Mosley straszy kierowców dyskwalifikacjami
Wybuchł konflikt między kierowcami a Międzynarodową Federacją Samochodową (FIA) z powodu drastycznych podwyżek opłat za superlicencję. Kierowcy nie chcą oddawać setek tysięcy euro za prawo do ścigania się.
FIA argumentuje, że podwyżki były konieczne, aby kontynuować podwyższanie standardów bezpieczeństwa podczas wyścigów. Kierowcy skupieni w Stowarzyszeniu Kierowców Grand Prix (GPDA) odpowiadają: - Obowiązkiem zespołów jest dostarczenie nam bezpiecznych samochodów, a organizatorzy wyścigów muszą zadbać o bezpieczną konfigurację toru.
- Zapewniam, że w wyścigu o Grand Prix Australii nie weźmie udziału nikt, kto nie będzie miał ważnej superlicencji - straszy Mosley. - W obecnym klimacie gospodarczym ten, kto zarabia kilka milionów rocznie i nie chce przeznaczyć procentu czy dwóch na wpisowe, nie zaskarbi sobie sympatii - dodał prezydent FIA.
_ Gazeta Wyborcza _