Trwa ładowanie...
db74flt
21 czerwca 2010, 16:14

Oczekiwanie na referendum w fabryce Fiata

db74flt
db74flt

Nastrój nerwowego oczekiwania panuje wśród załogi fabryki Fiata w Pomigliano d'Arco przed wtorkowym referendum na temat warunków porozumienia z koncernem w sprawie planów przeniesienia tam z Polski produkcji nowej Pandy.

Referendum rozpocznie się we wtorek o godzinie 8.00. Weźmie w nim udział 5133 robotników, z których część przebywa obecnie na przymusowym urlopie z powodu wstrzymania tam produkcji samochodów alfa romeo.

W przeddzień głosowania pracownicy otrzymali od dyrekcji płytę DVD, na której tłumaczy się warunki porozumienia w sprawie rozpoczęcia w połowie przyszłego roku produkcji nowego modelu Pandy. To zaś, tłumaczy koncern, wymaga wielkiej restrukturyzacji i modernizacji zakładu w Pomigliano d'Arco oraz zmian organizacji pracy. Fiat deklaruje gotowość zainwestowania w tę filię 700 milionów euro.

Warunki umowy zaakceptowały 4 związki zawodowe, a przeciwny jest jej lewicowy związek metalowców Fiom, który nie akceptuje planów dotyczących rozkładu poszczególnych zmian oraz zaostrzenia zasad ogłaszania strajku i metod ograniczenia nieobecności w pracy. Ta ostatnia sprawa odgrywa szczególne znaczenie ze względu na wysoką absencję wśród pracującej tam załogi.

Media poinformowały w przeddzień referendum, że dyrekcja turyńskiego koncernu w przypadku braku zdecydowanego "tak" nie tylko rozważa już "plan B", jakim miałoby być pozostawienie produkcji pandy w Tychach, ale także "plan C", czyli zamknięcie fabryki w Pomigliano d'Arco i powołanie tam nowej struktury oraz ponowne przyjęcie wszystkich pracowników, każdego po kolei na mocy nowego kontraktu. Procedura przypominałaby rozwiązanie kryzysu wokół linii lotniczych Alitalia, gdzie najpierw zwolniono wszystkich zatrudnionych, a potem podpisano z nimi nowe umowy o pracę.

Jednocześnie zaostrza się konflikt wokół fabryki Fiata w Termini Imerese na Sycylii, przeznaczonej do likwidacji w przyszłym roku. W poniedziałek jej robotnicy przeprowadzili strajk na znak protestu przeciwko słowom dyrektora generalnego firmy Sergio Marchionne, który zarzucił im, że przed tygodniem ogłosili strajk tylko po to, by móc obejrzeć mecz Włochów na Mundialu.

Sylwia Wysocka

db74flt
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
db74flt
Więcej tematów

Pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie lub jakiekolwiek inne wykorzystywanie treści dostępnych w niniejszym serwisie - bez względu na ich charakter i sposób wyrażenia (w szczególności lecz nie wyłącznie: słowne, słowno-muzyczne, muzyczne, audiowizualne, audialne, tekstowe, graficzne i zawarte w nich dane i informacje, bazy danych i zawarte w nich dane) oraz formę (np. literackie, publicystyczne, naukowe, kartograficzne, programy komputerowe, plastyczne, fotograficzne) wymaga uprzedniej i jednoznacznej zgody Wirtualna Polska Media Spółka Akcyjna z siedzibą w Warszawie, będącej właścicielem niniejszego serwisu, bez względu na sposób ich eksploracji i wykorzystaną metodę (manualną lub zautomatyzowaną technikę, w tym z użyciem programów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji). Powyższe zastrzeżenie nie dotyczy wykorzystywania jedynie w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz korzystania w ramach stosunków umownych lub dozwolonego użytku określonego przez właściwe przepisy prawa.Szczegółowa treść dotycząca niniejszego zastrzeżenia znajduje siętutaj