Trwa ładowanie...

Czarna owca - Auris 2.2 D-4D

Czarna owca - Auris 2.2 D-4D
d39whs7
d39whs7

*Producenci samochodów przyzwyczaili nas, że najmocniejsze i najlepiej wyposażone samochody dysponują dużym i mocnym silnikiem benzynowym. Toyota postanowiła jednak zmienić ten schemat i najmocniejszą wersje kompaktowego Aurisa wyposażyła w 177-konnego diesla. *

Najmocniejsza, seryna wersja, którą jeździliśmy, to trzydrzwiowy hatchback. Auris z jedynym, wartym uwagi silnikiem jest jak porcja solidnie przyprawionych flaków. Na pierwszy rzut oka, auto jest banalne i niczym się nie wyróżnia, jednak już po chwili okazuje się, że delikatne mięso rozpływa się w ustach, a odpowiednie dodatki powodują, że długo nie daje o sobie zapomnieć.

Tak jak po najlepszych flakach nie widać, że są porządnie przyprawione, tak po Aurisie X, że pod jego maską drzemią niespotykane pokłady mocy. Dopiero po dokładniejszej "degustacji", jedynie uważny obserwator jest w stanie odróżnić najmocniejszą wersję X od pozostałych. Poza 17-calowymi obręczami i dyskretnymi spojlerami, naszą potrawę wyróżnia tylko, umieszczony pod kierunkowskazem symbol D-CAT (Diesel Clean Advanced Technology). Oczywiście, zastosowanie tej technologii – poczwórnego katalizatora, nie ma bezpośredniego przełożenia na to, co auto potrafi. Ma natomiast wpływ na czystość spalin, które opuszczają układ wydechowy auta.

Dzięki swoim 177 koniom i 400 Nm momentu obrotowego, auto potrafi wycisnąć krople zimnego potu z niejednego twardziela. Zgodnie z tym co podaje Toyota, samochód pierwsze 100 km/h osiąga już po 8,1 sekundy. Natomiast prędkość maksymalna, podana w katalogu to aż 215 km/h. Do tak zaskakujących osiągów, dochodzi jeszcze bardziej zaskakujące spalanie. Zgodnie z tym co podaje producent, na przejechanie 100 km w mieście auto potrzebuje około 8 litrów ropy, natomiast na trasie samochód zadowala się jedynie 5,2 litra paliwa.

d39whs7

* WIĘCEJ ZDJĘĆ W GALERII * Podczas, dość agresywnej jazdy, w czasie testu, zarówno w normalnym ruchu miejskim, jak i na trasie udało się uzyskać średni wynik na poziomie 8 litrów. Uzyskanie niższego wyniku nie powinno sprawić większego kłopotu. Z pomocą przychodzi bowiem technika. Na desce rozdzielczej, między zegarami znajdują się kontrolki, które pokazują kiedy zmienić bieg. Aby samochód i kierowca mogli w pełni korzystać z możliwości silnika inżynierowie Toyoty, niczym wytrawni kucharze nie zapomnieli o najlepszych składnikach. Zamiast znanej i powszechnie stosowanej belki skrętnej łączącej tylne koła, zastosowali układ wielowahaczowy. Dzięki temu oraz dołożeniu ESP, które w Aurisie X jest standardowe, auto dosłownie klei się do drogi.

Zawieszenie jest jednak uzupełnieniem, tego co mała Toyota daje swojemu właścicielowi po wejściu do wnętrza. Ani do jakości tworzyw, ani do ich spasowania nie można się przyczepić. Podobnie jest z ergonomią rozmieszczenia przełączników. Jednak dwa elementy mogłyby zostać inaczej rozwiązane. Chodzi o podłokietnik umieszczony między przednimi fotelami oraz dźwignię hamulca ręcznego. O ile do umieszczenia drugiego elementu można się przyzwyczaić to podłokietnik, połączony ze schowkiem nie jest zbyt trafnym rozwiązaniem.

Na plus temu miejskiemu wyjadaczowi trzeba również zaliczyć wyciszenie wnętrza. Nie ma znaczenia czy poruszamy się po miejskich drogach, czy po autostradzie nie słyszymy sporego przecież motoru. Dopiero podczas "kręcenia" silnika do maksimum do uszu kierowcy dociera miły warkot, ponad dwulitrowego diesla.

d39whs7

* WIĘCEJ ZDJĘĆ W GALERII * Toyota Auris od początku 2007 roku, dzielnie zastępuje swoją poprzedniczkę - Corollę, która pozostała jednak na rynku. Auto, podobnie jak w Japonii oferowane jest jedynie jako sedan. Pod maskę japońskiego kompaktu trafiły silniki zarówno benzynowe (1.4 - 97 KM oraz 1.6 - 125 KM) jak również diesle (1.4 - 90 KM, 2.0 - 126 KM oraz 2.2 - 177 KM). Od rozpoczęcia kariery rynkowej z salonów Toyoty wyjechało już ponad 11 tysięcy egzemplarzy samochodu. Cena podstawowej wersji rozpoczyna się od 51 tys. zł. Natomiast wersja, którą jeździliśmy to już wydatek rzędu... 100 tys. zł. Na szczęście, na rynku wtórnym można znaleźć roczny model, ze 177-konnym motorem tańszy o ponad 30 tys. zł.

Jakub Wielicki

d39whs7
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d39whs7
Więcej tematów