Wiadomości
19-12-2016 (11:05)

Prognoza cen paliw: ile zapłacimy przed świętami?

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Prognoza cen paliw: ile zapłacimy przed świętami?
(WP.PL)
WP

Zbliżające się Boże Narodzenie każe kierowcom zastanawiać się nad ceną paliwa, którą ujrzymy przy dystrybutorach w ciągu najbliższych dni. Lepiej jak najszybciej zatankować do pełna czy poczekać z wizytą na stacji? Na to pytanie odpowiadają eksperci E.petrol.pl.

W tym tygodniu spodziewać się możemy ruchu wzrostowego, który jednak nie będzie trudny do udźwignięcia dla tankujących. Ruch w górę może mieć skalę kilku groszy na litrze, a w przypadku autogazu jest zupełnie możliwe, że ceny ulegną nawet obniżeniu.

W ostatnich dniach, w związku z decyzją OPEC i krajów z nim współpracujących, na światowych rynkach nastąpiły wzrosty ceny ropy naftowej, wskutek czego zobaczyliśmy podwyżki cen na stacjach. Dziś należy spodziewać się kontynuacji ruchu w górę, jednak trzeba pamiętać, że ropa już nieco tanieje, a to z pewnością ograniczać może skalę ewentualnych wzrostów.

WP

Rafinerie podnoszą ceny

Skutki zwyżek wciąż jeszcze widoczne są w cenach hurtowych paliw w Polsce. W przypadku benzyny 95-oktanowej za metr sześc. trzeba zapłacić 3654 zł. To wynik o 50 zł wyższy od ubiegłego tygodnia. Jeśli chodzi o diesla, kosztuje on 3672 zł/m sześc., co daje nam zwyżkę wynoszącą ponad 60 zł. Dla oleju opałowego jesteśmy świadkami podwyżki, która wynosi niemal 60 zł, a poziom cen to 2432 zł/m sześc.

Jakie będą świąteczne ceny?

W okresie między 19 i 25 grudnia 2016 należy spodziewać się dla benzyny 98-oktanowej poziomu cen między 4,97-5,08 zł/l, a w przypadku benzyny Pb95 przedziału 4,67-4,77 zł/l. Ceny oleju napędowego mogą osiągnąć poziom 4,57-4,68 zł/l. W przypadku LPG można mieć nadzieję na spadek; jego cena najprawdopodobniej znajdzie się w przedziale 2,23-2,31 zł/l.

Rekordowo droga ropa

Odbywające się w ubiegłą sobotę spotkanie przedstawicieli OPEC i producentów spoza kartelu, które zakończyło się porozumieniem w sprawie dołączenia Rosji i innych niezależnych dostawców do wspólnej akcji ograniczenia wydobycia, przyniosło wzrost cen surowca. W trakcie poniedziałkowej sesji na giełdzie naftowej w Londynie baryłka ropy Brent znalazła się na najwyższym w tym roku poziomie. Kupujący płacili za nią nawet 57,89 dolarów amerykańskich. Kolejne dni przyniosły jednak spadkowe odreagowanie, w efekcie którego notowania ropy Brent w piątek przed południem wahają się w rejonie 54 dolarów.

Inwestorzy na rynku naftowym są ostrożni i czekają teraz na ocenę tego, czy warunki porozumienia będą przestrzegane przez OPEC i Rosję, która zadeklarowała ograniczenie wydobycia o 300 tys. baryłek.

WP

Dalszą zwyżkę cen ropy hamuje też spodziewany wzrost wydobycia w USA. Amerykańscy nafciarze mogą być głównym beneficjentem cięcia produkcji przez globalnych konkurentów. Liczba wiertni pracujących na polach naftowych w Stanach Zjednoczonych rośnie już od dłuższego czasu, a w tym tygodniu zobaczyliśmy w końcu, że zaczyna się to przekładać na wyniki produkcji. Według cotygodniowych danych amerykańskiego Departamentu Energii wydobycie w USA wzrosło aż o 100 tys. baryłek. Możliwe więc, że USA zapewni nam niższe ceny przy dystrybutorach albo przynajmniej mniejsze podwyżki.

Źródło: E.petrol.pl

Opr. Tomasz Budzik, Wirtualna Polska

Jedziesz własnym autem i nie płacisz za paliwo. To BlaBlaCar. Wypróbuj!

WP
Polub WP Moto
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP