Trwa ładowanie...

Kia Stinger pokazuje, na co stać Koreańczyków

Share
Kia Stinger pokazuje, na co stać Koreańczyków
Źródło: zdjęcie producenta
d4kokld

Podczas europejskiej premiery Kii Stingera mogliśmy po raz pierwszy przyjrzeć się zupełnie nowemu modelowi w gamie koreańskiej marki. Jedno jest pewne – czegoś takiego jeszcze nie było. Stinger wygląda imponująco, a przedstawiciele producenta zapewniają, że osiągi dorównają stylistyce.

Nowa Kia otwiera kolejny rozdział w historii marki. Stinger powstał po to, aby pokazać, że Koreańczycy potrafią robić nie tylko rozsądne samochody, ale też lubią zaszaleć. Wystarczy rzut oka, aby przekonać się, że to prawda. Długa maska z wlotami powietrza, mocno zaakcentowane otwory za przednimi kołami i tył stylizowany na coupe, to elementy, jakich nie spotkamy w modelach innych popularnych marek. Do tego dochodzą mocne silniki, zawieszenie i układ napędowy, które były dopracowywane na Nurburgringu.

Stinger świetnie prezentuje się na zewnątrz, ale również w środku nie ma się czego wstydzić. Choć znajdziemy tu detale stylistyczne znane z modeli premium, to raczej jest to dobra informacja. Jak w rozmowie z Wirtualną Polską tłumaczył odpowiedzialny za wygląd Stingera Gregory Guillaume, starano się tu zachować analogowy, klasyczny charakter. Oznacza to tradycyjne przyciski i pokrętła oraz podkreślające charakter auta okrągłe nawiewy w konsoli środkowej. Wszystko jest na swoim miejscu i wyglądem nie budzi kontrowersji. Jako że mamy do czynienia z marką popularną, to zastosowano zwykłe plastiki, ale ich spasowanie i wykonanie jest bardzo dobre. Wpisuje się to w obraz całego samochodu, który choć lekko zagląda przez drzwi do klasy premium, to jednak ma być zdecydowanie tańszym modelem.

Kierowca i pasażer zasiadający z przodu nie będą mieli powodów do narzekań na brak miejsca lub komfortu. Nieco inaczej sytuacja wygląda z tyłu. Jak na samochód mierzący 4830 mm długości, to ilość miejsca jest przeciętna. Przede wszystkim brakuje przestrzeni na stopy, nieco narzekać mogą też wyżsi pasażerowie, ale to typowe przy tak poprowadzonej linii dachu.

d4kokld

Kia Stinger będzie mogła być napędzana jednym z trzech silników. Podstawową jednostką benzynową jest turbodoładowany 2-litrowy motor o mocy 255 KM i maksymalnym momencie obrotowym równym 353 Nm. Najmocniejszą opcją będzie jednostka V6 3,3 l, która będzie generować 370 KM i 510 Nm. Silnik ten zapewni Stingerowi osiągnięcie 100 km/h w 5,1 s, co uczyni go najszybciej przyspieszającą Kią w historii. Wisienką na torcie będzie maksymalna prędkość równa 270 km/h. Dodatkowo w Europie dostępny będzie również wariant wysokoprężny. Turbodiesel o pojemności 2,2 l ma produkować 202 KM i 441 Nm. Wystarczy to na sprint do „setki” w 8,5 s i prędkość maksymalną na poziomie 225 km/h.

 (fot. zdjęcie producenta)
Źródło: (fot. zdjęcie producenta)

Standardowo wszystkie silniki będą współpracowały z 8-biegowym automatem. Kia Stinger, jak przystało na samochód nawiązujący do klasyki klasy GT, będzie napędzana na tylną oś. Opcjonalnie będzie można też wybrać układ 4x4.

Inżynierowie Kii zapewniają, że za wyglądem będą też szły faktyczne możliwości na drodze. Wytrzymała stal jest gwarantem sztywności nadwozia, natomiast o przyczepność ma zadbać elektronicznie sterowane zawieszenie, które będzie można dostosować w zależności od rodzaju nawierzchni. Również praca układu kierowniczego będzie się zmieniać wraz z wyborem trybu jazdy. Zadbano też o odpowiednią siłę hamowania – koreańskie auto w wersji V6 otrzymało wentylowane hamulce Brembo (350 mm z przodu i 340 mm z tyłu). Jako dodatkowy argument za możliwościami Stingera, Kia wymienia testy na północnej pętli Nurburgringu.

d4kokld

Na liście wyposażenia znajdą się liczne elektroniczne systemy bezpieczeństwa. W kabinie natomiast będzie można zamontować takie dodatki jak wyświetlacz przezierny (HUD), system multimedialny z 8-calowym ekranem dotykowym i system audio Harman-Kardon o mocy 720 watów, składający się z 15 głośników.

 (fot. zdjęcie producenta)
Źródło: (fot. zdjęcie producenta)

Na koniec trzeba postawić najważniejsze pytanie – dla kogo jest to samochód? Przede wszystkim dla tych, dla których marka ma drugorzędne znaczenie i chcą jak najlepszych osiągów za rozsądną cenę. To jedna ogólnik. W praktyce samochody tego typu zdecydowanie lepiej sprzedają się w Ameryce i należy się spodziewać, że mimo licznych zalet Stinger nie stanie się hitem europejskich rynków. Z drugiej strony, samochód został zaprojektowany i opracowany właśnie na Starym Kontynencie. Gregory Guillaume tłumaczył, że inspiracją dla tego modelu były klasyczne europejskie auta klasy GT i to właśnie one były wzorcem, a nie amerykańskie muscle cars. Jedno jest pewne, Kia traktuje Stingera jako doświadczenie i sposób na pokazanie swoich możliwości. Dzięki niemu klienci wchodzący do salonu po nowego Cee’da będą mogli zobaczyć, że ta sama marka produkuje pełne emocji auto o mocy 370 KM. Krótko mówiąc, w dużym
stopniu Stinger to również drogi zabieg marketingowy, który ma pomóc w zmianie wizerunku marki.

Kia Stinger jest modelem globalnym i będzie produkowana w Korei. Ceny mają zostać podane bliżej debiutu rynkowego, który będzie miał miejsce w październiku 2017 r.

Szymon Jasina, Wirtualna Polska

d4kokld

Podziel się opinią

Share
d4kokld
d4kokld
Więcej tematów