wp

Hyundai i10: na podbój europejskich miast

Koreańskie samochody to dziś już nie egzotyczna alternatywa, a modele walczące z europejskimi konstrukcjami jak równy z równym. Kolejnym autem, które to skutecznie udowadnia, jest miejski Hyundai i10. Choć brakuje mu cech szczególnych, to na żadnym polu nie odstaje od konkurentów.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Hyundai i10: na podbój europejskich miast
(WP.PL, Fot: Szymon Jasina)

Wydaje się, że właśnie taki przepis na sukces mają zarówno Hyundai jak i Kia. Samochody obu marek nie wyróżniają się. Nie zaskakują stylistyką (jak Fiat 500), nie mają wyjątkowych rozwiązań technicznych (jak Renault Twingo), ale starają się być pod każdym względem poprawne. Jest tak nie tylko w przypadku większych modeli, ale też małego Hyundaia i10.

Miejskie auto koreańskiej marki przeszło lifting, który w praktyce ograniczył się do przeprojektowania zderzaków. Teraz z przodu w oczy rzucają się okrągłe LED-owe światła do jazdy dziennej, które wcześniej były liniami umieszczonymi obok świateł przeciwmgłowych. Nowością jest też opcjonalny system multimedialny i nawigacja z 7-calowym ekranem dotykowym. Posiada on między innymi możliwość podłączenia telefonu za pomocą usług Apple CarPlay lub Android Auto. Testowany egzemplarz posiadał tradycyjne radio z możliwością podłączenia pendrive’a.

wp

We wnętrzu królują dobrze spasowane, ale twarde plastiki. W tej klasie to jednak standard. Nie ma co liczyć na droższe materiały. W odróżnieniu np. od Skody Citigo Hyundai nie zdecydował na pozostawienie odsłoniętych elementów metalowych. Tutaj, nawet jeśli oznacza to użycie twardego i nieciekawie wyglądającego tworzywa, nie ma miejsca na takie nietypowe dziś rozwiązania.

Kierowca i pasażer zasiadający z przodu raczej nie będą narzekać na brak miejsca. Dziś to już standard nawet w segmencie A. Z tyłu jednak jest dość ciasno i raczej są to miejsca przeznaczone dla dzieci niż dorosłych. Warto przy tym podkreślić, że koreańskie auto oferowane jest tylko w bardziej praktycznej wersji 5-drzwiowej. Pod względem przestrzeni w kabinie Hyundai i10 prezentuje poprawny wynik dla tej klasy – jest nieźle, ale znajdą się modele, w których będzie nieco więcej przestrzeni. Bardzo dobrze prezentuje się natomiast bagażnik. 252 l (i 1046 l po złożeniu tylnego oparcia) to sporo jak na tę klasę i długość 3665 mm.

Standardowo pod maską montowany jest 1-litrowy silnik o mocy 66 KM (dostępny również z automatyczną skrzynią). Opcjonalnie może on od razu posiadać instalację LPG. W testowanym egzemplarzu znalazła się mocniejsza jednostka o pojemności 1,25 l i mocy 87 KM. Przekłada się to na przyspieszenie do 100 km/h w 12,1 s i prędkość maksymalną 175 km/h. Solidne wyniki, jak na segment A.

wp

Mocniejszy silnik to nie tylko lepsze osiągi, ale przede wszystkim wyższa kultura pracy. W odróżnieniu od 1-litrowej jednostki (i liczniejszej grupy konkurentów), większy silnik w Hyundaiu i10 posiada cztery cylindry. Z jednej strony wiąże się to z nieco większym spalaniem (średni wynik powyżej 6 litrów na 100 km), ale z drugiej zapewnia wyższą kulturę pracy.

WP.PL
Podziel się

Prowadzenie się Hyundaia i10 nie odbiega od tego, do czego przyzwyczaiły nas samochody segmentu A. Zdecydowanie nie jest to auto sportowe, ani nie zapewnia wysokiego komfortu, ale niewielkie nadwozie pozwala na sprawne i wygodne manewrowanie w mieście. Z drugiej strony fakt, że mocniejsze wciśnięcie gazu nie wpływa znacząco na spalanie, zachęca do bardziej dynamicznej jazdy. Wrażenie to potęguje zaskakująco przyjemnie pracujący lewarek skrzyni biegów – kolejne przełożenia zmienia się niemal jak w samochodzie sportowym. Drobna rzecz, a cieszy.

Cennik Hyundaia i10 otwiera kwota 39 900 zł za odmianę z 1-litrowym silnikiem. Mocniejsza jednostka wymaga dopłaty 2 tys. zł. Droższym dodatkiem, wycenionym na 4 tys. zł, jest instalacja LPG. Tyle samo trzeba zapłacić, jeśli w miejsce 5-biegowej skrzyni manualnej klient będzie chciał automat o 4 przełożeniach. Testowany model w wersji wyposażeniowej Style (m.in. z elektrycznymi szybami z tyłu i skórzaną kierownicą) to wydatek 51 100 zł. Konkurenci z nieco słabszymi silnikami są jednak zauważalnie tańsi. Zatem to, że Hyundai i10 nie posiada większych wad, sporo kosztuje. Można jednak liczyć na upusty – choćby zniżkę o przynajmniej 4 tys. zł przy zakupie egzemplarzy z rocznika 2016.

Polub WP Moto
Trwa ładowanie
.
.
.
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Podziel się na Facebooku
wp
wp
wp