Trwa ładowanie...
d2i0out

Przejechał Dakar z grypą i wysoką gorączką

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Przejechał Dakar z grypą i wysoką gorączką
(Poland National Team)
d2i0out

Jadący ciężarówką Robin Szustkowski na trasie Rajdu Dakar musiał walczyć nie tylko z rywalami. Przez pięć dni zmagał się z ostrą grypą i dochodzącą do 40 stopni gorączką. Kiedy na jednym z etapów nie miał siły utrzymać szyi w pionie, razem ze swoim kolegą z zespołu Jarosławem Kazberukiem rozważali wycofanie z rajdu. Szustkowski wytrzymał i załoga Lotto Team dotarła do mety.

Jeszcze przed startem Jarosław Kazberuk, Robin Szustkowski i Filip Skrobanek, czyli polsko-czeska załoga, jadąca Tatrą chciała ukończyć Rajd Dakar w "20". Udało się dojechać na 19. miejscu, co biorąc pod uwagę chorobę Szustkowskiego jest rewelacyjnym wynikiem.

29-letni kierowca źle poczuł się już podczas trzeciego etapu. - Wszystko mnie bolało. Czułem, jakbym rozchorował się na grypę. Może to kwestia wysokości, może temperatury - zastanawiał się na mecie odcinka. Niestety później było coraz gorzej.

d2i0out

- Przez pięć dni jechałem z gorączką dochodzącą do 40 stopni, był moment, kiedy siedząc na fotelu nie miałem siły nawet utrzymać szyi w pionie - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską. - Na odcinku maratońskim strasznie mocno trzęsło naszą kabiną. Po przejechaniu 200 km byłem zmęczony, okazało się, że mam temperaturę. Puchnie głowa, kaszel, w pewnym momencie zaczęły mi drętwieć ręce i twarz. To był moment, kiedy poczułem, że coś jest nie tak - wspomina.

Sytuacja nie wyglądała dobrze. Prowadzący ciężarówkę Jarosław Kazberuk zatrzymał się, aby Szustkowski mógł chociaż przez chwilę odpocząć. Załoga zadzwoniła do lekarza. - Bałem się, ponieważ grypa postępowała i chciałem się skonsultować, czy nie będzie jakiegoś powikłania, które okazałoby się nieodwracalne - mówi członek programu Lotto "Szkoła Mistrzów".

Duet, w którym mistrzem jest Kazberuk, a Szustkowski uczniem poważnie zastanawiał się nad wycofaniem z rajdu, ale ostatecznie duch sportowej rywalizacji okazał się silniejszy od grypy. - Udało mi się przetrwać i później mój stan się poprawił. Dakar nauczył mnie, że chwilę kryzysu trzeba przetrzymać - przyznaje kierowca.

Maciej Rowiński, WP.PL
Dyskutuj z autorem na Twitterze
Obserwuj @maciej_rowinski

d2i0out

Podziel się opinią

Share

d2i0out

d2i0out