Małysz: to było jak wygrana Piotra Żyły
W niedzielę Adam Małysz pilotowany przez Rafała Martona odniósł swój pierwszy rajdowy triumf, wygrywając Toolimpex Cup na Węgrzech. - Zwycięstwo smakuje niesamowicie - powiedział były znakomity skoczek narciarski "Super Expressowi".
Po pierwszym dniu zmagań Małysz był drugi za Węgrem Imre Fodorem, jednak drugiego dnia Polak przejechał najszybciej wszystkie cztery odcinki specjalne i odniósł pierwsze zwycięstwo w rajdowej karierze.
- Porównałbym je ze zwycięstwem Piotra Żyły w Oslo przed miesiącem. On nie spodziewał się tam wygrać, ja też - powiedział Małysz w wywiadzie dla "Super Expressu".
- Strasznie się cieszę, że potrafię już nawiązać walkę z najlepszymi, choćby z wyśmienitym Węgrem Erikiem Kordą. Rok temu mogłem o tym tylko pomarzyć - dodał.
Pomimo coraz lepszej jazdy i nabieranego doświadczenia Małysz zdaje sobie sprawę w tego, że ciągle musi się bardzo dużo uczyć. Przekonuje, że rajdy nie mają nic wspólnego z prowadzeniem zwykłego samochodu i wspomina swoje pierwsze kroki w nich stawiane.
- Okazało się, że jestem jak uczeń podstawówki, znam tylko podstawy prowadzenia samochodu. Bo te rajdy nie mają nic wspólnego z jazdą po równej drodze. I bardzo ciężko odnieść tutaj jakikolwiek sukces - mówi Adam Małysz.