Ford Edge - Amerykanin z cechami Europejczyka

Obraz
Źródło zdjęć: © WP | Piotr Mokwiński

Edge to jedna z ważniejszych premier Forda w tym roku. Mimo amerykańskiego rodowodu, duży SUV ma wiele cech, które mogą spodobać się Europejczykom. Przestronne wnętrze, wysokoprężne silniki, niezłe prowadzenie i atrakcyjne opakowanie mogą przesądzić o jego dłuższej obecności na Starym Kontynencie.

Pierwsza generacja SUV-a zadebiutowała w 2006 w Stanach Zjednoczonych. Po sporym sukcesie Mustanga na Starym Kontynencie, koncern zaryzykował i postanowił zaoferować też Europejczykom konkurenta dla Kii Sorento i Hyndaia Santa Fe. Edge jest większy od Kugi i ma 480 centymetrów długości, 193 szerokości i 171 wysokości (z relingami). W standardzie osadzono go na 19-calowych kołach. Wybranie topowej specyfikacji skutkuje obecnością dwudziestek w nadkolach. Do tego dochodzą przyciemnione boczne szyby i biksenonowe światła.

Nie mamy zbyt dużego wyboru silników. Producent przewidział jednego diesla występującego w dwóch wariantach mocy. Znany z Mondeo i Galaxy silnik generuje 180 lub 210 koni mechanicznych. Słabszy ma jedną turbosprężarkę i działa w połączeniu z manualną, 6-stopniową przekładnią biegów. Do setki przyspiesza w 9,9 sekundy i rozpędza się maksymalnie do 200 km/h. Mocniejsza odmiana została podwójnie doładowana i wyposażona w dwusprzęgłowy automat. W tym przypadku sporych rozmiarów SUV potrzebuje 9,4 sekundy na osiągnięcie pierwszej setki, a wskazówka prędkościomierza kończy swą pracę na wartości 211 km/h.

Co ciekawe, niezależnie od wybranej odmiany mocy, różnice w dynamice są mało odczuwalne. Zarówno 180-konny motor z ręczną skrzynią, jak i mocniejszy z automatem podobnie przyspieszają i oferują zbliżoną elastyczność. Na co dzień lepszy będzie Powershift. Dość sprawnie dobiera przełożenia i podnosi komfort zwłaszcza w typowo miejskiej eksploatacji. 20-centymetrowy prześwit ułatwi forsowanie wszelkiej maści krawężników i progów zwalniających. Zawieszenie nieźle tłumi nierówności, ale nie gwarantuje takiej pewności prowadzenia, jak w przypadku S-Maxa, czy Galaxy.

Układ kierowniczy ma przeciętną precyzję, a blisko 2-tonowy samochód zdecydowanie lepiej czuje się na długich, prostych odcinkach. Na autostradzie docenimy przyzwoite wyciszenie kabiny i niską podatność na boczne podmuchy wiatru. I właśnie to przypomina, że Edge jest w tej chwili najbardziej amerykańskim modelem w gamie Forda.

Standardowy napęd na obie osie pozwala też zjechać czasem z utwardzonych szlaków. Warto jednak wziąć pod uwagę spore gabaryty auta, dwie tony masy własnej i seryjne ogumienie stworzone z myślą o asfalcie. Niemniej, droga wypełniona błotem, szuter, czy sypki piach nie robią na Fordzie większego wrażenia. Korzystnie też przedstawia się zużycie paliwa. 10-11 litrów w mieście i około 8 w trasie to zadowalające wyniki, szczególnie jak na amerykańskie auto.

Obraz
© (fot. WP)

5-osobowe wnętrze jest bardzo przestronne. Miękkie i obszerne fotele nie mają mocnego wyprofilowania, ale okazują się wygodne w długiej trasie. Na pokładzie Forda znajdziemy sporo schowków i masywne podłokietniki. To kolejny element, który zdradza, że auto zostało zaprojektowane w Stanach Zjednoczonych. Bagażnik o pojemności 602 litrów (800 do poziomu dachu) można powiększyć do 1847. W załadunku przeszkadza jedynie wysoki próg, ale kufer ma regularne kształty, sporo praktycznych uchwytów i siatek mocujących bagaż. Po złożeniu oparć drugiego rzędu, możemy przewozić przedmioty o długości 191 centymetrów.

Jakość materiałów wykończeniowych jest niezła i to najlepsza wiadomość, bo auta zza oceanu słyną z twardych plastików. Znaczna część tworzyw jest miękka i przyjemna w dotyku, ale miejscami (np. dół deski rozdzielczej, drzwi) pojawiają się twarde powierzchnie. Co więcej, panel wokół przycisków sterujących radiem i ten przy lewarku skrzyni biegów został wykonany z tworzyw nijak pasujących do samochodu za blisko 200 tysięcy złotych. Sam kształt deski rozdzielczej i rozłożenie przycisków mocno nawiązuje do innych konstrukcji Forda. Kierownica, zegary, czy centralna część kokpitu – to już znany widok. Jeśli mieliście wcześniej styczność z Mondeo, na pokładzie tego SUV-a odnajdziecie się bardzo szybko. Nowicjusze mogą mieć natomiast problemy z obsługą rozbudowanego komputera pokładowego, którego wyświetlacz zlokalizowano pod obrotomierzem. Ma on rozbudowane menu, a przez niewielką czcionkę staje się mało czytelny. Szczególnie podczas jazdy.

Edge w podstawowej wersji kosztuje 166 600 złotych. Lepiej jednak dopłacić 16 tysięcy do specyfikacji Titanium i cieszyć się bogatszym wyposażeniem. Na pokładzie Forda znajdziemy system wspomagania parkowania równoległego i prostopadłego tyłem, układ zapobiegający kolizjom przy małych prędkościach, rozpoznawanie znaków drogowych, asystenta utrzymywania auta w pasie ruchu, czy też aktywny tempomat. Do tego warto doliczyć wentylowane i podgrzewane fotele (także z tyłu), panoramiczne okno dachowe, elektrycznie unoszoną klapę bagażnika oraz kamerę monitorującą sytuację przed samochodem.

Flagowy SUV Forda debiutuje w konkurencyjnym segmencie, więc nie będzie mieć łatwego startu. Za porównywalne Sorento w najbogatszej konfiguracji XL zapłacimy 172 900 złotych (7 miejsc i 2.0 CRDi 185 KM). Nieco więcej kosztuje Hyundai SantaFe – 194 900 w wersji Platinum. Pierwsze egzemplarze drugiej generacji Edge'a pojawią się w polskich salonach sprzedaży w pierwszej połowie czerwca.

Piotr Mokwiński

Źródło artykułu: WP Moto
Wybrane dla Ciebie
Sukces Polaków w rajdzie Dubai Baja
Sukces Polaków w rajdzie Dubai Baja
Baggery Harleya-Davidsona będą ścigać się przy MotoGP. Zobaczyliśmy, jak będą wyglądały
Baggery Harleya-Davidsona będą ścigać się przy MotoGP. Zobaczyliśmy, jak będą wyglądały
Trzy nowe modele Voge’a trafią do Polski - od 125 cm3 po motocykl sportowy
Trzy nowe modele Voge’a trafią do Polski - od 125 cm3 po motocykl sportowy
Konrad Dąbrowski wygrywa Baja Quatar
Konrad Dąbrowski wygrywa Baja Quatar
Premiera: Indian Sport Scout RT i Sport Scout Sixty - proste nowości
Premiera: Indian Sport Scout RT i Sport Scout Sixty - proste nowości
Premiera: Kawasaki KLE500 - powrót po latach
Premiera: Kawasaki KLE500 - powrót po latach
Premiera: Honda CB1000GT - Hornet turystyczny
Premiera: Honda CB1000GT - Hornet turystyczny
Premiera: Suzuki SV-7GX - turystyka dla każdego
Premiera: Suzuki SV-7GX - turystyka dla każdego
Test: Honda GL1800 Gold Wing - musisz go poznać
Test: Honda GL1800 Gold Wing - musisz go poznać
Inteligentne wsparcie w autoDNA. Chatbot Vincent pomoże sprawdzić auto
Inteligentne wsparcie w autoDNA. Chatbot Vincent pomoże sprawdzić auto
Harley Harleyowi nierówny, czyli sprawdziłem, co oferują Amerykanie
Harley Harleyowi nierówny, czyli sprawdziłem, co oferują Amerykanie
Konrad Dąbrowski na podium Rajdu Maroka
Konrad Dąbrowski na podium Rajdu Maroka
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥