Trwa ładowanie...
d2utkxn
d2utkxn
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Otylia Jędrzejczak jednak winna

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
d2utkxn

Sąd Okręgowy w Płocku podczas wtorkowej rozprawy apelacyjnej utrzymał w mocy wyrok ograniczenia wolności i czasowego zakazu prowadzenia pojazdów, który wobec Otylii Jędrzejczak zapadł przed sądem pierwszej instancji. Wyrok w tej sprawie jest prawomocny - poinformował sędzia Józef Lewandowski.

W marcu Sąd Rejonowy w Płońsku uznał, że Otylia Jędrzejczak jest winna nieumyślnego spowodowania wypadku w 2005 roku, w którym zginął jej brat. Sąd skazał wtedy mistrzynię olimpijską w pływaniu na karę 9 miesięcy ograniczenia wolności i prac społecznych w wymiarze 30 godzin miesięcznie oraz na karę dodatkową - zakaz prowadzenia pojazdów przez rok.

W apelacji prokuratura domagała się zaostrzenia wobec Jędrzejczak kary dodatkowej - zakazu prowadzenia pojazdów do dwóch lat. Obrona wnioskowała natomiast o uchylenie wyroku skazującego i ponowny proces w pierwszej instancji.

d2utkxn

Podczas wtorkowej rozprawy na sali sądowej nie było Otylii Jędrzejczak, która uczestniczy w przygotowaniach do olimpiady w Pekinie; obecny był jej ojciec.

"Otylia Jędrzejczak została skazana za zarzucane jej przestępstwo. Oskarżenie, jakie wniosła prokuratura, okazało się skuteczne. Decyzja sądu jest ostateczna i nie ma powodu jej kwestionować" - powiedziała po wtorkowym wyroku Ewa Ambroziak, szefowa Prokuratury Rejonowej w Płońsku, prowadzącej śledztwo w sprawie wypadku.

Przedstawiciel stowarzyszenia "Alter ego", zajmującego się obroną interesów ofiar wypadków, Janusz Popiel oświadczył, iż nie jest przekonany, aby wypadek wyglądał tak, jak przyjął to sąd pierwszej instancji. "Obawiam się, że utrzymanie wyroku przekreśla szansę na przygotowanie się Otylii Jędrzejczak do igrzysk olimpijskich. Myślę, że w tym przypadku stratę poniesie całe społeczeństwo" - dodał. Nie wykluczył, że "Alter ego" zwróci się do sądu z prośbą, aby Jędrzejczak wykonywała karę ograniczenia wolności i prac społecznych zatrudniona przez to stowarzyszenie, np. trenując w pływaniu dzieci.

"Nie ukrywam też, że będę rozmawiał z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, żeby ewentualnie wniósł on kasację na rzecz Otylii Jędrzejczak" - dodał Popiel.

d2utkxn

Podczas rozprawy Popiel podkreślił, że poszkodowana w wypadku z udziałem Otylii Jędrzejczak jest cała jej rodzina. Ocenił, iż świadkowie zeznający przed sądem pierwszej instancji przedstawili sprzeczne relacje, dotyczące wypadku. "Sąd pierwszej instancji całkowicie dowolnie potraktował zebrany materiał dowodowy" - zaznaczył Popiel, wnioskując podobnie jak obrona o uchylenie wyroku i ponowne rozpatrzenie sprawy w pierwszej instancji.

Obrona Otylii Jędrzejczak argumentowała, iż sąd pierwszej instancji wobec sprzecznych opinii biegłych i relacji świadków nie sprostał pełnemu rozpoznaniu przyczyn wypadku. "Bez ponownego rozpatrzenia tej sprawy nie dowiemy się, jak doszło do wypadku" - mówił podczas rozprawy mecenas Jakub Wende. Z kolei prokurator Ewa Ambroziak uzasadniała, iż orzeczenie sądu pierwszej instancji wobec Jędrzejczak kary dodatkowej zakazu prowadzenia pojazdów przez rok nie jest współmierne do jej zawinienia i nie odzwierciedla społecznego niebezpieczeństwa jej czynu. Przekonywała, że zakaz prowadzenia pojazdów przez dwa lata skutkowałby koniecznością weryfikacji poprzez egzamin umiejętności Otylii Jędrzejczak jako kierowcy. Sąd nie podzielił argumentacji żadnej ze stron.

Do tragicznego wypadku doszło 1 października 2005 r. wieczorem w miejscowości Miączyn koło Czerwińska, na drodze krajowej nr 62 Warszawa-Płock (Mazowieckie). Otylia Jędrzejczak, wyprzedzając inne samochody, a chcąc uniknąć zderzenia z jadącym z przeciwka fiatem uno, zjechała prowadzonym przez siebie chryslerem na lewą stronę jezdni, a następnie na pobocze. Po blisko stu metrach uderzyła w drzewo przednią częścią samochodu, który później dachował. Była niedoświadczonym kierowcą, prawo jazdy otrzymała niedługo wcześniej.

Na miejscu zginął 19-letni brat pływaczki, Szymon. Ona sama doznała m.in. licznych potłuczeń, urazu stawu barkowego i kręgosłupa. Trafiła do szpitala w Płocku, a następnie w Warszawie, który opuściła po dwóch tygodniach; potem przechodziła rehabilitację. Po blisko półrocznej przerwie wróciła do pływania.

d2utkxn

Sąd pierwszej instancji skazując Jędrzejczak, zastosował nadzwyczajne złagodzenie kary, uwzględniając fakt, iż w wypadku zginęła osoba najbliższa sprawcy - nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym zagrożone jest karą od pół roku do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Sąd uznał wtedy, że Otylia Jędrzejczak nie zachowała szczególnej ostrożności i zgodził się z opinią jednego z biegłych, iż rozpoczęła ona manewr wyprzedzania "niewystarczająco dokładnie, wręcz nierozważnie". Orzekając winę Jędrzejczak, sąd oparł się wówczas głównie na zeznaniach części świadków wypadku, które w jego ocenie stanowiły "pewną logiczną całość". (PAP)

d2utkxn

Podziel się opinią

Share

d2utkxn

d2utkxn