Trwa ładowanie...

BBC już odczuło brak "Top Gear"

Share
BBC już odczuło brak "Top Gear"
Źródło: PacificCoastNews.com/EAST NEWS
d29vs23

Na wymierne efekty zawieszenia przez BBC Jeremy’ego Clarksona nie trzeba było długo czekać. Jak donosi serwis express.co.uk, brytyjska stacja telewizyjna już odczuła brak emisji programu „Top Gear” w niedzielny wieczór.

Motoryzacyjny show przyciąga przed telewizory miliony widzów. W samej tylko Wielkiej Brytanii ostatni pokazany odcinek śledziło 5,84 mln osób. Tymczasem gdy w zastępstwie wyemitowano „Red Arrows: Inside the Bubble” (film dokumentalny o brytyjskim zespole akrobacji powietrznych), oglądalność znacznie spadła.

Wyczyny pilotów walczących z ogromnymi przeciążeniami i dysponującymi niesamowitymi umiejętnościami nie przykuły uwagi widzów tak bardzo jak program prowadzony przez trzech facetów w średnim wieku stawiających czoła niejednokrotnie absurdalnym wyzwaniom. W celu obejrzenia filmu o Red Arrows, przed telewizorami zasiadło 1,3 mln oglądających. To o ponad 4,5 mln mniej widzów niż w przypadku Top Gear.

d29vs23

BBC oficjalnie zapowiedziało już, że emisja ostatnich odcinków 22. serii programu została zawieszona. Decyzja o pokazaniu pozostałych trzech epizodów zostanie podjęta po zakończeniu wewnętrznego śledztwa stacji.

Całe zamieszanie wokół Clarksona związane jest z uderzeniem przez niego asystenta producenta Oisina Tymona. Do zajścia miało dojść po zakończeniu kręcenia jednego z odcinków. Powodem zdenerwowania Jeremy’ego było to, że po późnym powrocie ze zdjęć nie mógł zjeść nic ciepłego. Hotelowa kuchnia została już bowiem zamknięta.

Z zeznań asystenta, do których dotarł brytyjski tabloid Mirror wynika, że jedynymi świadkami całego zajścia byli Richard Hammond i James May, którzy zaraz po incydencie pomogli mu. Według tabloidu, poszkodowany Oisin Tymon póki co nie ma zamiaru powiadamiać policji o sprawie i chce wrócić do pracy w „Top Gear” z całą trójką prezenterów. Clarksona najchętniej wysłałby na zajęcia radzenia sobie z gniewem.

Jeśli program trafiłby z powrotem na antenę w niezmienionej formie, z pewnością spotkałoby się to z entuzjastycznym przyjęciem przez jego fanów, którzy z niecierpliwością czekają na wyniki śledztwa. Do tej pory, petycję o przywrócenie Jeremy’ego do pracy podpisało prawie 950 tys. osób. Kwestią czasu jest przekroczenie 1 mln.

d29vs23

mp/moto.wp.pl

d29vs23

Podziel się opinią

Share
d29vs23
d29vs23
Więcej tematów