a
a
a
Kiedy w połowie lat 90. pewien polski konstruktor zaprezentował rewolucyjny zderzak pochłaniający energię, wydawało się, że czeka nas rewolucja w motoryzacji. Nic podobnego jednak nie nastąpiło, a teraz Polak musi walczyć o uznanie praw do własnego wynalazku.
![]() |
| (fot. Materiały prasowe) |
Na uznanie wynalazku Łągiewki trzeba było czekać lata. Dziś o zderzaku mówi się jako o przyszłości w dziedzinie zabezpieczania nabrzeży portów i uderzających w nie podczas cumowania dziobów statków. Zderzak Łągiewki ma też znaleźć zastosowanie w budowie przyjaznych kierowcy przydrożnych barier. Co ciekawe, przed laty zderzak Łągiewki stał się obiektem zainteresowania Wojskowych Służb Informacyjnych. Jak informuje Rzeczpospolita, wojskowy wywiad uznał wynalazek za ważny dla obronności kraju, dlatego też zarekwirował wynalazcy dokumentację zderzaka i kilka jego prototypów. Po likwidacji WSI materiały zaginęły, co dodatkowo utrudniło starania o patent.
Tymczasem od 2008 r. bliźniacze rozwiązanie gości w bolidach F1 ze stajni McLaren, ale tam znane jest... jako dzieło pewnego profesora z Cambridge. Jak informuje Rzeczpospolita, Malcolm Smith przed kilkoma laty zaprezentował urządzenie działające na zasadzie bardzo zbliżonej do zderzaka Łągiewki. Jednak to Brytyjczykowi udało się go opatentować. Wnioski patentowe Polaka z roku 1995 i 1996 zostały zaś odrzucone ze względu na uchybienia w opisie wynalazku.
![]() |
| (fot. Materiały prasowe) |
Wiedze która zdobywa się na studiach czy tez w szkole średniej (pomijając technikum) Nie uczy myślenia racjonalnego pomysłowego kreatywnego jest wiedza typu Zakuć Zdać Zapić Zapomnieć Dla tego taki czlowiek jak Łagiewka jest człowiekiem myślacym i nie potrzebne sa zadne tytuły by coś wynaleźć
Podobno WSI razem z urzędnikami patentowymi sprzedali te patenty, dlatego blokowali sprawę, ponoć innych też.
Podobno WSI razem z urzędnikami patentowymi sprzedało te patenty (innych ponoć też).
abstrahując od tego czy uda mu się odzyskać prawa do tego wynalazku to nikt z motoryzacji nie będzie tym zainteresowany. Dlaczego ? Bo samochód jak w coś uderzy to ma się pogiąć ! A na tym zarabia producent samochodu i części które trzeba wymienić przy okazji "klepania" samochodu.
po opiniach moge stwierdzic ze Polacy to jednak k*rewski naród
Ten zderzak to nic nowego. A dużo lepsze w tradycyjnych zastowowaniach są strefy zgniotu...
Trzymam złożone kciuki za korzystne rozwiązanie dla nas potencjalnych kierowców zaistniałego sporu pomiędzy wynalazcą, któremu utrudniano opatentowanie tego cuda a wcale nie sprytnym naukowcem z Cambridge Biorąc pod uwagę nowe technologie, można to cudo wykonać z trwałych lekkich materiałów i dostosować kolorystycznie do pojazdu.
Trzymam złożone kciuki za korzystne rozwiązanie dla nas potencjalnych kierowców zaistniałego sporu pomiędzy wynalazcą, któremu utrudniano opatentowanie tego cuda a wcale nie sprytnym naukowcem z Cambridge Biorąc pod uwagę nowe technologie, można to cudo wykonać z trwałych lekkich materiałów i dostosować kolorystycznie do pojazdu.
Ten "wynalazek" jest duży, ciężki i kosztowny. Do motoryzacji się nie nadaje, bo taniej, prościej a przede wszystkim bezpieczniej jest zrobić strefę kontrolowanego zgniotu w samochodzie. Do ochrony nabrzeży to się być może nadaje.
A potem te Brytyjskie ped@ły chwalą się wszem i wobec, że wszystko na świecie wymyślili oni. Przykład Enigmy, pierwszego komputera i wiele innych.
Byłem kiedyś na dziwnej imprezie pod tytułem "Forum niekonwencjonalnych wynalazków" we Wrocławiu prowadzonej przez wielkiego showmana niejakiego Janusza Zagórskiego. Było tam mnóstwo nawiedzonych wynalazców i szarlatanów, którzy pletli mnóstwo pseudonaukowych bzdur. Między innymi dowiedziałem się że woda płynąc rurami w bloku mieszkalnym niesie ze sobą emocje ludzi , którzy tam mieszkają. Oczywiście zaraz po prelekcji można było kupić filtr, który oczyszczał tę wodę ze złych emocji....?!!!. Na tym spotkaniu o swoim zderzaku opowiadał również Pan Łągiewka. To tyle w kwestii komentarza. !
nasi inżynierowie to jełopy dlatego nie mogli się pogodzić z wynalazkiem a rządzacy nie lepsi zamiast gościa wspierać to go olali .jak ta polska ma być lepsza jak wokoło tyle jełopów i nieudaczników
grawitacji czyli czysty ekologicznie(przyklad) to jak sprobuje to oglosic w mediach albo opatentowac to wojsko polskie sie umnie zjawi i wszystko zarekwiruje i kaze mi spieprzac z kraju, bo to jest sprzeczne z polityka elit krore maja udzialy w tradycyjnym systmie energetycznym w obawie o utrate zyskow ze sprzedazy tejze energii.
skonczcie juz z tym zderzakiem bo to pomylka i nieporozumienie za niedlugo okaze sie zze ktos opatentuje zapalke lub kolo
nie ważne kiedy-ważne aby uznali wyższość wynalazku Pana Lucjana Łągiewki. a tamten koleś z USA obejrzał film i sam skonstruował podobne urządzenie i tyle-może być to nawet czysty plagiat po stronie USA.
Jeszcze go pewne ZUS ściga że firmę zawiesił .I karę nałoży jak ma większość w tym kraju złodziejskim.