a
a
a
Czasy, gdy niebieskie samochody Subaru święciły tryumfy na trasach rajdów WRC, minęły już dawno temu. Legenda jednak pozostała. Teraz nieco nadszarpnęła ją usterka dwóch najpopularniejszych modeli tego producenta.
Samochody marki Subaru Forester wyprodukowane w Japonii w okresie od 2003 r. do 2008 r. i Subaru Impreza wyprodukowane w Japonii w okresie od 2001 r. do 2007 r., mogą stwarzać zagrożenie dla użytkowników. W niektórych samochodach marki Subaru Forester i Impreza istnieje zwiększone prawdopodobieństwo wystąpienia korozji wahacza przedniego. W skrajnych przypadkach może dojść do niestabilności toru jazdy.
Na rynku polskim kampanią naprawczą objętych jest 2 701 samochodów marki Subaru Forester i Impreza. Lista ich numerów VIN jest opublikowana na stronie internetowej UOKiK-u.
Źródło: UOKiK
tb/
wolę rdzę, niż ciągłe usterki w tych waszych niemieckich autach, np. silniki VW 2.0 tdi nie sprawdziły się, psują się po 150 tys. km
Większość aut niemieckich np.vw z roku 2001-2007,poprzez swoją awaryjność i ciągłe naprawy,koszt ten przekroczył już jego wartość.Nie widze sensu w tym artykule,w którym jest mowa o błachostce,gdzie awaryjność Subaru jest znikoma,porównując go z vw,no ale vw to nie ta klasa i nie ten prastiż co Subaru
czy japońskie czy niemieckie to jedna wielka padaka, w/w mogliby się uczyć jak się robi samochody od fiata, opla czy forda, bo współcześnie, pomimo stereotypów, które panują w wielu zakutych łbach, to właśnie te marki + koreańskie kia i hyundai robią najlepsze samochody, no może jeszcze volvo, ale to już za większą kase niż zarabia szary obywatel.
Ciekawe jaki inny producent wzywa włascicieli aut z 2001 roku na akcje serwisową ? Po tylu latach większość Opli, Renault, Fordów jest juz dawno zgnita i nadaje sie na szrot, i jakoś te firmy na akcje nie wzywają... . Pełen szacun dla Subaru
Ciekawe ile Imprez z 2001 roku jest bezwypadkowych? Z całym szacunkiem dla Subaru , ale myślę , że troszeczkę się zapędzili. Pozdro
ja mam Impreze turbo z 2004 roku przebieg nieco ponad 100tys km i podwozie.. wahacze jak i cala reszta wyglada niemal jak w rocznym aucie, jakies farmazony tu wypisuja
I to jest ta niezawodność japońskich aut - jak nie Toyota dała d...,to teraz subaru,a za chwilę Honda :D Wolę starego poczciwego Niemca (nie ważne nawet,czy Bmw,Merc,czy VAG - ważne że NIEMIEC)
Fakt faktem że Subaru na zawieszeniu nie oszczędzało i wymiana wahaczy zdarzała sie w tych autach bardzo rzadko, czego nie można powiedziec o innych markach. Sam miałem 2 Subaru, które przejechały po 200tys. i z zawiasem kłopotów nie było zadnych, w ogóle mechanicznie to bardzo dobrze zrobione auta. W służbowej Vectrze C wahacze przód - 120tys., tył 160 tys. . A że wzywają auta z 2001 roku to bardzo dobrze o nich świadczy, zwykle na akcje serwisowe producenci wzywają tylko auta na gwarancji, potem już ich nie obchodzi że zgnije, odpadnie, pęknie, etc. ..
Skoro producent wzywa klientów do serwisów ponieważ może zdarzyć się, że w Subaru wystąpi "niestabilność toru jazdy" to znaczy po pierwsze, że dba o klienta i opinie o marce, a po drugie, że to co w innych autach jest normą, w Subaru jest usterką. Każdy kto tochę interesuje się motoryzacją wie, że główną zaletą samochodów tej marki jest wzorowa trakcja. Sobiesław Zasada powiedział kiedyś, że cyt. Subaru to samochód który świetnie jeździ o ile nie przeszkadza mu kierowca. Pozdrawiam
To chyba największa bzdura jaką tu przeczytałem. Wahacze są elementami eksploatacyjnymi pracującymi w warunkach ekstremalnie korozjogennych, a tu mowa o autach z lat 2001-2008! Ciekawe jak wyglądają wahacze w innym autach np z 2001 roku :P Pewnie nie ma na nich śladu rdzy ;> a to już hit: "W skrajnych przypadkach może dojść do niestabilności toru jazdy." - znaczy w jakich przypadkach? Jak wahacz przerdzewieje i pęknie? W takim skrajnym przypadku to raczej nie skończy się "niestabilnością toru jazdy" a urwaniem koła :D
Czegoś tu nie rozumiem. Przecież wahacze to elementy ulegające zużyciu i w konsekwencji wymianie, jak klocki hamulcowe, sprzęgło, czy amortyzatory. Mają bezpośredni styk z podłożem, a że nie są elementem konstrukcji nośnej auta, a częścią eksploatacyjną, to nie są zabezpieczane przed korozją np. cynkowane, no bo i po co... W 99% jeżdżących nowych autach już po roku/dwóch wahacze są zardzewiałe, to naturalne zjawisko. Dlatego tym bardziej nie rozumiem tego wielkiego HALO ze strony Subaru, wg mnie są dwie opcje: albo Subaru jest przewrażliwione jak kiedyś Toyota i wzywa do naprawy(wymiany), bo boi się kar od zwariowanych Amerykańców, którzy lubią się sądzić z byle powodu, albo koroduje (NA POTĘGĘ) newralgiczne miejsce w wahaczu np. śruby mocujące go z podwoziem, co faktycznie wymagałoby naprawy, jeśli taka korozja osłabiałaby znacznie mocowanie elementu, co w konsekwencji groziłoby odpadnięciem wahacza. Ale tu znów wracamy do punktu wyjścia, bo w 99% aut owe śruby też są skorodowane i producenci aut jakoś nie nakazują akcji naprawczej z tego powodu.
Powiedzmy sobie szczerze, prawdziwe samochody produkowało się do 2000 roku, później to była tylko masówka i to dotyczy wszystkich koncernów, wiedzcie, że producenci aut obecnie żyją tylko z serwisów. Po drugie motoryzacje zabijają eko-terroryści i dzięki nim wprowadza się technologie, z których wynikają częstsze usterki, począwszy od jednostek napędowych a kończąc na karoserii i układzie napędowym. Smutna prawda...
Fakt. Made in Japan = rdza. W warsztacie też słyszałem, że japońce to wszystkie zardzewialce. Pod maską BMW nic nie rdzewieje.