Trwa ładowanie...
d46u5t9

Kimi Räikkönen palił gumę Ferrari na Stadionie Narodowym

Z okazji wprowadzenia nowego paliwa firma Shell zaprosiła do Warszawy Kimiego Räikkönena, kierowcę zespołu fabrycznego Ferrari w F1. Oprócz tego, na Stadionie Narodowym przygotowano wiele atrakcji dla odwiedzających.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Kimi Räikkönen palił gumę Ferrari na Stadionie Narodowym
(Fot. Daniel Kajak)
d46u5t9

Całe wydarzenie rozpoczął się od transmisji przejazdu kawalkady Ferrari przez Warszawę. W tym czasie niemal wszyscy miłośnicy motoryzacji stojący na trasie przejazdu robili zdjęcia i zasypywali nimi media społecznościowe. Kimi Räikkönen odwiedził też jedną ze stacji benzynowych Shell, skąd przyjechał bezpośrednio do fanów czekających na błoniach Stadionu Narodowego.

Fot. Daniel Kajak

Zanim jeszcze pojawił się główny gość imprezy, był czas na to, żeby pooglądać atrakcje towarzyszące, takie jak profesjonalne ewolucje wykonywane na rowerze lub akcję ratunkową straży pożarnej przeprowadzaną po symulowanym wypadku. Na tej ostatniej stacji dla chętnych prowadzone było szkolenie z udzielania pierwszej pomocy.

Fot. Daniel Kajak

Dodatkowo organizatorzy przygotowali kilkadziesiąt stanowisk z symulatorami, gdzie miłośnicy motorsportu mogli sprawdzić swoje umiejętności i refleks w trakcie prowadzenia bolidu F1 w cyberprzestrzeni. Głodni rywalizacji mogli spróbować też sił w sekcji Slot Cars walcząc o wygraną w wyścigach modeli sterowanych radiem.

DCIM\100GOPRO\GOPR7724. Fot. Daniel Kajak
DCIM\100GOPRO\GOPR7724.

Prawdziwe emocje zaczęły się w momencie gdy na miejsce przyjechał Kimi Räikkönen w błękitnym Ferrari 488. Został on wprowadzony przez kawalkadę innych modeli spod znaku czarnego rumaka. Kimi znany jest z tego, że nie jest zbyt wylewny w wywiadach i w swój lakoniczny sposób odpowiadał na pytania. "Icemam" (taki pseudonim na Räikkönen) tradycyjnie już każdą wypowiedź rozpoczynał od charakterystycznego "Bwoah", na co żywiołowo reagowała publiczność. Dowiedzieliśmy się, że jego ulubionym torem jest SPA, że lepsze silniki były parę dobrych lat temu i że sam do końca nie wie ile w sumie punktów zdobył w swojej karierze.

Fot. Daniel Kajak

Dla wielu fanów było to niezapomniane przeżycie i jedyna szansa aby na żywo spotkać swojego idola. Ci co mieli szczęście dostali też czapkę z autografem. Impreza przyciągnęła rzeszę ludzi, a słoneczna pogoda i dobra organizacja pomogła stworzyć piknikową atmosferę.

Autor: Daniel Kajak

d46u5t9

Podziel się opinią

Share

d46u5t9

d46u5t9