Trwa ładowanie...
d1xte64

Potrącony dzik leżał kilka dni w rowie. Wszyscy myśleli, że jest martwy

Mały dzik został potrącony na jednej ze szczecińskich dróg i, na wpół przytomny, leżał kilka dni w rowie. Dziczkowi życie uratował przypadek. Piękna historia z nauką w tle.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Potrącony dzik czuje się już dobrze i lada dzień powróci do natury.
Potrącony dzik czuje się już dobrze i lada dzień powróci do natury. (Facebook.com, Fot: dzikaostoja)
d1xte64

Ranne zwierzę, które musiało się męczyć przez kilka dni w rowie przy ul. Żuka miało wielkie szczęście. Wśród wielu przejeżdżających obok ludzi, którzy od razu uznawali dzika za martwego, znalazł się ktoś, kto postanowił powiadomić służby zajmujące się zwierzętami o truchle młodego dzika. Informacja dotarła do Fundacji na rzecz zwierząt "Dzika Ostoja":

Mały dziczek został potrącony przez samochód i tak przez kilka dni leżał w rowie, a dokładnie przy ul. Żuka w Szczecinie. Wiele osób przejeżdżało koło niego, bo myśleli, że jest martwy. Przypadkowo zadzwoniono do nas z tą informacją. Niestety martwych zwierząt nie zabieramy, ale pojechaliśmy na miejsce bo byliśmy w pobliżu. Okazało się, że maluch ODDYCHA! Natychmiast zabraliśmy go do weterynarza. Dzisiaj dziczek czuje się znakomicie. Lada dzień powróci do natury.

W związku z tą szczęśliwą sytuacją, członkowie fundacji wystosowali na Facebooku apel o to by nigdy nie przechodzić obojętnie obok zwierzęcia, które sprawia wrażenie martwego - ono może jeszcze żyć i potrzebować naszej pomocy.

d1xte64

Taka mała prośba, ponieważ to nie jest pierwszy przypadek kiedy jedziemy do "martwego zwierzęcia". Starajcie się Kochani sprawdzić, czy oby zwierzę naprawdę nie żyje. Oczywiście zachowując ostrożność w kontakcie z dzikim zwierzęciem. Można podejść na bezpieczną odległość i zobaczyć czy reaguje na hałas. Można delikatnie dotknąć go dłuższym patykiem. Będziemy mieli pewność, że zwierzę nie kona w samotności.

d1xte64

Podziel się opinią

Share

d1xte64

d1xte64