Trwa ładowanie...
13 stycznia 2014, 15:44

Ekspert: alkomaty w samochodach to bzdura

Ekspert: alkomaty w samochodach to bzduraŹródło: PAP/Darek Delmanowicz
db74flt
db74flt

Po wypadku w Kamieniu Pomorskim polscy politycy przerzucają się pomysłami, jak walczyć z pijanymi kierowcami. Oczywiście najważniejsze propozycje, to te, które są przygotowywane przez rząd. Szczególnie jeden z pomysłów premiera budzi spore kontrowersje – obowiązkowy alkomat w każdym samochodzie. Były policjant, Wojciech Pasieczny, tłumaczy, dlaczego jego zdaniem ten pomysł jest chybiony.

Donald Tusk dokładnie uzasadnił propozycję obowiązkowych alkomatów. Mają one przede wszystkim służyć tym, którzy po spożywaniu alkoholu dzień wcześniej nie są pewni, czy mogą już zasiąść za kierownicą. Niestety w tej sytuacji pojawiają się problemy. Dokładne urządzenia, które faktycznie sprawdzą się w takiej sytuacji, kosztują kilkaset złotych. Wojciech Pasieczny tłumaczy, że nawet takim alkomatom nie można wierzyć, a odpowiednią skuteczność działania zapewniają dopiero urządzenia za około 1000 zł. O rzetelnym pomiarze chińskim alkomatem za kilkanaście złotych, o jakim wspominał premier, można zapomnieć.

Pasieczny zwraca również uwagę na przyczynę wprowadzenia nowego obowiązku. Ma on zmniejszyć liczbę wypadków z udziałem pijanych kierowców. Jednak ekspert zauważa, że wypadków nie powodują osoby „wczorajsze”, które mają niewielką ilość alkoholu we krwi, ale tacy, który mają półtora lub dwa promile i wiedzą, że są pijani. Posiadanie alkomatu nie wpłynie na postawę takich osób.

Dlatego Pasieczny proponuje inne rozwiązanie. Kierowcy złapanie na jeździe po alkoholu mieliby zdecydowanie wyższe stawki ubezpieczenia OC. Taka kara byłaby dotkliwa i faktycznie dotyczyła tych, którzy popełniają wykroczenia.

db74flt

Przymus posiadania alkomatu to nie wszystkie zmiany, jakie od 1 stycznia 2015 roku proponuje rząd. Ponadto kierowca, który po raz pierwszy zostanie przyłapany na prowadzeniu pod wpływem alkoholu, utraci prawo jazdy na okres od 3 do 15 lat (obecnie jest to od roku do 10 lat) i zapłaci co najmniej 5 tys. zł nawiązki. Wyrok w takiej sprawie ma być publicznie ogłaszany. Osoby, które po raz drugi zostałyby przyłapane na jeździe pod wpływem alkoholu, traciłyby prawo jazdy na co najmniej 5, a maksymalnie 15 lat. W tym wypadku nawiązka ma wynosić minimum 10 000 zł.

sj/tb/sj, moto.wp.pl

db74flt
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
db74flt
Więcej tematów

Pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie lub jakiekolwiek inne wykorzystywanie treści dostępnych w niniejszym serwisie - bez względu na ich charakter i sposób wyrażenia (w szczególności lecz nie wyłącznie: słowne, słowno-muzyczne, muzyczne, audiowizualne, audialne, tekstowe, graficzne i zawarte w nich dane i informacje, bazy danych i zawarte w nich dane) oraz formę (np. literackie, publicystyczne, naukowe, kartograficzne, programy komputerowe, plastyczne, fotograficzne) wymaga uprzedniej i jednoznacznej zgody Wirtualna Polska Media Spółka Akcyjna z siedzibą w Warszawie, będącej właścicielem niniejszego serwisu, bez względu na sposób ich eksploracji i wykorzystaną metodę (manualną lub zautomatyzowaną technikę, w tym z użyciem programów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji). Powyższe zastrzeżenie nie dotyczy wykorzystywania jedynie w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz korzystania w ramach stosunków umownych lub dozwolonego użytku określonego przez właściwe przepisy prawa.Szczegółowa treść dotycząca niniejszego zastrzeżenia znajduje siętutaj