Trwa ładowanie...
12 listopada 2013, 08:16

Koniec procesu ws. krakowskiego Polmozbytu

Koniec procesu ws. krakowskiego PolmozbytuŹródło: PAP/Marcin Bielecki
d2yniss
d2yniss

Przed krakowskim sądem zakończył się proces dziewięciu osób z kierownictwa spółki Polmozbyt Kraków SA, oskarżonych o wyprowadzenie z firmy blisko 40 mln zł i pranie brudnych pieniędzy. Prokurator wniósł o uznanie winy oskarżonych i wymierzenie im surowych kar.

Wśród oskarżonych znajdują się m.in. Paweł R. i Lech J., o których media pisały, że ich historia stała się kanwą filmu "Układ zamknięty" Ryszarda Bugajskiego. Podczas mowy końcowej prokurator domagał się kary 5 lat pozbawienia wolności dla Lecha J., 112 500 zł grzywny i nałożenia obowiązku częściowego naprawienia szkody w wysokości 2,5 mln zł. Dla Pawła R. prokurator domagał się 4 lat więzienia, 80 000 zł grzywny i naprawienia szkody w wysokości 1,4 mln. Wnioski wobec Tomasza A. dotyczyły dwóch i pół roku więzienia, 22 000 zł grzywny i naprawienia szkody w wysokości 200 000 zł; wobec Tadeusza O. dwóch lat i czterech miesięcy, 40 000 zł grzywny i naprawienia szkody w wysokości 100 000 zł; a wobec Grzegorza N. kary dwóch lat i 10 miesięcy pozbawienia wolności, 18 000 zł grzywny i 500 000 zł na rzecz Polmozbytu. Wnioski wobec pozostałej czwórki oskarżonych dotyczyły kar w zawieszeniu, grzywien i częściowego naprawienia szkody.

W wystąpieniach końcowych, odbywających się w czwartek i piątek, obrońcy wnosili m.in. o uniewinnienie oskarżonych; ewentualnie uznanie, że popełnili on zarzucane im przestępstwa nieumyślnie, co skutkowałoby umorzeniem postępowania z powodu przedawnienia; lub uznanie, iż ich działanie stanowiło eksperyment ekonomiczny, tzw. wykup menedżerski, i z tego powodu w myśl art. 27 kk nie stanowiło przestępstwa. Mowy końcowe będą kontynuowane na kolejnych rozprawach. Wyrok zapadnie prawdopodobnie za dwa tygodnie.

Proces w tej sprawie rozpoczął się w marcu 2006 r. Wśród oskarżonych znaleźli się członkowie władz spółki Polmozbyt i spółek-córek z różnych lat ich funkcjonowania; w tym J. i R. Według prokuratury, oskarżeni wyprowadzili z Polmozbytu do innych spółek bądź na własne rachunki majątek o wartości prawie 40 mln zł. Jak podawała prokuratura, ustalony w śledztwie mechanizm przestępstwa polegał na tym, że oskarżeni kupili pakiet akcji dający kontrolę nad spółką, finansując ten zakup ze środków Polmozbytu. Następnie - już po przejęciu kontroli nad spółką - wyprowadzali majątek do innych prywatnych spółek. Sprzedawali też majątek Polmozbytu, w tym nieruchomości, poniżej ich wartości. Zarzuty wobec części oskarżonych obejmują też pranie brudnych pieniędzy, bo kupione za pieniądze Polmozbytu akcje tej spółki były transferowane do innych podmiotów w celu ukrycia ich przestępczego pochodzenia.

d2yniss

Według prokuratury jednym z organizatorów procederu był oskarżony Witold Sz., który sam i z innymi osobami pełniącymi funkcje w spółce i podmiotach zależnych utworzył kilka podmiotów prawa handlowego, w tym również kilka spółek zależnych od Polmozbytu Kraków SA. Podmioty te służyły do fikcyjnego kapitałowego obrotu z Polmozbytem, w wyniku czego doszło do wyprowadzenia pieniędzy ze spółki. Witold Sz. zmarł w toku procesu i postępowanie przeciw niemu umorzono. Początkowo akt oskarżenia zwierał zarzuty wobec 16 osób, jednak sześć z nich przyznało się do winy i złożyło wnioski o dobrowolne poddanie się karze.

Jak podawała prokuratura, na trop nieprawidłowości w Polmozbycie wpadli funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego. Ich podejrzenia potwierdziła kontrola skarbowa. Zawiadomienie o przestępstwie na podstawie wyników kontroli złożył do prokuratury urząd skarbowy. W toku postępowania śledztwo rozszerzono o wątek nieprawidłowości w Krakowskich Zakładach Mięsnych. Śledztwo w tej sprawie umorzono. Biznesmeni w wypowiedziach medialnych obwiniali urząd skarbowy i prokuraturę o zniszczenie KZM, firmy o ponad 100-letniej tradycji. Ich zdaniem zarówno w przypadku KZM, jak i Polmozbytu, prokuratura nie rozumiała mechanizmów gospodarczych, a przede wszystkim zasad tzw. wykupu menedżerskiego, który miał służyć naprawie firm.

Historia krakowskich przedsiębiorców stała się kanwą filmu "Układ zamknięty", zrealizowanego przez Ryszarda Bugajskiego. Jak mówił reżyser, film nie opowiada jednak o konkretnej sprawie i "żadna z postaci nie jest dokładnym odwzorowaniem rzeczywistych bohaterów tej historii, jednak prawda o tych zdarzeniach została zachowana".

d2yniss
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2yniss
Więcej tematów

Pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie lub jakiekolwiek inne wykorzystywanie treści dostępnych w niniejszym serwisie - bez względu na ich charakter i sposób wyrażenia (w szczególności lecz nie wyłącznie: słowne, słowno-muzyczne, muzyczne, audiowizualne, audialne, tekstowe, graficzne i zawarte w nich dane i informacje, bazy danych i zawarte w nich dane) oraz formę (np. literackie, publicystyczne, naukowe, kartograficzne, programy komputerowe, plastyczne, fotograficzne) wymaga uprzedniej i jednoznacznej zgody Wirtualna Polska Media Spółka Akcyjna z siedzibą w Warszawie, będącej właścicielem niniejszego serwisu, bez względu na sposób ich eksploracji i wykorzystaną metodę (manualną lub zautomatyzowaną technikę, w tym z użyciem programów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji). Powyższe zastrzeżenie nie dotyczy wykorzystywania jedynie w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz korzystania w ramach stosunków umownych lub dozwolonego użytku określonego przez właściwe przepisy prawa.Szczegółowa treść dotycząca niniejszego zastrzeżenia znajduje siętutaj