Kubica: Czuję niedosyt po wyścigu
To był smutny weekend dla Roberta Kubicy. Polak dzielnie walczył z rywalami w pierwszym wyścigu sezonu Formuły 1, ale do mety nie dojechał. Awaria bolidu przeszkodziła mu zająć dobre miejsce. "Zaatakować miałem w końcówce, po drugim pit-stopie" - mówi Kubica w rozmowie z DZIENNIKIEM.
Teraz jest pan rozgoryczony?
Nie. Z mojego punktu widzenia wyglądało to lepiej niż wskazywałby wynik. Miałem dobry start, mocny równy rytm, zawiodła skrzynia biegów.
Ale nie ukończył pan wyścigu. Czy rozgoryczenie byłoby większe, gdyby przyjechał pan w środku stawki?
Tak, gorzej byłoby przyjechać w środku... Chociaż... to zależy. Teraz czuję niedosyt, bo walczyłem o dobre miejsce. Ale zakładając teoretyczną sytuację, że bolid jest wolny, to wykorzystanie w 100 proc. jego możliwości i dotarcie do mety byłoby sukcesem.
Heidfeld nie ma takich kłopotów ze skrzynią jak pan?
Nie wiem. Mamy dwa różne bolidy. Ja jego nie jeżdżę.
Heidfeld już ma pierwsze punkty w Grand Prix, pan nie. Czy w związku z tym pana cele przed kolejnymi wyścigami zmieniają się?
Mój cel zawsze jest jeden: "maks atak".
Uda się poprawić skrzynię biegów przed Grand Prix Malezji?
To bardziej pytanie do szefów zespołu. Ja mam nadzieję, że tak, choć zmagamy się z tym problemem od dawna. Wciąż trzeba pracować nad stabilnością bolidu. Blokuje się też tylna oś przy redukcji biegów.