Trwa ładowanie...
d1mas1o

Samochody bez OC: gdzie jeździ ich najwięcej?

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Samochody bez OC: gdzie jeździ ich najwięcej?
(Policja)
d1mas1o

Szacuje się, że po polskich drogach jeździ ponad 100 tys. pojazdów bez polisy OC. Gdzie jest ich najwięcej, co robić w razie kolizji z nieubezpieczonym samochodem i jakie są kary za brak OC?

Najgorzej na zachodzie

Największy wzrost ryzyka kolizji z pojazdem bez polisy OC nastąpił w latach 2014 i 2015 w województwach: kujawsko-pomorskim i świętokrzyskim. Regiony te na liście województw o najwyższym wskaźniku nieubezpieczonych przesunęły się w górę aż o pięć pozycji. Na czele rankingu nadal jednak plasują się: Lubuskie, Warmińsko-Mazurskie i Zachodniopomorskie. Ryzyko kolizji z pojazdem bez ubezpieczenia jest tam prawie 1,5 razu większe niż przeciętnie w innych regionach Polski. Natomiast najniższe ryzyko kolizji z nieubezpieczonym autem jest w województwach: śląskim, wielkopolskim i podkarpackim – wynika z najnowszego opracowania Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Jakie są dokładne liczby? Te dane UFG uważa za wrażliwe i nie ujawnia ich.

Od lat najwyższy odsetek osób nieubezpieczonych w stosunku do liczby posiadaczy pojazdów - utrzymuje się w czterech regionach zachodniej Polski: Zachodniopomorskiem, Lubuskiem, Dolnośląskiem i Opolskiem.
- Powodem takiej sytuacji może być stale rosnąca liczba aut sprowadzanych z zagranicy i umiejscowienie właśnie w tych regionach zachodniej Polski, większej liczby komisów samochodowych - mówi Elżbieta Wanat Połeć, prezes Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. - Z analizy spraw prowadzonych przez UFG wynika bowiem, że jedną z najczęstszych przyczyn braku OC jest wprowadzenie w błąd przez poprzedniego właściciela, co do ważności tej polisy. I właśnie przy zakupie auta w komisie zdarza się, że polisa przekazywana osobie kupującej pojazd została już wcześniej wypowiedziana i jest nieważna - wyjaśnia Połeć.

Inne przyczyny nieposiadania OC to nieznajomość przepisów lub brak pieniędzy na zakup ubezpieczenia; część osób ignoruje też obowiązek posiadania tej polisy. - Aktualnie odsetek nieubezpieczonych do ubezpieczonych oscyluje wokół 0,5 procenta, co oznacza, że ważnego OC może nie mieć około 110 tysięcy posiadaczy pojazdów w Polsce - mówi Hubert Stoklas, wiceprezes UFG.

Kary są wysokie

Za błąd lub oszustwo innych możemy słono zapłacić. Kary za brak OC są co roku waloryzowane. Obecnie właściciel nieubezpieczonego samochodu osobowego zapłaci 3700 zł. Jeśli okres, w którym samochód nie był objęty polisą OC, wyniósł od 4 do 14 dni, kara wyniesie 1850 zł, a jeśli trwał on nie dłużej niż trzy dni, kara wyniesie 740 zł. W przypadku właścicieli motocykli będzie to odpowiednio 620 zł, 310 zł i 120 zł. Posiadacz samochodu ciężarowego musi liczyć się z opłatami karnymi w wysokości 5550 zł, 2780 zł i 1110 zł.

d1mas1o

Wśród części zmotoryzowanych pokutuje przekonanie, że jeśli samochód po prostu stoi w garażu, brak OC jest nie do wykrycia, bo nie może dojść do kontroli drogowej, w czasie której policjant stwierdziłby, że pojazd nie jest ubezpieczony. To poważny błąd. UFG coraz skuteczniej identyfikuje nieubezpieczonych za sprawą prowadzonej bazie polis komunikacyjnych. System porównuje dane o zawieranych polisach spływające od ubezpieczycieli z bazą danych o zarejestrowanych pojazdach. Wezwanie do zapłaty można więc otrzymać, nawet jeśli auto od lat nie opuszczało garażu.

Stłuczka z nieubezpieczonym i co dalej?

Kolizja, w której winę za zdarzenie ponosi kierowca nieubezpieczonego samochodu, to trudna sytuacja. Co należy wówczas robić? Jeśli był to wypadek, zgodnie z prawem na miejsce musi przybyć policja, która wszystkim się zajmuje. Jeśli to tylko stłuczka, teoretycznie możemy zrezygnować z wzywania stróżów prawa. Decydując się na spisanie oświadczeniu o zdarzeniu, musimy jednak zachować szczególną ostrożność. W dokumencie warto zawrzeć datę i miejsce zdarzenia, numery rejestracyjne, VIN, marki i modele pojazdów, imiona, nazwiska, adresy, numery pesel uczestników oraz opisać przebieg zdarzeń. Najlepiej spisać również dane świadków i wykonać zdjęcia na miejscu zdarzenia przed przestawieniem pojazdów. Dlaczego?

(fot. Policja)

Wspólne oświadczenie o przebiegu zdarzenia nie jest ostateczne. Nawet po jego podpisaniu sprawca może zmienić zeznania. Wówczas, jeśli poszkodowany nie ma świadków, którzy dokładnie opiszą przebieg zdarzeń, sprawa może stać się kłopotliwa. Osoba, która prowadziła pojazd bez OC, ma wiele do stracenia. Za szkodę będzie odpowiadać własnym majątkiem. To znacznie więcej niż tylko zwyżka przy kolejnym ubezpieczeniu.

d1mas1o

Jeśli jednak po kolizji spowodowanej przez kierującego nieubezpieczonym pojazdem zdecydujemy się tylko na spisanie oświadczenia, należy przekazać je dowolnemu ubezpieczycielowi oferującemu OC. Każda firma z tej branży jest członkiem UFG i ma obowiązek nadać sprawie dalszy bieg. Żaden ubezpieczyciel nie ma prawa odmówić zgłoszenia takiej szkody. Ubezpieczyciel musi sprawę rozpatrzyć i określić wysokość szkody. Potem akta sprawy są wysyłane do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, a ten ma 30 dni na przeanalizowanie sprawy. Jeśli nie ma zastrzeżeń, pieniądze trafiają do likwidatora, a w konsekwencji do zakładu naprawiającego auto lub samego właściciela. UFG z kolei obciąża rachunkiem sprawcę.

Na kogo trzeba uważać

Statystyki dotyczące rynku pojazdów i polis OC pokazują ciekawy nowy trend: znaczny wzrost liczby posiadaczy pojazdów w grupie starszych osób i spadek wśród młodych, co może mieć związek z rosnącymi cenami ubezpieczeń OC. Z najnowszego raportu UFG o nieubezpieczonych wynika, że w ciągu 2015 roku w grupie osób 60+, 70 + i 80+ liczba posiadaczy pojazdów wzrosła o prawie 10 procent, podczas gdy w grupie do 25 lat spadła - o 1 procent. Ten trend - wobec rosnących cen polis OC - może wskazywać na rejestrowanie lub przerejestrowywanie pojazdów młodych osób na starszych członków ich rodzin lub rejestrowanie tych ostatnich jako współposiadaczy i dzięki temu korzystanie z ich zniżek za bezszkodową jazdę. Najdrożej za OC płacą bowiem właśnie młode osoby, statystycznie stwarzające największe zagrożenie na drodze i powodujące najwięcej wypadków. Dodatkowo częściej kupują one auta o dużej pojemności silnika, co jeszcze bardziej winduje cenę za to obowiązkowe ubezpieczenie. – W efekcie osoby te częściej są skłonne do
rezygnacji z zakupu OC, co okazuje się dla nich fatalne w skutkach – zaznacza Hubert Stoklas. – Bywa bowiem, że do końca życia muszą spłacać odszkodowanie wypłacone przez UFG ofiarom spowodowanego przez siebie wypadku.

Z analizy UFG wynika, że nieubezpieczony to najczęściej mężczyzna w wieku do 25 lat. W tej grupie ryzyko, że posiadacz pojazdu nie ma obowiązkowej polisy, jest blisko trzykrotnie większe niż u przeciętnego mężczyzny, właściciela pojazdu w Polsce. Natomiast młode kobiety rzadziej decydują się na jazdę bez OC – tu wspomniane ryzyko jest 1,5 razu większe niż ogólnie w grupie kobiet będących właścicielkami aut.

Rocznie do UFG wpływa ponad 6,5 tysiąca roszczeń od osób poszkodowanych w wypadkach drogowych spowodowanych przez nieubezpieczonych i nieznanych kierujących. Wypłacane im odszkodowania finansowane są przede wszystkim ze składek kierowców wykupujących OC. W 2015 roku koszt tych odszkodowań przekroczył 100 mln złotych.

Źródło: UFG

Tomasz Budzik, Wirtualna Polska

d1mas1o

Podziel się opinią

Share

d1mas1o

d1mas1o