Waleczny diesel - Subaru Legacy 2.0D R
Firma w Plejadą gwiazd w logo przyzwyczaiła kierowców do przecisobnych silników o dużej mocy. Dzięki turbodoładowaniu, napędowi na cztery koła i nisko położonemu środkowi samochody Subaru idealnie trafiały w gusta osób szukających mocnych wrażeń. Brakowało tylko jednego – rozsądnego zużycia paliwa. Wkrótce się to zmieni, gdyż Subaru opracowało i wdrożyło do produkcji pierwszy na świecie samochód osobowy z przeciwsobnym silnikiem... wysokoprężnym!
Z zewnątrz Legacy nie różni się od benzynowego brata. Stonowany, nieco nudny design może się podobać, choć chyba w nikim nie wzbudzi żywiołowych reakcji. Nie inaczej jest z wnętrzem samochodu. Poprawne do bólu, doskonale spasowane i ciche. Doskonałe wyważenie boksera sprawia, że podczas pracy wydaje niezwykle mało hałasu. W tle zostało Modeo, Passat, a nawet wielocylindrowa maszynownia... Rolls-Royce’a Phantom!
Dyskretnie pracujący motor wcale nie oznacza ociężałych reakcji na dodawanie gazu. Przyśpieszanie ze startu zatrzymanego do 100 km/h potrwa niecałe 9 sekund, a maksymalnie można uzyskać nieco ponad 200 km/h. Jak na 150-konnego diesla z 350 Nm maksymalnego momentu obrotowego to doskonały wynik.
W trakcie opracowywania samochodu nie zapomniano o powiększeniu hamulców i dostosowaniu charakterystyki pracy zawieszenia do obecności ciężkiej jednostki napędowej. Zmieniono też przełożenia skrzyni biegów, zaś by zwiększyć przyjemność mieszania pięcioma biegami skrócono lewarek.
Sprzedaż samochodu rusza w lutym bieżącego roku. W wyposażeniu standardowym znajdą się elektrycznie składane lusterka, dwustrefowa klimatyzacja, aktywne zagłówki, tempomat i komplet poduszek powietrznych. Cennik powinna otwierać kwota około 100 000 złotych. We wrześniu jednostka napędowa zostanie przeszczepiona do Forestera, a kilka miesięcy później trafi do Imprezy. Pytaniem otwartym pozostaje, czy rynek zaakceptuje pięciodrzwiową Imprezę, która żywi się ropą...
Łukasz Szewczyk