a
a
a
![]() |
![]() |
| (fot. Auto Świat/autoswiat.pl) |
W wielu przypadkach oszuści nie pozostawiają śladów, a jednak często dowiadujemy się, że kupiliśmy samochód z cofniętym licznikiem. Zdarza się to, gdy skontaktujemy się z jednym z poprzednich właścicieli, gdy trafimy do serwisu mającego w komputerze historię serwisową naszego auta lub wtedy, gdy dobry mechanik dostrzeże błąd oszusta, który pozostawił niezmienione dane w jednym z urządzeń pokładowych auta. (- W zależności od marki i wieku pojazdu pracownik serwisu będzie miał do czynienia z licznikiem mechanicznym, elektronicznym lub zespolonym z komputerem pokładowym. W ostatnim z tych przypadków aparatura serwisowa powiadomi nas, jeśli ktoś ingerował we wskazania licznika. Najlepiej jednak udać się do ASO, tam dodatkowo można sprawdzić historię auta, bazując na numerze VIN. Nawet jeśli było ono sprowadzone z zagranicy - mówi Wojciech Kulesza, rzeczoznawca techniki samochodowej. - przyp. red.).
![]() |
| (fot. PAP/Andrzej Grygiel) |
Ważne: niezgodność towaru z umową należy zgłosić najpóźniej w ciągu 2 miesięcy od chwili, gdy dowiemy się o oszustwie. Jeśli sprzedawca udowodni, że wiedzieliśmy wcześniej, tracimy nasze uprawnienia! W sytuacji, gdy z okoliczności wynika, że to sam sprzedawca skorygował licznik, powinniśmy zgłosić to zdarzenie w prokuraturze. Ma to sens np. w sytuacji, gdy spotkaliśmy się z poprzednim właścicielem auta, który zapewnia, że w chwili przekazywania auta do komisu stan licznika był wyższy niż wtedy, gdy auto kupiliśmy.
Kupiłem Citroena Jumpy Comfort bagaż. 3 os. z silnikiem 1,9 D dw8 z 2002r. od pierwszego użytkownika z firmy kosmetycznej we Wrześni gdzie był 3 lata w leasingu a później na firmę. Zapłaciłem ok. 9 tys. zł. a więc chyba nie drogo. Dołożyłem ok 2 tys. na wymiany co jest normą. Za VW TW4 zaplaciłbym 2x wiecej. Cementu luzem nie woził. Był czysty, serwisowany w serwisię a nie na podwórku czy w komórce. Ale, właśnie ale. Podany byl stan licznika 208 tys. tylko zapomnieli zdjąć wywieszki serwisu olejowego z wymiany oleju gdzie bylo, że wymiana nastąpiła przy 360 tys. Stwierdziłem to po fakcie zakupu już w domu w W-wie. Jedna noć nie przespana, ale stało się. U swojego serwisanta dowiedziałem się, że samochód i silnik jest w bardzo dobrym stanie.360 tys. km na tym silniku nie robi specjalnego wrażenia . A ja go kupiłem do wyjazdów na działkę i jest to drugi samochód w domu z Oplem Merivą 1,4 Enjoy benzyna z 2007r. Pytanie do użytkowników francuskiego silnika 1,9 D dw8. Jaka jest jego żywotność przy właściwym użytkowaniu i serwisowaniu ?
Ja ściągam z zaprzyjaźnionej firmy z Niemiec 2- 3-letnie VW Golfy i VW Polo ze stanem licznika 220-230 tys, km, cofam je na 40-60 tys. km i polaczki zabijają się o nie. Takie auto kosztuje mnie ~4000 EUR. 4000 EUR zarabiam na sprzedaży takiego auta. Mogę czasami komuś odpalić działkę jak kapnie się że licznik jest cofnięty. Dostanie 1000 EUR i będzie skakał z zachwytu pod niebiosa. Wilk syty i owca cała.
Przekręcanie nic nie da kiedy jest książka serwisowa. Cwaniaki skubią frajerów co stare złomy sprowadzają i bardzo dobrze ,bo nie żal mi ich.
Co niektórym głowy się przekręcają. Jeżeli ktoś jeździ codziennie również w święta do pracy 50 km w obie strony to średnio przez 10lat przejedzie 180000km. Czy wam się zdaje że ludzie nie mają co innego do roboty tylko jeździć na okrągło samochodem??? Takie przebiegi to dla stachanowców z firm kurierskich. Ilu z was przejeżdża 100km dziennie osobówką?
Ale piszecie głupoty ustawa konsumencka przewiduje nie krócej niż rok na reklamację dla używanych rzeczy !
A po co tak kombinować z tymi przebiegami i zabezpieczaniem liczników. Wystarczy wprowadzić obowiązek wpisywania przebiegu pod pieczątką corocznego przeglądu technicznego auta. Wydział komunikacji bedzie to przepisywał przy przerejestrowaniu. Zabezpieczy to skutecznie chociaż krajowe samochody.
mój mąż ma do pracy 53km w jedną stronę , to daje 108 km dziennie . Ja też potrzebuje zrobić zakupy etc.. to daje ok 200 km dziennie . da się ? można ? można !!! dodam że 15 dni w miesiącu muszę dojechać na rehabilitacje , a mieszkamy 20 km poza miastem . Nie nie narzekam , ale da się wychełtać samochód !!
passat 190 - 192 tys km standard na giełdzie gdzie na zachodzie maja po 500. A żeby polakowi oko pocieszyć to tak robią ;p chcesz zadbany z malym przebiegiem ewentualnie szukasz cudów idz do salonu.
licznik to sei dla oka robi lub wlasnie jak piszecie dla przyglupow bo i tak wiadomo ze 90% sprowadzanych aut ma krecony przebieg. Tylko co to za roznica jaki jest przebieg? Stan auta jest najwazniejszy w danym momencie bo mozna w 10tys zakatowac auto albo przejezdzic nim milion
moje renault ma 135tyś.km,ale ma bardzo pościeraną kierownicę i gałkę drążka zmiany biegów. był kupiony w Polsce.można jakoś zweryfikowac przebieg?
Okazje czasem się zdażają, ale nie kosztują mało. Ostatnio wystawiałem 4 letnią toyote auris znajome z prawdziwym przebiegiem 30tys km, ale nie poszla za tyle co aurisy w podobnym wieku czyli ok 28-30tys pln. Sprzedała się za 35tyś, a klienci(było ich 3) licytowali się o nią na miejscu(byli umówieni na tą samą godzinę). Z kolei moje auto kupiłem jako używane z przebiegiem 150tys(nie wiem czy prawdziwy, ale wszystko na to wskazuje), a sam przejechałem nim w przeciągu 5 lat 28tyś km bez awarii. Więc jak widać zdażają sie okazje tylko jest to przypadek 1 na 100, a pozostałe to w zdecydowanej w większość poprzkręcane liczniki i wielki "okazje". Apeluje: Nie bądźmy naiwni!!!
dlatego wyleczyłem się z niemieckich aut..kupiłem fiata z mojego powiatu od drugiego właściciela rok 2001 przebieg 215 tys..mnóstwo papierów z napraw wszędzie stan licznika wpisany,kartki z przeglądów z przebiegiem,polisy AC z wpisanym przebiegiem,przed zakupem sprawdziłem w ASO zapłaciłem i wiem gdzie jest szpachla,ile jej jest itd
niech ten minister nie będzie taki mądry,nikt nie wnika jak on kombinuje-niech sobie cofają,a co ma licznik do oceny auta?tylko laik da się nabrać na licznik-szkoła życia,kto kombinuje ten ma ciekawsze życie.
Trzeba być durniem żeby wierzyć że auto ponad 10cio letnie ma 170tys.km. przebiegu.Wiocha w to wierzy bezgranicznie.
A ja , tz moi rodzice maja Focusa z 2001 kupiony w salonie i ma 62000km a to dlatego ze tata zachorował pare lat temu , Jak myslice co by mówili kupujacy pod nosem przy ewentualnej sprzedarzy , :) możelepij jakbym nakrecił tak ze 100 ?????????
Nie ma ztym problemu bo zawsze kupuje nowe autko a sprzedaje nie kręcone
Ludzie są puści i jak auto 8-10 letnie ma 200 tys km to mówią że to już dużo!!!!!!!! A każdy samochód powyżej 5-7 lat ma najechane tyle albo dużo więcej, ludzie jeżdżą samochodami!!!