Polacy przekonują się do opon całorocznych. Sprzedaż idzie jak burza

Jedne opony zamiast dwóch kompletów ogumienia. W pierwszym kwartale 2018 r. sprzedaż opon całorocznych mocno wzrosła, podczas gdy zainteresowanie ogumieniem sezonowym spadło. Nic w tym dziwnego, opony całoroczne mają sporo atutów, a "zimówki" wielu osobom nie są już potrzebne.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Opony całoroczne nie są już domeną dalekowschodnich producentów. W swoich ofertach mają je motoryzacyjni giganci
Opony całoroczne nie są już domeną dalekowschodnich producentów. W swoich ofertach mają je motoryzacyjni giganci (WP.PL, Fot: Tomasz Budzik)

Koniec ery „zimówek”?

Badania ankietowe wskazują, że ok. 90 proc. polskich kierowców wraz z końcem jesieni zakłada zimowe opony. Niedługo ten odsetek może się zmniejszyć. Nie będzie to wynikiem obniżenia dbałości o bezpieczeństwo, tylko racjonalizacji zakupu.

Jak wynika z informacji, którą uzyskaliśmy od Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego, w pierwszym kwartale 2018 r. sprzedaż opon letnich obniżyła się o 9,9 proc. względem porównywalnego okresu 2017 r., sprzedaż opon zimowych spadła o 6,9 proc., a ogumienia całorocznego wzrosła o 17,8 proc. Co ważne cały rok 2017 zamknął się wzrostem zainteresowania oponami całorocznymi o 29 proc., co pokazuje, że przed nami prawdopodobnie kolejny rekord.

Skąd bierze się pomysł na odejście od sezonowego ogumienia? Dobry powód podsuwa kierowcom pogoda. Jak wynika z danych IMGW, zimy stają się coraz cieplejsze. By się o tym przekonać, wystarczy porównać mapę średnich zimowych temperatur z ostatniej zimy i sprzed ośmiu lat. Jak widać, w 2010 r. na całym terenie Polski średnia temperatura utrzymywała się poniżej zera. Ostatniej zimy na blisko połowie terenu kraju średnia temperatura była dodatnia. Miliony kierowców tak naprawdę nawet nie miały okazji, by skorzystać z parametrów oferowanych przez zimowe ogumienie.

Materiały prasowe
Podziel się

Kolejnym powodem zwiększonego zainteresowania się ogumieniem całorocznym jest wzrost jakości tych produktów. Na rynku mamy dziś całoroczne "gumy" z homologacją zimową, czyli symbolem alpejskim (trzy szczyty górskie i płatek śniegu). Gwarantuje on, że ogumienie nie będzie bezradne w zimowych warunkach. O takie produkty rozszerzyli swoje oferty czołowi producenci, możemy więc wybierać spośród wielu opcji.

Dla kogo całoroczne?

Jak pokazał tegoroczny test opon całorocznych ADAC, tego typu ogumienie niemal w każdym przypadku jest nieco gorsze od dobrej klasy opon sezonowych. Po co więc się na nie decydować? To dobra propozycja dla właścicieli małych samochodów o stosunkowo niewielkiej mocy, które wykorzystywane są głównie w miastach na tych terenach kraju, gdzie zima nie jest szczególnie dokuczliwa. W takich warunkach mamy niewiele okazji, by skorzystać z pełnego wachlarza możliwości, jakie dają nam dobre opony sezonowe.

Jest kilka zalet korzystania z ogumienia całorocznego. Po pierwsze kupujemy jeden zestaw, a nie dwa. Nie chodzi tu tylko o mniejszą inwestycję w niewielkim odstępie czasu. Jeśli samochód pokonuje niewiele kilometrów w skali roku, ogumienie sezonowe zdąży się zestarzeć, zanim ubytek bieżnika zmusi nas do wymiany kompletów na nowe. W przypadku opon całorocznych taki problem nie istnieje.

Opony całoroczne są również wygodniejsze logistycznie. Nie musimy mieć miejsca do przechowywania opon, których aktualnie nie używamy. Nie trzeba też dwa razy jeździć na "przekładkę". Oczywiście nie oznacza to, że nie ma potrzeby odwiedzania zakładu wulkanizacyjnego. Najlepiej przynajmniej dwa razy w roku wyważyć koła, ale nie musimy tego robić w momencie, gdy u specjalisty na pewno będziemy musieli odstać swoje w kolejce.

Co ważne, mając opony całoroczne jesteśmy pewni, ze pogoda nas nie zaskoczy. Nagłe opady śniegu po okresie ciepła? Nie ma problemu! Nagłe ocieplenie w styczniu? Reagujemy jedynie uśmiechem. Jeśli jednak od ogumienia wymagacie wysokich parametrów, a wasz styl jazdy daleki jest od spokojnego, polecamy dobre opony letnie i zimowe.

Polub WP Moto
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.