Kolejne ograniczenia w Formule 1?
Spór o obniżanie kosztów w Formule 1 - szefowie Hondy chcą wprowadzić limit dla budżetów zespołów.
Szef Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA) 67-letni Max Mosley jest wielkim zwolennikiem ograniczania kosztów w F1, co m.in. ma wyrównać poziom i uatrakcyjnić wyścigi, a także zmusić producentów do efektywniejszego wykorzystania energii dzięki rozwiązaniom ekologicznym.
Na razie Max Mosley, Szef Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA), wprowadza pojedyncze zmiany: zmniejszenie liczby dni testowych, zamrożenie rozwoju silników na dziesięć lat. Teraz planuje znaczne ograniczenie korzystania z tuneli aerodynamicznych - zgodnie z jego planem każdy zespół miałby tylko jedno takie urządzenie, które mogłoby działać przez pięć dni w tygodniu, maksymalnie przez osiem godzin dziennie.
Trudno sobie wyobrazić, że walczące na śmierć i życie Ferrari i McLaren zgodziłyby się na takie ograniczenia. Na dodatek taka budżetowa rewolucja niszczyłaby duszę F1, gdzie wygrywa się przy użyciu technologii i nieustannie dąży do urwania sekund poprzez projektowanie np. kształtu podwozia za kilka milionów dolarów.
_ Więcej w Gazecie Wyborczej _