]( javascript:otworz('http://i.wp.pl/a/f/pjpeg/1381/92x-05.jpg',600,446) ) |
| --- | Komunikat prasowy Saaba pełen jest uniesienia i tryumfu, jak to sławetna szwedzka marka dynamicznie rozbudowuje gamę swych modeli, jak prężnie się rozwija, jak to pierwszy raz oferować będzie napęd na 4 koła i silnik typu boxer (szczególnie ceniony w autach sportowych, gdyż z racji przeciwsobnego układu cylindrów silnik ma niżej umieszczony środek ciężkości). Trochę szkoda, że nie ma ani zaś jednego słówka o Fuji Heavy Industries, producenta Subaru, który 9-2X opracował i który będzie go produkować w swej fabryce w Japonii. Wymuszona przez GM współpraca pomiędzy obiema podległymi markami: Saabem i Subaru nie jest z pewnością złym pomysłem. Technika i jakość produktów Subaru ujmy Saabowi nie przynoszą, a są i tacy, którzy wyżej cenią markę Subaru, niż Saab. Jeśli coś budzi obiekcje, to ten nachalny marketing, który bez szacunku dla IX. Przykazania nagina rzeczywistość do granic absurdu. Silnik Boxer, napęd na cztery koła, produkcja w Japonii, czy choćby sam wygląd (Zobacz galerię 9-2X)
– przecież to Subaru Impreza, któremu poprzyklejano znaczki Saaba, by lepiej sprzedawał się w zesnobowanej na Europę Ameryce. Już nawet nie zadano sobie trudu, by zadbać o rekwizyty, choćby gniazdo rozrusznika, które Saaby tradycyjnie lokują w środkowej konsoli, a 9-2X ma, tak jak i inne Subaru, przy kolumnie kierownicy.
9-2X Będzie z pewnością autem udanym, a pewność ową piszący te słowa czerpie z zaufania do marki Subaru, modelu zaś Impreza w szczególności. Niesmak jednak pozostawia ta cała błazenada, która pozbawia złudzeń ostatnich naiwnych wierzących w jakieś szczególne cechy, właściwości, czy specyfikę poszczególnych marek.