dziennej, ale ten detal jest całkowicie zbędny. Biksenonowe i bardzo wydajne światła w zupełności wystarczają i czynią zeń samochód widoczny w każdych warunkach.

10 z 25Terenowy arystokrata

Obraz
© WP.PL/Piotr Mokwiński

Początkowo miał stanowić o sile niemieckiej armii pod koniec lat 70. Wycofano się jednak z tego pomysłu i Mercedes po kilku latach pracy nad terenowym modelem musiał szukać klientów gdzie indziej, aby przynajmniej pokryć koszty projektowania. Z ratunkiem przybył szach Iranu i odbiorcy prywatni. Auto trafiło do salonów w 1979 r., będąc swoistym prekursorem mocno off-roadowych SUV-ów. W 2007 nadszedł kolejny kryzys, gdyż zaspokojono zapotrzebowanie instytucji publicznych. Ogłoszono zakończenie produkcji i wprowadzenie bardziej cywilizowanego następcy z luksusowymi atrybutami w garści i o innym oznaczeniu. Miłośnicy zaprotestowali, dzięki czemu koncern podjął się dalszej produkcji w austriackim Grazu.

Na drodze, a przede wszystkim w mieście, Klasa G imponuje wielkością. Ma 466 centymetrów długości i aż 195 wysokości. Wygląda obecnie niczym ewolucja tego, co wymyślili niemieccy inżynierowie 4 dekady temu. Dwubryłowe nadwozie dalekie jest od nowoczesnych i dynamicznych przetłoczeń. Podczas ostatniej modernizacji, wzbogacono je jedynie w LED-owe światła do jazdy dziennej, ale ten detal jest całkowicie zbędny. Biksenonowe i bardzo wydajne światła w zupełności wystarczają i czynią zeń samochód widoczny w każdych warunkach.

11 z 25Terenowy arystokrata

Obraz
© WP.PL/Piotr Mokwiński

Początkowo miał stanowić o sile niemieckiej armii pod koniec lat 70. Wycofano się jednak z tego pomysłu i Mercedes po kilku latach pracy nad terenowym modelem musiał szukać klientów gdzie indziej, aby przynajmniej pokryć koszty projektowania. Z ratunkiem przybył szach Iranu i odbiorcy prywatni. Auto trafiło do salonów w 1979 r., będąc swoistym prekursorem mocno off-roadowych SUV-ów. W 2007 nadszedł kolejny kryzys, gdyż zaspokojono zapotrzebowanie instytucji publicznych. Ogłoszono zakończenie produkcji i wprowadzenie bardziej cywilizowanego następcy z luksusowymi atrybutami w garści i o innym oznaczeniu. Miłośnicy zaprotestowali, dzięki czemu koncern podjął się dalszej produkcji w austriackim Grazu.

Na drodze, a przede wszystkim w mieście, Klasa G imponuje wielkością. Ma 466 centymetrów długości i aż 195 wysokości. Wygląda obecnie niczym ewolucja tego, co wymyślili niemieccy inżynierowie 4 dekady temu. Dwubryłowe nadwozie dalekie jest od nowoczesnych i dynamicznych przetłoczeń. Podczas ostatniej modernizacji, wzbogacono je jedynie w LED-owe światła do jazdy dziennej, ale ten detal jest całkowicie zbędny. Biksenonowe i bardzo wydajne światła w zupełności wystarczają i czynią zeń samochód widoczny w każdych warunkach.

12 z 25Terenowy arystokrata

Obraz
© WP.PL/Piotr Mokwiński

Początkowo miał stanowić o sile niemieckiej armii pod koniec lat 70. Wycofano się jednak z tego pomysłu i Mercedes po kilku latach pracy nad terenowym modelem musiał szukać klientów gdzie indziej, aby przynajmniej pokryć koszty projektowania. Z ratunkiem przybył szach Iranu i odbiorcy prywatni. Auto trafiło do salonów w 1979 r., będąc swoistym prekursorem mocno off-roadowych SUV-ów. W 2007 nadszedł kolejny kryzys, gdyż zaspokojono zapotrzebowanie instytucji publicznych. Ogłoszono zakończenie produkcji i wprowadzenie bardziej cywilizowanego następcy z luksusowymi atrybutami w garści i o innym oznaczeniu. Miłośnicy zaprotestowali, dzięki czemu koncern podjął się dalszej produkcji w austriackim Grazu.

Na drodze, a przede wszystkim w mieście, Klasa G imponuje wielkością. Ma 466 centymetrów długości i aż 195 wysokości. Wygląda obecnie niczym ewolucja tego, co wymyślili niemieccy inżynierowie 4 dekady temu. Dwubryłowe nadwozie dalekie jest od nowoczesnych i dynamicznych przetłoczeń. Podczas ostatniej modernizacji, wzbogacono je jedynie w LED-owe światła do jazdy dziennej, ale ten detal jest całkowicie zbędny. Biksenonowe i bardzo wydajne światła w zupełności wystarczają i czynią zeń samochód widoczny w każdych warunkach.

13 z 25Terenowy arystokrata

Obraz
© WP.PL/Piotr Mokwiński

Początkowo miał stanowić o sile niemieckiej armii pod koniec lat 70. Wycofano się jednak z tego pomysłu i Mercedes po kilku latach pracy nad terenowym modelem musiał szukać klientów gdzie indziej, aby przynajmniej pokryć koszty projektowania. Z ratunkiem przybył szach Iranu i odbiorcy prywatni. Auto trafiło do salonów w 1979 r., będąc swoistym prekursorem mocno off-roadowych SUV-ów. W 2007 nadszedł kolejny kryzys, gdyż zaspokojono zapotrzebowanie instytucji publicznych. Ogłoszono zakończenie produkcji i wprowadzenie bardziej cywilizowanego następcy z luksusowymi atrybutami w garści i o innym oznaczeniu. Miłośnicy zaprotestowali, dzięki czemu koncern podjął się dalszej produkcji w austriackim Grazu.

Na drodze, a przede wszystkim w mieście, Klasa G imponuje wielkością. Ma 466 centymetrów długości i aż 195 wysokości. Wygląda obecnie niczym ewolucja tego, co wymyślili niemieccy inżynierowie 4 dekady temu. Dwubryłowe nadwozie dalekie jest od nowoczesnych i dynamicznych przetłoczeń. Podczas ostatniej modernizacji, wzbogacono je jedynie w LED-owe światła do jazdy dziennej, ale ten detal jest całkowicie zbędny. Biksenonowe i bardzo wydajne światła w zupełności wystarczają i czynią zeń samochód widoczny w każdych warunkach.

14 z 25Terenowy arystokrata

Obraz
© WP.PL/Piotr Mokwiński

Początkowo miał stanowić o sile niemieckiej armii pod koniec lat 70. Wycofano się jednak z tego pomysłu i Mercedes po kilku latach pracy nad terenowym modelem musiał szukać klientów gdzie indziej, aby przynajmniej pokryć koszty projektowania. Z ratunkiem przybył szach Iranu i odbiorcy prywatni. Auto trafiło do salonów w 1979 r., będąc swoistym prekursorem mocno off-roadowych SUV-ów. W 2007 nadszedł kolejny kryzys, gdyż zaspokojono zapotrzebowanie instytucji publicznych. Ogłoszono zakończenie produkcji i wprowadzenie bardziej cywilizowanego następcy z luksusowymi atrybutami w garści i o innym oznaczeniu. Miłośnicy zaprotestowali, dzięki czemu koncern podjął się dalszej produkcji w austriackim Grazu.

Na drodze, a przede wszystkim w mieście, Klasa G imponuje wielkością. Ma 466 centymetrów długości i aż 195 wysokości. Wygląda obecnie niczym ewolucja tego, co wymyślili niemieccy inżynierowie 4 dekady temu. Dwubryłowe nadwozie dalekie jest od nowoczesnych i dynamicznych przetłoczeń. Podczas ostatniej modernizacji, wzbogacono je jedynie w LED-owe światła do jazdy dziennej, ale ten detal jest całkowicie zbędny. Biksenonowe i bardzo wydajne światła w zupełności wystarczają i czynią zeń samochód widoczny w każdych warunkach.

15 z 25Terenowy arystokrata

Obraz
© WP.PL/Piotr Mokwiński

Początkowo miał stanowić o sile niemieckiej armii pod koniec lat 70. Wycofano się jednak z tego pomysłu i Mercedes po kilku latach pracy nad terenowym modelem musiał szukać klientów gdzie indziej, aby przynajmniej pokryć koszty projektowania. Z ratunkiem przybył szach Iranu i odbiorcy prywatni. Auto trafiło do salonów w 1979 r., będąc swoistym prekursorem mocno off-roadowych SUV-ów. W 2007 nadszedł kolejny kryzys, gdyż zaspokojono zapotrzebowanie instytucji publicznych. Ogłoszono zakończenie produkcji i wprowadzenie bardziej cywilizowanego następcy z luksusowymi atrybutami w garści i o innym oznaczeniu. Miłośnicy zaprotestowali, dzięki czemu koncern podjął się dalszej produkcji w austriackim Grazu.

Na drodze, a przede wszystkim w mieście, Klasa G imponuje wielkością. Ma 466 centymetrów długości i aż 195 wysokości. Wygląda obecnie niczym ewolucja tego, co wymyślili niemieccy inżynierowie 4 dekady temu. Dwubryłowe nadwozie dalekie jest od nowoczesnych i dynamicznych przetłoczeń. Podczas ostatniej modernizacji, wzbogacono je jedynie w LED-owe światła do jazdy dziennej, ale ten detal jest całkowicie zbędny. Biksenonowe i bardzo wydajne światła w zupełności wystarczają i czynią zeń samochód widoczny w każdych warunkach.

16 z 25Terenowy arystokrata

Obraz
© WP.PL/Piotr Mokwiński

Początkowo miał stanowić o sile niemieckiej armii pod koniec lat 70. Wycofano się jednak z tego pomysłu i Mercedes po kilku latach pracy nad terenowym modelem musiał szukać klientów gdzie indziej, aby przynajmniej pokryć koszty projektowania. Z ratunkiem przybył szach Iranu i odbiorcy prywatni. Auto trafiło do salonów w 1979 r., będąc swoistym prekursorem mocno off-roadowych SUV-ów. W 2007 nadszedł kolejny kryzys, gdyż zaspokojono zapotrzebowanie instytucji publicznych. Ogłoszono zakończenie produkcji i wprowadzenie bardziej cywilizowanego następcy z luksusowymi atrybutami w garści i o innym oznaczeniu. Miłośnicy zaprotestowali, dzięki czemu koncern podjął się dalszej produkcji w austriackim Grazu.

Na drodze, a przede wszystkim w mieście, Klasa G imponuje wielkością. Ma 466 centymetrów długości i aż 195 wysokości. Wygląda obecnie niczym ewolucja tego, co wymyślili niemieccy inżynierowie 4 dekady temu. Dwubryłowe nadwozie dalekie jest od nowoczesnych i dynamicznych przetłoczeń. Podczas ostatniej modernizacji, wzbogacono je jedynie w LED-owe światła do jazdy dziennej, ale ten detal jest całkowicie zbędny. Biksenonowe i bardzo wydajne światła w zupełności wystarczają i czynią zeń samochód widoczny w każdych warunkach.

17 z 25Terenowy arystokrata

Obraz
© WP.PL/Piotr Mokwiński

Początkowo miał stanowić o sile niemieckiej armii pod koniec lat 70. Wycofano się jednak z tego pomysłu i Mercedes po kilku latach pracy nad terenowym modelem musiał szukać klientów gdzie indziej, aby przynajmniej pokryć koszty projektowania. Z ratunkiem przybył szach Iranu i odbiorcy prywatni. Auto trafiło do salonów w 1979 r., będąc swoistym prekursorem mocno off-roadowych SUV-ów. W 2007 nadszedł kolejny kryzys, gdyż zaspokojono zapotrzebowanie instytucji publicznych. Ogłoszono zakończenie produkcji i wprowadzenie bardziej cywilizowanego następcy z luksusowymi atrybutami w garści i o innym oznaczeniu. Miłośnicy zaprotestowali, dzięki czemu koncern podjął się dalszej produkcji w austriackim Grazu.

Na drodze, a przede wszystkim w mieście, Klasa G imponuje wielkością. Ma 466 centymetrów długości i aż 195 wysokości. Wygląda obecnie niczym ewolucja tego, co wymyślili niemieccy inżynierowie 4 dekady temu. Dwubryłowe nadwozie dalekie jest od nowoczesnych i dynamicznych przetłoczeń. Podczas ostatniej modernizacji, wzbogacono je jedynie w LED-owe światła do jazdy dziennej, ale ten detal jest całkowicie zbędny. Biksenonowe i bardzo wydajne światła w zupełności wystarczają i czynią zeń samochód widoczny w każdych warunkach.

18 z 25Terenowy arystokrata

Obraz
© WP.PL/Piotr Mokwiński

Początkowo miał stanowić o sile niemieckiej armii pod koniec lat 70. Wycofano się jednak z tego pomysłu i Mercedes po kilku latach pracy nad terenowym modelem musiał szukać klientów gdzie indziej, aby przynajmniej pokryć koszty projektowania. Z ratunkiem przybył szach Iranu i odbiorcy prywatni. Auto trafiło do salonów w 1979 r., będąc swoistym prekursorem mocno off-roadowych SUV-ów. W 2007 nadszedł kolejny kryzys, gdyż zaspokojono zapotrzebowanie instytucji publicznych. Ogłoszono zakończenie produkcji i wprowadzenie bardziej cywilizowanego następcy z luksusowymi atrybutami w garści i o innym oznaczeniu. Miłośnicy zaprotestowali, dzięki czemu koncern podjął się dalszej produkcji w austriackim Grazu.

Na drodze, a przede wszystkim w mieście, Klasa G imponuje wielkością. Ma 466 centymetrów długości i aż 195 wysokości. Wygląda obecnie niczym ewolucja tego, co wymyślili niemieccy inżynierowie 4 dekady temu. Dwubryłowe nadwozie dalekie jest od nowoczesnych i dynamicznych przetłoczeń. Podczas ostatniej modernizacji, wzbogacono je jedynie w LED-owe światła do jazdy dziennej, ale ten detal jest całkowicie zbędny. Biksenonowe i bardzo wydajne światła w zupełności wystarczają i czynią zeń samochód widoczny w każdych warunkach.

19 z 25Terenowy arystokrata

Obraz
© WP.PL/Piotr Mokwiński

Początkowo miał stanowić o sile niemieckiej armii pod koniec lat 70. Wycofano się jednak z tego pomysłu i Mercedes po kilku latach pracy nad terenowym modelem musiał szukać klientów gdzie indziej, aby przynajmniej pokryć koszty projektowania. Z ratunkiem przybył szach Iranu i odbiorcy prywatni. Auto trafiło do salonów w 1979 r., będąc swoistym prekursorem mocno off-roadowych SUV-ów. W 2007 nadszedł kolejny kryzys, gdyż zaspokojono zapotrzebowanie instytucji publicznych. Ogłoszono zakończenie produkcji i wprowadzenie bardziej cywilizowanego następcy z luksusowymi atrybutami w garści i o innym oznaczeniu. Miłośnicy zaprotestowali, dzięki czemu koncern podjął się dalszej produkcji w austriackim Grazu.

Na drodze, a przede wszystkim w mieście, Klasa G imponuje wielkością. Ma 466 centymetrów długości i aż 195 wysokości. Wygląda obecnie niczym ewolucja tego, co wymyślili niemieccy inżynierowie 4 dekady temu. Dwubryłowe nadwozie dalekie jest od nowoczesnych i dynamicznych przetłoczeń. Podczas ostatniej modernizacji, wzbogacono je jedynie w LED-owe światła do jazdy dziennej, ale ten detal jest całkowicie zbędny. Biksenonowe i bardzo wydajne światła w zupełności wystarczają i czynią zeń samochód widoczny w każdych warunkach.

20 z 25Terenowy arystokrata

Obraz
© WP.PL/Piotr Mokwiński

Początkowo miał stanowić o sile niemieckiej armii pod koniec lat 70. Wycofano się jednak z tego pomysłu i Mercedes po kilku latach pracy nad terenowym modelem musiał szukać klientów gdzie indziej, aby przynajmniej pokryć koszty projektowania. Z ratunkiem przybył szach Iranu i odbiorcy prywatni. Auto trafiło do salonów w 1979 r., będąc swoistym prekursorem mocno off-roadowych SUV-ów. W 2007 nadszedł kolejny kryzys, gdyż zaspokojono zapotrzebowanie instytucji publicznych. Ogłoszono zakończenie produkcji i wprowadzenie bardziej cywilizowanego następcy z luksusowymi atrybutami w garści i o innym oznaczeniu. Miłośnicy zaprotestowali, dzięki czemu koncern podjął się dalszej produkcji w austriackim Grazu.

Na drodze, a przede wszystkim w mieście, Klasa G imponuje wielkością. Ma 466 centymetrów długości i aż 195 wysokości. Wygląda obecnie niczym ewolucja tego, co wymyślili niemieccy inżynierowie 4 dekady temu. Dwubryłowe nadwozie dalekie jest od nowoczesnych i dynamicznych przetłoczeń. Podczas ostatniej modernizacji, wzbogacono je jedynie w LED-owe światła do jazdy dziennej, ale ten detal jest całkowicie zbędny. Biksenonowe i bardzo wydajne światła w zupełności wystarczają i czynią zeń samochód widoczny w każdych warunkach.

21 z 25Terenowy arystokrata

Obraz
© WP.PL/Piotr Mokwiński

Początkowo miał stanowić o sile niemieckiej armii pod koniec lat 70. Wycofano się jednak z tego pomysłu i Mercedes po kilku latach pracy nad terenowym modelem musiał szukać klientów gdzie indziej, aby przynajmniej pokryć koszty projektowania. Z ratunkiem przybył szach Iranu i odbiorcy prywatni. Auto trafiło do salonów w 1979 r., będąc swoistym prekursorem mocno off-roadowych SUV-ów. W 2007 nadszedł kolejny kryzys, gdyż zaspokojono zapotrzebowanie instytucji publicznych. Ogłoszono zakończenie produkcji i wprowadzenie bardziej cywilizowanego następcy z luksusowymi atrybutami w garści i o innym oznaczeniu. Miłośnicy zaprotestowali, dzięki czemu koncern podjął się dalszej produkcji w austriackim Grazu.

Na drodze, a przede wszystkim w mieście, Klasa G imponuje wielkością. Ma 466 centymetrów długości i aż 195 wysokości. Wygląda obecnie niczym ewolucja tego, co wymyślili niemieccy inżynierowie 4 dekady temu. Dwubryłowe nadwozie dalekie jest od nowoczesnych i dynamicznych przetłoczeń. Podczas ostatniej modernizacji, wzbogacono je jedynie w LED-owe światła do jazdy dziennej, ale ten detal jest całkowicie zbędny. Biksenonowe i bardzo wydajne światła w zupełności wystarczają i czynią zeń samochód widoczny w każdych warunkach.

22 z 25Terenowy arystokrata

Obraz
© WP.PL/Piotr Mokwiński

Początkowo miał stanowić o sile niemieckiej armii pod koniec lat 70. Wycofano się jednak z tego pomysłu i Mercedes po kilku latach pracy nad terenowym modelem musiał szukać klientów gdzie indziej, aby przynajmniej pokryć koszty projektowania. Z ratunkiem przybył szach Iranu i odbiorcy prywatni. Auto trafiło do salonów w 1979 r., będąc swoistym prekursorem mocno off-roadowych SUV-ów. W 2007 nadszedł kolejny kryzys, gdyż zaspokojono zapotrzebowanie instytucji publicznych. Ogłoszono zakończenie produkcji i wprowadzenie bardziej cywilizowanego następcy z luksusowymi atrybutami w garści i o innym oznaczeniu. Miłośnicy zaprotestowali, dzięki czemu koncern podjął się dalszej produkcji w austriackim Grazu.

Na drodze, a przede wszystkim w mieście, Klasa G imponuje wielkością. Ma 466 centymetrów długości i aż 195 wysokości. Wygląda obecnie niczym ewolucja tego, co wymyślili niemieccy inżynierowie 4 dekady temu. Dwubryłowe nadwozie dalekie jest od nowoczesnych i dynamicznych przetłoczeń. Podczas ostatniej modernizacji, wzbogacono je jedynie w LED-owe światła do jazdy dziennej, ale ten detal jest całkowicie zbędny. Biksenonowe i bardzo wydajne światła w zupełności wystarczają i czynią zeń samochód widoczny w każdych warunkach.

23 z 25Terenowy arystokrata

Obraz
© WP.PL/Piotr Mokwiński

Początkowo miał stanowić o sile niemieckiej armii pod koniec lat 70. Wycofano się jednak z tego pomysłu i Mercedes po kilku latach pracy nad terenowym modelem musiał szukać klientów gdzie indziej, aby przynajmniej pokryć koszty projektowania. Z ratunkiem przybył szach Iranu i odbiorcy prywatni. Auto trafiło do salonów w 1979 r., będąc swoistym prekursorem mocno off-roadowych SUV-ów. W 2007 nadszedł kolejny kryzys, gdyż zaspokojono zapotrzebowanie instytucji publicznych. Ogłoszono zakończenie produkcji i wprowadzenie bardziej cywilizowanego następcy z luksusowymi atrybutami w garści i o innym oznaczeniu. Miłośnicy zaprotestowali, dzięki czemu koncern podjął się dalszej produkcji w austriackim Grazu.

Na drodze, a przede wszystkim w mieście, Klasa G imponuje wielkością. Ma 466 centymetrów długości i aż 195 wysokości. Wygląda obecnie niczym ewolucja tego, co wymyślili niemieccy inżynierowie 4 dekady temu. Dwubryłowe nadwozie dalekie jest od nowoczesnych i dynamicznych przetłoczeń. Podczas ostatniej modernizacji, wzbogacono je jedynie w LED-owe światła do jazdy dziennej, ale ten detal jest całkowicie zbędny. Biksenonowe i bardzo wydajne światła w zupełności wystarczają i czynią zeń samochód widoczny w każdych warunkach.

24 z 25Terenowy arystokrata

Obraz
© WP.PL/Piotr Mokwiński

Początkowo miał stanowić o sile niemieckiej armii pod koniec lat 70. Wycofano się jednak z tego pomysłu i Mercedes po kilku latach pracy nad terenowym modelem musiał szukać klientów gdzie indziej, aby przynajmniej pokryć koszty projektowania. Z ratunkiem przybył szach Iranu i odbiorcy prywatni. Auto trafiło do salonów w 1979 r., będąc swoistym prekursorem mocno off-roadowych SUV-ów. W 2007 nadszedł kolejny kryzys, gdyż zaspokojono zapotrzebowanie instytucji publicznych. Ogłoszono zakończenie produkcji i wprowadzenie bardziej cywilizowanego następcy z luksusowymi atrybutami w garści i o innym oznaczeniu. Miłośnicy zaprotestowali, dzięki czemu koncern podjął się dalszej produkcji w austriackim Grazu.

Na drodze, a przede wszystkim w mieście, Klasa G imponuje wielkością. Ma 466 centymetrów długości i aż 195 wysokości. Wygląda obecnie niczym ewolucja tego, co wymyślili niemieccy inżynierowie 4 dekady temu. Dwubryłowe nadwozie dalekie jest od nowoczesnych i dynamicznych przetłoczeń. Podczas ostatniej modernizacji, wzbogacono je jedynie w LED-owe światła do jazdy dziennej, ale ten detal jest całkowicie zbędny. Biksenonowe i bardzo wydajne światła w zupełności wystarczają i czynią zeń samochód widoczny w każdych warunkach.

25 z 25Terenowy arystokrata

Obraz
© WP.PL/Piotr Mokwiński

Początkowo miał stanowić o sile niemieckiej armii pod koniec lat 70. Wycofano się jednak z tego pomysłu i Mercedes po kilku latach pracy nad terenowym modelem musiał szukać klientów gdzie indziej, aby przynajmniej pokryć koszty projektowania. Z ratunkiem przybył szach Iranu i odbiorcy prywatni. Auto trafiło do salonów w 1979 r., będąc swoistym prekursorem mocno off-roadowych SUV-ów. W 2007 nadszedł kolejny kryzys, gdyż zaspokojono zapotrzebowanie instytucji publicznych. Ogłoszono zakończenie produkcji i wprowadzenie bardziej cywilizowanego następcy z luksusowymi atrybutami w garści i o innym oznaczeniu. Miłośnicy zaprotestowali, dzięki czemu koncern podjął się dalszej produkcji w austriackim Grazu.

Na drodze, a przede wszystkim w mieście, Klasa G imponuje wielkością. Ma 466 centymetrów długości i aż 195 wysokości. Wygląda obecnie niczym ewolucja tego, co wymyślili niemieccy inżynierowie 4 dekady temu. Dwubryłowe nadwozie dalekie jest od nowoczesnych i dynamicznych przetłoczeń. Podczas ostatniej modernizacji, wzbogacono je jedynie w LED-owe światła do jazdy dziennej, ale ten detal jest całkowicie zbędny. Biksenonowe i bardzo wydajne światła w zupełności wystarczają i czynią zeń samochód widoczny w każdych warunkach.

Wybrane dla Ciebie
Kolumny wojska na drogach. Gdzie pojadą i jak je wyprzedzać
Kolumny wojska na drogach. Gdzie pojadą i jak je wyprzedzać
A2 Warszawa-Łódź z dodatkowym pasem. GDDKiA podała termin
A2 Warszawa-Łódź z dodatkowym pasem. GDDKiA podała termin
Droga nad morze z nowym sprzętem. Niebawem posypią się mandaty
Droga nad morze z nowym sprzętem. Niebawem posypią się mandaty
Rewolucja w punktach karnych, piraci zostaną szybko wyeliminowani. Znamy datę
Rewolucja w punktach karnych, piraci zostaną szybko wyeliminowani. Znamy datę
14-latek jechał skuterem na jednym kole. Stracił prawo jazdy na 3 miesiące
14-latek jechał skuterem na jednym kole. Stracił prawo jazdy na 3 miesiące
Polacy się rzucili. Nowy przepis o prawie jazdy
Polacy się rzucili. Nowy przepis o prawie jazdy
Nowe przepisy działają. Policja przyłapała 1,2 tys. kierowców
Nowe przepisy działają. Policja przyłapała 1,2 tys. kierowców
Maksymalne ceny paliw nie dla wszystkich
Maksymalne ceny paliw nie dla wszystkich
Nowe powody zatrzymania "prawka" - na mandacie się teraz nie kończy
Nowe powody zatrzymania "prawka" - na mandacie się teraz nie kończy
Ministerstwo planuje rewolucję w prawie jazdy. Zniknie plac
Ministerstwo planuje rewolucję w prawie jazdy. Zniknie plac
Benzyna poniżej 6 zł/l? Rząd ma plan na tanie paliwo. Inny niż Niemcy
Benzyna poniżej 6 zł/l? Rząd ma plan na tanie paliwo. Inny niż Niemcy
Benzyna 95 czy 98? Sprawdziliśmy, czy liczba oktanowa wpływa na spalanie
Benzyna 95 czy 98? Sprawdziliśmy, czy liczba oktanowa wpływa na spalanie