a
a
a
Zanim z pogardą wyrzucicie instrukcję obsługi odświeżacza powietrza do kosza, przeczytajcie, na co warto zwrócić uwagę.
"W przypadku narażenia drogą oddechową przenieść poszkodowanego na świeże powietrze. Zapewnić ciepło i spokój. Skonsultować się z lekarzem." To nie jest fragment instrukcji obsługi płynu do dezynfekcji WC czy trutki na szczury. To fragment karty charakterystyki jednego z popularnych na rynku... odświeżaczy powietrza do samochodu z dozownikiem. Chęć zgłębienia tematu zawartości takich środków pojawia się w nas zawsze po kilkukilometrowej podróży taksówką, w której na lusterku wisi kolekcja zawieszek zapachowych.
O drzewkach i dozownikach płynnych perfum do auta przypominamy też sobie zawsze, gdy któryś z naszych czytelników wyleje odrobinę takiego środka na deskę rozdzielczą lub położy w aucie niezabezpieczoną folią choinkę. Efekt jest zawsze podobny: w zależności od rodzaju tworzywa albo jego zewnętrzna warstwa spływa razem z kroplą perfum, albo pojawia się dziura, albo tworzywo puchnie, albo tylko zostaje na nim matowy, nieusuwalny ślad po reakcji chemicznej.
Oczywiście, produkt prawidłowo użyty nie jest tak niebezpieczny i - co warto podkreślić - nie na każdego działa w takim samym stopniu. Na wielu ludziach nie robi żadnego wrażenia, u innych wywołuje natychmiastowy ból głowy. Pozostaje pytanie: co to znaczy "prawidłowe użycie" i czy zawieszenie na lusterku kilku choinek, wydawanych w ramach promocji w myjni czy na stacji benzynowej jest jeszcze zgodne z rozsądkiem, czy to już próba samobójcza?
![]() |
| (fot. Auto Świat/autoswiat.pl) |
To takie pomówienie tylko, zobaczcie co skutecznie na drodze mozna zniszczyć znacznie bardziej nasze auto http://www.youtube.com/watch?v=JastBN5ltrw&feature=youtu.be
ja tam mam jeden zapach lusterku i mi wystarczy. Nie czaję ludzi którzy wieszają sobie po 5 a nawet 10 choinek na lusterku...
Bez czterech dozowników VW Golf 1,9 TDI z 1982 nie może być opisany jako igła, eksploatowany przez niepalącą kobietę. Pierwszy właściciel w kraju (200 w Niemczech z czego ostatni to złomiarz) nie bity (tylko po 4 kolizjach drogowych i śmierci ostatniego właściciela podczas powodzi) i pali od pierwszego razu (to i tak wyczyn jak na auto z przebiegiem 600 kkm).
Ja walę bąka i po sprawie - najlepszy zapach po kapuśniaku, polecam tę metodę. ps. działa skutecznie na amatorów darmowej jazdy.
tylko wiesniaki wieszaja to goovno w samochodzie
Super, że ty jesteś wielki pan z miasta. Szkoda tylko, że ci gnojem wali w aucie i słoma z butów ci się na dywaniki wysypała.
To nie są żadne odświeżacze tylko zasmradzacze , nienawidzę tych gówien ! Powinno się zakazać produkcji tychże "zapachów" jak i perfum . Perfumy wymyśliła Francuska "arystokracja" , która chciała zamaskować smród nie mytych ciał (bo kościół zakazał się myć ,twierdząc,że grzechem jest zmywać boski brud !), trzeba się myć a w samochodzie sprzątać i wyczyścić czasem to i zapach będzie ładny - naturalny. To takie proste .....
Kupilem jakiś czas temu dr Marcus czy jak mu tam wylało sie na deskę wyjarało lakier na czerni fortepianowej całe szczęście ze zatrzymało sie na ramce od radia. i nie spłyneło dalej. Napisałem do firmy ale mnie olali nawet nie raczyli odpisać.
he,he fajna fota, "drewno" pewnie dębowe ?, oblazło z farby
Jak niszczy ta chinszczyzna deske to pewnie niszczy i pluca , co ? Po co wieszac taka trucizne , moze zawiesic chinski czosnek nafaszerowany chemikaliami ?
najlepsze bąki sa po jedzieniu z Biedronki:) tez slodko pachną:)
Niestety sam to doświadczyłem juz 4 lata temu. Pozostawiłem małą buteleczkę na rynience i cała "oblazła"
To niby taki maly "odswiezac" moze ci skoczyc do gardla i udusic ?
Unikam obracania autka do góry kołami i nic mi się nie wlało. Polecam.
najlepszy zapach to tapicerka skórzana,tyle w temacie
dziwne ,że 1 dzień po podpisaniu ACTA dzisiaj zmienili polityke prywatności
Widzę nerwy wśród internautów. Czy mam rozumieć że podpisanie ACTA, wysokie ceny paliw, zamieszanie z lekami to już nie jest wina PIS? Niesamowita durnota polskiego społeczeństwa, a im młodsi tym durniejsi...
Pracowałam w firmie która te zapachy produkuje. Firma duża i nie było pracownika który by nie chorował. Począwszy od anemii wrzody nadżerki żołądka,po różne przypadłości grzybicze. Kobiety które zachodziły w ciążę mimo że były na l-4 miały problemy z ciążą. Podczas produkcji tych płynnych odświeżaczy rękawice na dłoniach zwyczajnie się topiły... Skóra z rąk schodziła do krwi... Nie pracuje tam już blisko 5 lat,niestety moje zdrowie jest w rozsypce.