Ferrari oburzone decyzją WMSC
Ferrari twierdzi, że WMSC ustanowiło "bardzo niebezpieczny precedens" oraz że brak kary dla McLarena jest całkowicie niezrozumiały.
Na specjalnym zebraniu w Paryżu WMSC uznała McLarena winnym posiadania tajnych dokumentów konkurencji, jednak nie zdecydowano się orzec kary z powodu braku wystarczających dowodów na to, że McLaren korzystał z tych materiałów.
Ferrari zapowiada dalszą walkę w tej sprawie. "Będziemy dochodzić praw przed włoskim systemem sprawiedliwości oraz sądami cywilnymi w Anglii" - czytamy w oświadczeniu zespołu. Według Włochów zespół kierowany przez Rona Dennisa posiadał nie tylko materiały dotyczące konstrukcji bolidu, ale również tak istotnych kwestii jak ciśnienie opon, ilość paliwa czy budżet.
Kwestią bezsporną jest posiadanie przez zespół McLarena poufnych materiałów Ferrari. Zespół z Maranello będzie jednak musiał udowodnić, że wiedza ta została przez konkurencję wykorzystana w walce na torze. W przeciwnym wypadku trudno będzie doprowadzić do ukarania niemiecko-brytyjskiego zespołu.
Mimo uznania "winnym" kierownictwo McLarena jest zadowolone z werdyktu. "Kara jest zawsze związana ze zbrodnią" - skomentował Dennis.
_ RAF _