Trwa ładowanie...
d37ayr7

Rajd Sardynii: wkurzony Sonik dokręca śrubę

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Rajd Sardynii: wkurzony Sonik dokręca śrubę
(FRANCK FIFE / AFP)
d37ayr7

Skończyły się problemy techniczne z quadem, ale to nie oznacza, że drugi etap rywalizacji w Rajdzie Sardynii Rafał Sonik ukończył bez przygód. Ze względu na formalne nieporozumienie, kapitan Poland National Team wyjechał na trasę jako ostatni zawodnik. Musiał w kurzu i na rozjeżdżonym już mocno podłożu nadrabiać straty, wyprzedzając rywali. Dzięki agresywnej postawie "SuperSonik" znów był najszybszy.

- Chyba po raz pierwszy w życiu ruszałem na trasę jako ostatni zawodnik. Oznaczało to największy kurz, wybite dziury i wyrzucone na drogę kamienie. Jednocześnie, żeby myśleć o dobrym wyniku musiałem wyprzedzać, co na Sardynii obok wymagającej nawigacji i stromych skalistych zjazdów oraz podjazdów, stanowi największe wyzwanie. Nie mamy żadnych urządzeń sygnalizacyjnych, jak Sentinel w samochodach, więc musiałem drzeć się na wolniejszych rywali, żeby ustępowali mi miejsca. Byłem wściekły, ale te emocje pomogły mi przesunąć się z 10. na 6. pozycję do pierwszego tankowania – relacjonował Sonik.

Jazda w kurzu rywali nie była jedynym problemem krakowianina. Podążając za innymi zawodnikami i czekając na moment do wyprzedzenia, musiał zdać się na ich umiejętności nawigacyjne. W tumanach pyłu śledzenie "roadbooka" staje się niemal niemożliwe i trzeba wierzyć w umiejętności konkurenta. Na tych Sonik zawiódł się trzykrotnie, tracąc kolejne cenne minuty.

d37ayr7

– W drugiej części trasy jeszcze bardziej dokręciłem śrubę. Wyprzedziłem kolejną trójkę quadowców, którzy na szczęście zachowali się bardzo ładnie i puścili mnie, widząc że jestem zdecydowanie szybszy - wyjaśnił Sonik.

Niestety po niedzielnej wymianie niesprawnego, przegrzanego silnika "SuperSonik" otrzymał za to działanie regulaminową karę 15 minut. Dodatkowo nieporozumienie przy formalnościach sprawiło, że organizator dorzucił jeszcze 14 minut i teraz krakowianin traci do prowadzącego Abu-Issy już 52 minuty.

– Tutaj może zdarzyć się wszystko. To są rajdy terenowe. Będę więc walczyć do końca. Wiem, że odrobienie tych strat jest jeszcze możliwe – dodał lider Pucharu Świata, zapowiadając ostrą walkę na kolejnym, maratońskim etapie.

We wtorkowy wieczór wszyscy zawodnicy oddadzą swoje pojazdy do parku maszyn i ekipy techniczne nie będą miały prawa do żadnych napraw.

d37ayr7

Drugi z Polaków jadący w Rajdzie Sardynii – Jakub Piątek, w bardzo mocno obsadzonej stawce motocyklistów uplasował się na 19. Miejscu. W klasyfikacji generalnej jest o „oczko” niżej.

Wyniki 2. etapu:

1. Rafał Sonik (POL) 4:10.20
2. Mohamed Abu-Issa (QAT) + 3.47
3. Sebastien Souday + 5.52

Klasyfikacja Rajdu Sardynii: 1. Mohamed Abu-Issa (QAT) 7:15.01
2. Sebastien Souday + 5.41
3. Rafał Sonik (POL) + 52.17

d37ayr7

Podziel się opinią

Share

d37ayr7

d37ayr7