a
a
a
Czy możliwe jest, by polski samochód był jednym z najlepszych na świecie w momencie, w którym opuścił fabrykę? Czy był taki rodzimy pojazd, który zawierał wiele unikalnych i bardzo nowoczesnych rozwiązań technicznych oraz eleganckie i aerodynamiczne nadwozie? Dla większości brzmi to jak opowieść w stylu science fiction, albo kiepski żart. Ale ku mojej wielkiej radości z całą pewnością i pełną odpowiedzialnością piszę, że był. Lux-Sport, bo tak nazywało się owo cudo ówczesnej techniki, powstało w połowie lat 30. Był to bardzo ciekawy i zaawansowany technicznie, luksusowy samochód sportowy.
W roku 1935 Państwowe Zakłady Inżynierii ("PZInż") rozpoczęły prace nad swoim pierwszym samochodem. Zespół pod kierownictwem inż. Mieczysława Dębickiego w ciągu pięciu miesięcy opracował bardzo nowoczesne nadwozie, które na czas prób uzbrojono w tymczasowy silnik Fiata - 122S, którego moc zwiększono do 70 KM. Centralna rurowa rama rozwidlała się w przedniej części, by umożliwić zamocowanie jednostki napędowej. Niezależne zawieszenie z podwójnymi wahaczami poprzecznymi zastosowano przy wszystkich czterech kołach. Bardzo ciekawie rozwiązano resorowanie. Użyto drążków skrętnych, których naciąg można było regulować i w ten sposób zmieniać prześwit ze 180 do 230 mm.
Wysoki komfort jazdy zapewniało zastosowanie hydraulicznych amortyzatorów podwójnego działania, stabilizatorów, a także szerokiego, niskociśnieniowego ogumienia, wyprodukowanego przez Stomil. Prototypowe podwozie wraz z silnikiem ważyło około 1200 kg. Rozstaw osi wynosił 3400 mm, a kół - 1460 mm. Sukces, jakim było zbudowanie podwozia, pociągnął za sobą decyzję o budowie całkowicie nowego, polskiego silnika. Kierownictwo nad tym projektem objął Jan Werner z Biura Studiów PZInż. Dolnozaworowa jednostka miała 8 cylindrów w układzie V i pojemność skokową wynoszącą 3888 cm. sześć. Udało się uzyskać bardzo wysoką moc: 96 KM przy 3600 obr./min. Oprócz doskonałych osiągów, silnik charakteryzował się małą wagą, wynoszącą jedynie 260 kg. Skrzynia biegów - przekładniowa w systemie "Cotal", planetarna, czterobiegowa z biegiem wstecznym, sterowana elektromagnetycznie.
![]() |
| (fot. Oldtimery.com) |
Pierwszy egzemplarz PZInż 403 w jego ostatecznej postaci, przekazany został do badań drogowych zapewne w połowie roku 1936. Wykonano ok. 100 tys. km jazd testowych, co było wówczas znaczną odległością. Dodać należy, że testy odbywały się na słabej jakości drogach szutrowych. Mimo tak morderczych warunków, stwierdzono znikomą liczbę niewielkich usterek.
nasracie ludzie na wszystko, co własne... dla prostaczków oczarowanych folksdojczem, a także w ogóle zainteresowanych wspomnę, że prototyp przejeli niemcy i moment póżniej pokazal się niemal identyczny samochód niemiecki. zresztą, ówszesne mercedesy, bmw miały jeszcze primitywne nadwozia z wystającymi jak w ciągniku światłami, a w cywilnych autach nikt nie myślał o aerodynamice.. do tego sekwencyjna, półautomatyczna skrzynia biegów(!), niezależne zawieszenie, auto miało już zlokalizowaną fabrykę, projektowano linię montażową, jak ktoś napisał w centralnym okręgu przemysłowym- który chociaż niedokończony (brakowało ze 2 lata) o rok szybciej wyrabiał się z postawionymi sobie celami, niż wynikało z planów i umowy(!) więc samochód na bank wszedłby do produkcji gdyby nie wojna. sam COP to inny temat- nie było piepszenia, że zrobimy, tam po prostu fruwała ziemia, żeby wyrobić się i rozpoczynać produkcje- miały tam być produkowane różne, prawdziwe perełki. polak ma, i zawsze miał talent. ale ma też wsparcie w postaci hejtujących wszystko potomków chłopów pańszczyźnianych, którzy srają pod siebie i z prawdziwą pasją obrzucają swoim mentalnym gównem wszystko na około :) i w tej jedności narodowej zaraz wpada rusek, niemiec i zostaję spalona ziemia, a jeśli nie to wykupują patenty i jesteśmu zwyczajowo w dupie. niebieski laser, pierwszy komputer osobisty (ciekawe który z mgr inf od siedmiu boleści dziś o tym wie..), i masa innych świetnych pomysłow pogrzebanych przez marazm, czerwoną partię i w ogóle beznadzieją sytuacje geopolityczną. co tu się wysmętniać, bo i kto to przeczyta :P
szkoda fajne autko na tamte czasy ale to polska niema prawa sie udac zawsze jakis problem byl .To wladza dawniej to zakup licencji bo tak sie tlumaczono ,zawsze komus dawniej i dzis nawet zalezalo zeby polskich aut nie bylo [procedury jakies lewe wstyd wstyd i jeszcze raz wstyd zielona wyspa niema swojego autka rumuni maja ktos sadzi ze to francuzi i iok, my nawet inwestora ni umiemy znalesc znalezlismy fabryce star . to wygasili produkcje . zal
Poczytałem te komentarze i .. Coś mi się wydaje, że ci co negują osiągnięcia naszych konstruktorów to przedstawiciele .. wielkiego biznesu z GPS-ami i samochodami służbowymi. Znający drogę do korka, żeby nalać paliwa. Topimy się we własnym bagnie. Bezinteresowna zawiść i inne wynalazki są motorem działania dla wielu naszych rodaków. Czasem to tylko chęć popisania się głupia wypowiedzią. Ktoś pisze to i ja mogę.
pracowałem w fabryce MOJ-Katowice.Produkowano tam proste motocykle m.in. dla wojska.Silniki sprowadzano z Niemiec,bo polskie rewelacyjne na papierze i w prototypowni ,rozpadały sie po kilkuset godz użytkowania.
Nawet w "reżimie komunistycznym" mielismy swoje auta i marki, a dzis w "wolnej POlsce" zostały tylko wspomnienia bo wszystko sprzedane a grosze! Nawet Rumuni maja DACIE
przestancie pisac te brednie o zekomej Polskiej motoryzacji, to sa wszystko brednie wyssane z palca, nigdy w Polsce nie istnial przemysl motoryzacyjny, ktory moglby sie porownac z Niemcami czy Ameryka, to sa po prostu klamstwa !!!
Drugim takim autem mogła być sportowa wersja Syrenki.Nie pamiętam szczegółów, ale widziałem fotkę w polskiej prasie, bodaj w "Wysokich Obcasach".Na moje oko, wyglądała jak Porszak.
Czym się różni Niemiec od Polaka? Niemiec najpierw morduje potem kradnie, Polak najpierw kradnie potem ucieka.
CO KOJARZY SIĘ Z POLSKĄ ? ,MAFIA , BIEDA I NIEWOLNICTWO !!!.
"Państwowe Zakłady Inżynierii ("PZInż")" ???? W czasach "zgniłej" sanacji PAŃSTWOWE??? I nie sprywatyzowali jak w tuskowej zielonej wyspie??? Toż to być nie może.
w latach 90-tych w tajnym laboratorium mercedesa, był rozkręcony na części pierwsze...polski fiat 126p karoseria raziła "dziwnym" kolorem, nie chciało mi się wierzyć...po dwóch latach wszedł Smart.
Polaków zawsze okradano, nawet z pomysłów i prototypów. Robili to Niemcy i żydzi
Smutne jest to, że nawet przed wojną (a więc nie w czasach PRL) zawsze znaleźli się jacyś towarzysze, co potrafili uwalić dobry projekt.
Gdyby nie wojna Polska bylaby potega mielismy najleprze samoloty na swiecie i wiele innych rzeczy a koleje 4 oceaniczne statki pasazerskie ledwo co uzyskalismy wolnosc a juz wybuchla wojna rozwijał sie centralny osrodek przemysłowy nafta Polska Rzeszów i wiele innych osrodków w trakcie budowy a po wojnie sowieci zrobili swoje tylko dojili i szabrowali i wprowadzali swoje porzadki przy poparciu dzisiejszych SLD oni mieli monopol na wszystko i na falszowanie histori tez
Prawdziwie polską,b.ciekawą konstrukcją był wóz drabiniasty.Najwięszym osiągnięciem naukowym przed wojną było nauczenie 10% populacji czytać i pisać.Do dzisiaj przeciętny Polak nie wie co to jest cywilizowane PORUSZANIE SIE autem .Nie wiem czy jest Polak który ma wyobrażenie jakim wysiłkiem organiz,tech ,finansowym,serwisowym,reklamowym,prawnym...jest skonstr.i uruchomienie prod. auta które za 10 lat będzie walczyć o klienta na wolnym rynku światowym
Wojna nas zniszczyła ,niestety nigdy nie dostaliśmy za nią odszkodowania i nigdy tych strat nie odrobimy .Teraz różnica między zachodem a nami jest tak wielka że już nie ma szans .
A czy ktoś jeszcze pamięta pierwszy polski motocykl "LECH"?
Na świecie powstaje tysiące,,najlepszych"prototypów aut/rocznie.kilkadziesiąt jest wprowadzonych do produkcji.Udane to 3-4 modele
jak nie (FIAT) Włosi to Ruskie albo Koreańce nie pozwolili Polakom wykazać się w motoryzacji
Najpierw trzeba napaść na Niemców .Wzbogacić się ,wypędzić pejsy i potem budować wszystko co najlepsze.