Trwa ładowanie...
dzx2hu8

Jak jeździć po Warszawie bez mostu Łazienkowskiego?

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Jak jeździć po Warszawie bez mostu Łazienkowskiego?
(Materiały prasowe)
dzx2hu8

Po pożarze mostu Łazienkowskiego kierowcy narzekają na rosnące korki, pomimo wyznaczonych objazdów oraz uruchomienia dodatkowych linii komunikacji miejskiej. Jak naprawdę kształtuje się sytuacja na warszawskich ulicach?

Kierowcy i specjaliści od ruchu drogowego w stolicy obawiają się komunikacyjnego paraliżu tej części miasta. Czy sytuacja rzeczywiście jest aż tak zła? Objazd pokierowano mostem Poniatowskiego. Okazuje się, że prędkość w tym obszarze spadła o ok. 2 km/h, co nie powinno zostać dotkliwie odczute przez zmotoryzowanych. Dane te pochodzą z 9 lutego (jeszcze przed pożarem) oraz z 16 lutego (tuż po) z urządzeń wyposażonych w aplikację Yanosik.

Najbardziej zakorkowane są dojazdy do Wisły. Kierowcy w ślimaczym tempie poruszają się po Rondzie Waszyngtona. Na samym moście Poniatowskiego samochody właściwie nie poruszają się – na pasie w stronę centrum prędkość nie przekracza 10 km/h. Nie pomoże objazd do następnego mostu Śląsko-Dąbrowskiego – zarówno okolice Al. Solidarności jak i ul. Targowej są równie wolne. Źle wygląda sytuacja na dojeździe do mostu Świętokrzyskiego – ul. Świętokrzyską będziemy jechali wolniej niż Al. 3 Maja.

dzx2hu8

Sytuacja wygląda fatalnie i naszym zdaniem nie poprawi się dopóki przeprawa przez most Łazienkowski nie zostanie wznowiona. Inne trasy nie są w stanie przyjąć transferu całego ruchu i pozostać przejezdnymi – mówi Agnieszka Kaźmierczak z korkowo.pl. Którędy więc jechać? Najlepiej przesiąść się z samochodu na komunikację miejską – stanie w korkach i tak zajmie nasz czas, ale przynajmniej oszczędzimy pieniądze.

Źródło: korkowo.pl

ll/moto.wp.pl

dzx2hu8

Podziel się opinią

Share

dzx2hu8

dzx2hu8