Test: Chevrolet Orlando - Z charakterem

Obraz
Źródło zdjęć: © Marek Wieliński

Orlando może budzić wiele skojarzeń. Tak nazywa się obłożony klątwą wiecznej młodości bohater filmu o identycznym tytule, który staje się kobietą. To również imię znanego brytyjskiego aktora, Orlando Blooma, miasto na Florydzie, nazwa amerykańskiego klubu koszykarskiego Orlando Magic, a także imię znanego przed laty, brazylijskiego piłkarza i wenezuelskiego astronoma. Którym z wymienionych inspirował się Chevrolet?

Obraz
© (fot. Marek Wieliński)

Wybierając nazwę dla tego kompaktowego vana specjaliści od marketingu szukali takiej, którą łatwo będzie wymówić w wielu językach, kojarzącą się z rodziną i wypoczynkiem. Wybór padł na odwiedzanie każdego roku przez 47 milionów ludzi miasto na Florydzie, przyciągające turystów aż siedmioma z dziesięciu największych parków tematycznych na świecie. Najbardziej znane to Walt Disney Word Resort i Sea Word. Orlando to drugi w stuletniej historii Chevroleta samochód nazwany na cześć miasta. Pierwszym był model Malibu.

Chevrolet Orlando jest samochodem o dwóch obliczach. Dużo w nim cech rodzinnego vana i trochę SUV-a. Może zaoferować miejsce siedmiu pasażerom. Gdy patrzymy na niego z przodu - wydaje się być "uterenowionym" autem. Nie ma jednak wątpliwości, że to po prostu rodzinny transporter, którego wygląd starano się uatrakcyjnić "offroadowymi" akcentami. Czy zabieg się udał? Oceńcie sami. Ten wygląd w stylu crossovera może się podobać.

Obraz
© (fot. Marek Wieliński)

Oparty na koncepcie, zaprezentowanym po raz pierwszy w 2008 roku Orlando swoją światową premierę miał podczas Międzynarodowego Salonu Motoryzacyjnego w Paryżu. Sprzedaż ruszy na początku 2011 roku. To pierwszy samochód Chevroleta w europejskim segmencie wielofunkcyjnych vanów. Tym modelem amerykański koncern postanowił trochę zaryzykować, nadając mu - w odróżnieniu od konkurencji - "niegrzeczną" stylistykę. Ma opadającą ku tyłowi linię dachu i szerokie, wysunięte na zewnątrz błotniki, kryjące w zależności od wersji 16-, 17- lub 18-calowe koła. Przód i tył najbardziej przywodzą na myśl SUV-a tej marki, Captivę.

Ten model ma odegrać kluczową rolę w planowanej ekspansji produktowej Chevroleta na europejskich rynkach. Jak powiedział podczas premiery auta na targach w Paryżu prezes i dyrektor zarządzający Chevrolet Europe, Wayne Brannon: - Nowy Orlando to początek ambitnego programu wprowadzenia siedmiu nowych produktów w ciągu najbliższych 15 miesięcy.

Nowy van Chevroleta zaskakuje wyglądem nie tylko na zewnątrz. W środku przyciąga uwagę kokpit z niebieskim podświetleniem. Jakość wykonania poszczególnych elementów jest do przyjęcia, ale mogłoby być nieco lepiej. Niestety, samochód za rozsądną cenę nie może się obyć bez tanich tworzyw. Kształt deski rozdzielczej i przełączników, ekranu nawigacji i kierownicy przywodzi na myśl inny projekt koncernu General Motors - Opla Insignię. Pokrewieństwo z tym samochodem to dobry znak, bo zarówno wygląd, jak i funkcjonalność są w nim na piątkę.

Obraz
© (fot. Marek Wieliński)

Siedzenia rozmieszczono amfiteatralnie. Pasażerowie siedzą w trzech rzędach, "rosnących" ku tyłowi. Rząd drugi umieszczono wyżej od pierwszego, a trzeci od drugiego. Dzięki temu pasażerowie mają lepszą widoczność we wszystkich kierunkach. Ucieszy to zwłaszcza małych podróżnych, którzy bez przeszkód będą mogli podziwiać krajobrazy. W pierwszym i drugim rzędzie jest bardzo wygodnie. Nie brakuje miejsca dla nóg i nad głowami. W trzecim, jeśli nie jest się dzieckiem, nie można liczyć na luksus. Nawet pasażerowie średniego wzrostu będą podpierać głowami podsufitkę, ale w awaryjnych sytuacjach Orlando może podróżować siedmiu dorosłych.

Jest aż 30 możliwości konfiguracji siedzeń. Drugi rząd dzieli się w stosunku 60/40 i ma regulowane oparcia, pozostałe siedzenia można składać pojedynczo. Orlando można szybko przekształcić w jeden z najbardziej pojemnych vanów w klasie. Pojemność bagażnika to 454 litry. Przy złożonych dwóch rzędach foteli - aż 852 litry. Jeśli natomiast zdecydujemy się skorzystać ze wszystkich trzech rzędów foteli, na bagaż pozostanie już tylko skromne 89 litrów.

Obraz
© (fot. Marek Wieliński)

Potrzeby transportowe zaspokaja duża ilość przemyślanych schowków o różnorodnych kształtach i rozmiarach. Nie zapomniano o schowku na okulary w podsufitce. Tuż obok umieszczono panoramiczne lustro, które ułatwia obserwację pociech podróżujących na tylnych siedzeniach. Najbardziej pomysłowy jest schowek, ukryty za podnoszonym w górę panelem, sterującym pracą radia. Znajdziemy w nim miejsce np.: na portfel i odtwarzacz mp3, który można podłączyć do zestawu audio z pomocą portu USB.

O bezpieczeństwo podróżnych dba 6 poduszek powietrznych: dwie przednie, dwie boczne i kurtyny. Samochód wyposażono również w czujniki zderzeniowe, które - gdy dojdzie do wypadku - automatycznie odblokowują zamki drzwi, by ułatwić działanie służbom ratunkowym.

Konstrukcyjnie Chevrolet Orlando bazuje na modelu Cruze. Pod maską może się znaleźć szesnastozaworowy silnik benzynowy o pojemności 1.8 litra, mocy 141 KM (przy 6200 obr./min.) i maksymalnym momencie obrotowym 176 Nm (przy 3800 obr./min.). Jednostkę wyposażono w dwa wałki rozrządu i wielopunktowy wtrysk paliwa. Według producenta powinna spalać średnio 7.3 l/100 km. W czasie intensywnych jazd testowych poza miastem i w ruchu miejskim Orlando z tym silnikiem spalał 9,7 l/100 km.

Obraz
© (fot. Marek Wieliński)

To absolutne minimum. Silnik 1.8 wystarczy do spokojnej jazdy. Zapewnia przyspieszenie do setki w 11,6 sekundy i prędkość maksymalną 185 km/h. Do dynamicznej jazdy i sprawnego wyprzedzania konieczne jest ciągłe wkręcanie go na wysokie obroty. To z kolei przekłada się na podwyższone zużycie paliwa i hałas we wnętrzu. Oprócz silnika głośno i wyraźnie słychać także szerokie opony.

Na pociechę rodzinny van Chevroleta świetnie się prowadzi i znakomicie trzyma w zakrętach. Z przodu zastosowano kolumny McPhersona, z tyłu belkę skrętną, która okazała się optymalnym wyborem także za sprawą niewielkich rozmiarów i wagi. Jej praca jest nieco inaczej dostrojona w wersjach wyposażonych w o wiele cięższe silniki diesla. W każdej wersji zawieszenie dobrze radzi sobie z nierównościami nawierzchni. Układ kierowniczy działa precyzyjnie, a hamulce są mocne i pozwalają się precyzyjnie dawkować. Sporo do życzenia pozostawia jednak precyzja działania 5-biegowej skrzyni manualnej.

Obraz
© (fot. Marek Wieliński)

Dobrą alternatywą dla benzynowej jednostki 1.8 są dwa 2-litrowe silniki diesla z systemem common rail o mocy 130 KM (przy 3800 obr.min.) i maksymalnym momencie obrotowym 315 Nm (przy 2000 obr./min.) lub 163 KM (przy 3800 obr./min.) i maksymalnym momencie 360 Nm (przy 2000 obr./min.), łączone z 6-biegowymi skrzyniami manualnymi i automatycznymi. Średnie spalanie według danych producenta to około 6 l/100 km. Prędkość maksymalna w przypadku 130-konnej wersji to 180 km/h, a przyspieszenie do setki: 10,3 s. Mocniejsza wersja przyspiesza do 100 km/h w 10 sekund i rozpędza się do 195 km/h. Mieliśmy okazję sprawdzić mocniejszego diesla. Rzeczywiste spalanie wahało się w zakresie od 6,5 do 7,5 l/100 km.

Produkcja samochodu rozpoczęła się w październiku w zakładach General Motors w Korei Południowej. Klienci będą mogli wybrać jeden z trzech poziomów wyposażenia z systemem stabilizacji toru jazdy, sześcioma poduszkami powietrznymi i elektrycznymi lusterkami w standardzie we wszystkich wersjach.

Chevrolet Orlando w podstawowej wersji LS będzie kosztować 59 990 zł. Zamówienia na nowy model będą przyjmowane u dilerów od początku przyszłego roku. W salonach pojawi się najpóźniej w marcu.

Obraz
© (fot. Marek Wieliński)

Najtańsza wersja ze 130-konnym silnikiem diesla będzie kosztować 71 990 zł, ceny wersji o mocy 163 KM zaczynają się od 81 990 zł i kończą na 89 900 zł za topową wersję wyposażenia LTZ z automatyczną, 6-biegową skrzynią. W pełni wyposażona wersja z benzynowym silnikiem 1.8 kosztuje 73 990 zł.

Orlando jest pierwszym modelem oznaczonym według nowych standardów Chevroleta. W niedalekiej przyszłości wszystkie modele tej marki będą mieć trzy poziomy wyposażenia, oznaczane literami L, LT i LTZ. Środkowa wersja w przypadku modelu Orlando ma dodatkowo czujniki parkowania i sterowanie radiem z koła kierownicy, a najwyższa - LTZ - także 17-calowe felgi z lekkich stopów, automatycznie przyciemniane lusterko wewnętrzne i elektroniczny tempomat.

Obraz
© (fot. Marek Wieliński)

Podsumowując, nowego Chevroleta Orlando można pochwalić za dobrą relację wyposażenia do ceny, dobre własności jezdne oraz przestronne i funkcjonalne wnętrze. Do wad należy zaliczyć głośne i łase na paliwo, benzynowe silniki oraz jakość wykonania niektórych elementów. Wyglądu nie będziemy oceniać. Z pewnością pozwoli temu modelowi wyróżniać się pośród innych. Orlando rusza do walki z takimi konkurentami, jak Volkswagen Touran, Renault Grand Scenic i Citroen C4 Picasso.

Oprócz modelu Orlando w 2011 roku Chevrolet wprowadzi na rynek modele Camaro w wersjach coupe i kabriolet, nową generację Aveo, Cruze'a w wersji hatchback oraz Captivę z czterema nowymi silnikami.

WP: Marek Wieliński

"Test samochodu: Chevrolet Orlando" - DANE TECHNICZNE

Typ silnika "R4 benzynowy / diesel"
Pojemność silnika cm3 "1796 / 1998"
Moc KM / przy obr./min "130/3800 141/6200 163/3800 "
Maksymalny moment obrotowy Nm / przy obr./min. "315/2000 176/3800 360/2000"
Skrzynia biegów "5- lub 6-biegowa manualna, 6-biegowa automatyczna"
Prędkość maksymalna km/h "180 185 195 "
Przyspieszenie (0-100 km/h) s "11,6 10,3 10,0"
Zużycie paliwa:
Dane producenta (miasto/trasa/średnie) "7,9 - 9,7 / 4,9 - 5,9 / 6,0 - 7,3"
Dane z testu (miasto/trasa/średnie) "b.d. / b.d. / 6,5 - 9,7"
Pojemność bagażnika min./max. / l "454 / 852"
Wymiary (dł./szer./wys.) mm "4652 / 1836 / 1633"
Cena wersji podstawowej w zł "59 990 "
Cena testowanego modelu w zł ""
Plusy null
Minusy null
Wybrane dla Ciebie
Sukces Polaków w rajdzie Dubai Baja
Sukces Polaków w rajdzie Dubai Baja
Baggery Harleya-Davidsona będą ścigać się przy MotoGP. Zobaczyliśmy, jak będą wyglądały
Baggery Harleya-Davidsona będą ścigać się przy MotoGP. Zobaczyliśmy, jak będą wyglądały
Trzy nowe modele Voge’a trafią do Polski - od 125 cm3 po motocykl sportowy
Trzy nowe modele Voge’a trafią do Polski - od 125 cm3 po motocykl sportowy
Konrad Dąbrowski wygrywa Baja Quatar
Konrad Dąbrowski wygrywa Baja Quatar
Premiera: Indian Sport Scout RT i Sport Scout Sixty - proste nowości
Premiera: Indian Sport Scout RT i Sport Scout Sixty - proste nowości
Premiera: Kawasaki KLE500 - powrót po latach
Premiera: Kawasaki KLE500 - powrót po latach
Premiera: Honda CB1000GT - Hornet turystyczny
Premiera: Honda CB1000GT - Hornet turystyczny
Premiera: Suzuki SV-7GX - turystyka dla każdego
Premiera: Suzuki SV-7GX - turystyka dla każdego
Test: Honda GL1800 Gold Wing - musisz go poznać
Test: Honda GL1800 Gold Wing - musisz go poznać
Inteligentne wsparcie w autoDNA. Chatbot Vincent pomoże sprawdzić auto
Inteligentne wsparcie w autoDNA. Chatbot Vincent pomoże sprawdzić auto
Harley Harleyowi nierówny, czyli sprawdziłem, co oferują Amerykanie
Harley Harleyowi nierówny, czyli sprawdziłem, co oferują Amerykanie
Konrad Dąbrowski na podium Rajdu Maroka
Konrad Dąbrowski na podium Rajdu Maroka
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀